Iga Świątek w półfinale turnieju w Stuttgarcie!

Iga Świątek zameldowała się w półfinale WTA 500 Porsche Tennis Grand Prix 2022.

Iga Świątek, liderka rankingu WTA tenisistek, kontynuuje zwycięską passę. W ćwierćfinale turnieju WTA 500 Porsche Tennis Grand Prix 2022 na ziemnych kortach w hali w Stuttgarcie Świątek, w konfrontacji wielkoszlemowych mistrzyń, pokonała w dwóch setach Brytyjkę Emmę Raducanu 6:4, 6:4 i jest już w półfinale imprezy, w którym w sobotę jej rywalką będzie Ludmiła Samsonowa (31. WTA).

Było to drugie spotkanie Igi Świątek z Emmą Raducanu, ale pierwsze w głównym cyklu ATP Tour. Wcześniej Polka i młodsza o półtora roku Brytyjka zmierzyły się tylko w 2018 roku podczas juniorskiego Wimbledonu, a tenisistka z Raszyna w drodze po końcowy triumf w turnieju oddała Brytyjce tylko jednego gema, wygrywając 6:0, 6:1.

Zadecydował break na otwarcie

Iga Świątek rozpoczęła spotkanie najlepiej jak było można, gdyż już w gemie otwarcia uzyskała przełamanie na 1:0. Brytyjka wygrała w tym gemie tylko dwie akcje po bardzo dobrym serwisie. Kiedy dochodziło do choćby krótkich wymian, lepsza była już Polka. Jak się okazało, był to kluczowy moment seta. Później przełamań ani nawet break-pointów już nie było, więc partia po 43 minutach padła łupem Igi Świątek, która wygrała seta 6:4.

W konfrontacji wielkoszlemowych mistrzyń Iga Świątek, triumfatorka French Open 2020,
była zdecydowanie lepsza od Emmy Raducanu, zwyciężczyni US Open 2021!

Liderka rankingu miała w tym secie więcej udanych akcji od rywalki. Dobrze funkcjonował jej forhend i bekhend po linii, ale również bardzo dobrze serwowała. Aż trzy gemy serwisowe liderka rankingu WTA wygrała „na sucho”, raz wygrała do 15, a tylko raz Brytyjka doprowadziła w gemie Polki do wyniku 30:30.

Kilka trudnych momentów Polki

Druga odsłona była ciekawsza i bardziej wyrównana, a zaczęła się od serii trzech przełamań z rzędu. Dwa z nich zapisała na swoim koncie Polka, jedno Brytyjka. Iga Świątek wyraźnie słabszy moment miała tylko w gemie drugim, kiedy oddała podanie do zera. Kłopoty tenisistka z Raszyna miała jeszcze w gemie ósmym, kiedy Raducanu wypracowała dwa nie kolejne break-pointy na odrobienie strat, ale nasza reprezentantka zdołała się wybronić, podwyższając prowadzenie na 5:3. Brytyjka serwując by pozostać w meczu, wygrała seta na „sucho”, ale na więcej Świątek już nie pozwoliła. Serwując po zwycięstwo liderka światowego rankingu tenisistek wybrnęła z opresji, broniąc dwa break-pointy z rzędu (od 15-40), po czym wypracowała piłkę meczową, której jeszcze nie wykorzystała, ale przy drugim meczbolu zamknęła spotkanie zwycięstwem w dwóch setach.

W konfrontacji wielkoszlemowych mistrzyń Iga Świątek, triumfatorka French Open 2020, była zdecydowanie lepsza od Emmy Raducanu, zwyciężczyni US Open 2021!

Ludmiła Samsonowa na drodze Igi Świątek do finału

W półfinale Iga Świątek zmierzy się z Ludmiłą Samsonową (31. WTA), która w dwóch setach 7:5, 6:3 pokonała Niemkę Laurę Siegemund (231. WTA), mistrzynię turnieju w Stuttgarcie z 2017 roku. Mecz zostanie rozegrany w sobotę 23 kwietnia 2022 roku. Początek meczu przed godziną 16 (po pierwszym półfinale Badosa – Sabalenka, zaplanowanym na godz. 14). Transmisja TV na antenie Canal+ Sport.

Niesamowita seria trwa

Iga Świątek odniosła 21. kolejne zwycięstwo w sezonie 2021. Podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego po raz ostatni przegrała z Łotyszką Jeleną Ostapenko podczas lutowego turnieju w Dubaju. Od tamtego czasu czasu wygrała 19 kolejnych meczów w WTA Tour triumfując w prestiżowych turniejach WTA 1000 w Doha, Indian Wells i Miami, wygrała ponadto już dwa mecze w Stuttgarcie oraz dwa w spotkaniu Polska – Rumunia w ramach Billie Jean King Cup (razem 21 zwycięskich meczów!). Jeśli chodzi o cały sezon 2022 bilans Polki to 30 zwycięstw oraz zaledwie trzy porażki.

