Iga Świątek w drugiej rundzie Roland Garros 2025. Rebecca Sramkova pokonana w dwóch setach

Iga Świątek w poniedziałkowym meczu zaprezentowała się bardzo solidnie. Fot. WTA Tour

Broniąca tytułu w grze pojedynczej kobiet Iga Świątek (5. WTA) udanie rozpoczęła występ w drugim w obecnym sezonie 2025 turnieju wielkoszlemowym – Roland Garros 2025, w pierwszej rundzie singla kobiet imprezy w Paryżu. Polka w dobrym stylu pokonała w dwóch setach 6:3, 6:3 Słowaczkę Rebeccę  Sramkovą (42. WTA). Mecz trwał 86 minut.

Końcowy rezultat meczu może wskazywać łatwą wygraną Igi Świątek, ale nie był to wcale dla czterokrotnej triumfatorki turnieju na ziemnych kortach Stade Roland Garros w Paryżu spacerek.  Faworytką była oczywiście Polka, ale Rebecca Sramkova nie zamierzała ustępować.

Zwłaszcza początek meczu był bardzo wyrównany. Iga Świątek grała dobrze, ale Słowaczka nie była wcale słabsza. Co ważne, rywalizacja stała na dobrym poziomie, mieliśmy sporo efektownych zagrań i to z jednej, i z drugiej strony, a efektowniejsze były nawet te