– Nie czuję w związku z tym dodatkowej presji. Staram się wyciągać z tej serii zwycięstw wyłącznie pozytywne rzeczy, takie jak pewność siebie i dodatkowa motywacja. Nawet jak w końcu przegram, nie będzie tragedii. Nie da się przecież wygrywać w nieskończoność, więc po prostu wezmę się do pracy, żeby wygrać kolejne spotkanie – powiedziała Iga Świątek.

Tak grały rywalki Igi Świątek

Druga para półfinałowa to Paula Badosa Gibert (Hiszpania, 3. WTA) –  Aryna Sabalenka (4. WTA). Szczególnie interesujący był ćwierćfinał, w którym Badosa Gibert (3. WTA) pokonała w trzech setach Tunezyjkę Ons Jabeur (10. WTA) 7:6 (9), 1:6, 6:3.

W pierwszej odsłonie Tunezyjka prowadziła 5:3, następnie przy 5:4 oraz 6:5 serwowała, żeby zamknąć partię, ale za każdym razem traciła podanie, więc decydował bardzo zacięty tie-break, wygrany przez Hiszpankę 11:9. Zanim to nastąpiło, w końcówce każda z tenisistek miała po dwa setbole (pierwszego i trzeciego Jabeur, drugiego i czwartego Badosa). Dopiero trzeciego swojego setbola wykorzystała Hiszpanka, po tym, jak chwilę wcześniej uzyskała kluczowy mini break (wzajemne min przełamania były tylko na początku, ale że od prowadzenia Badosy 3:2 zawodniczki wygrywały swoje serwisy, mini- breaki – po jednym dla każdej z tenisistek – nie miały znaczenia). Set zakończony zwycięstwem Hiszpanki 7:6 (9) trwał aż 68 minut.

W secie II już po 13 minutach było 4:0 dla Tunezyjki, która przewagi podwójnego przełamania nie roztrwoniła, wygrywając 6:1, więc o awansie decydowała trzecia odsłona spotkania.

W rozstrzygającej partii Hiszpanka, prowadząc 2:1 (swoje podanie na 2:1 utrzymała broniąc cztery break-pointy, w tym podwójnego), przed gemem serwisowym rywalki poprosiła o przerwę medyczną. Przerwa najwyraźniej pomogła, bo wprawdzie po powrocie na kort Paula Badosa Gibert gładko przegrała czwartego gema przy serwisie Ons Jabeur, ale dwa kolejne wygrała „na sucho”. Zrobiło się 4:2 dla Hiszpanki, która znalazła się w świetnej sytuacji, lecz przewagi przełamania nie zdołała zachować, gdyż Tunezyjka odpowiedziała natychmiast przełamaniem powrotnym. Kluczowy był, jak się wydaje, długi ósmy gem rozstrzygającej partii, w którym Badosa znowu zdobyła przełamanie i tym razem już przewagę utrzymała, przy własnym serwicie „zamykając” pojedynek zwycięstwem 7:6 (9), 1:6, 6:3. Mecz trwał 133 minuty, a set otwarcia był dłuższy niż dwie pozostałe partie łącznie.

Tunezyjka ma czego żałować, gdyż miała duże szanse pokonać wyżej notowaną przeciwniczkę.

Rywalką Pauli Badosy Gibert będzie w półfinale Aryna Sabalenka, która w trzech setach, po 105 minutach, wygrała z Estonką Anett Kontaveit 6:4, 3:6, 6:1. W ten sposób zakończyła się świetna seria Estonki, która wygrała 22 kolejne mecze w turniejach rozgrywanych w hali.

Podstawą sukcesu tenisistki z Mińska, finalistki poprzedniej edycji turnieju (w finale uległa Ashleigh Barty) był bardzo dobrze funkcjonujący serwis. Sabalenka miała w meczu 10 asów serwisowych, wygrała 40 z 53 punktów po swoim pierwszym podaniu. Zwyciężczyni wykorzystała pięć z 10. break-pointów.

Pora na nowego mistrza

Po porażce Laury Siegemund wiadomo już, że turniej WTA 500 Porsche Tennis Grand Prix mieć będzie nową mistrzynię. Tenisistki, które w przeszłości triumfowały w Stuttgarcie: Laura Siegemund, Angelique Kerber (dwukrotnie), Karolina Pliskova i Petra Kvitova, już w 44. edycji imprezy nie grają.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości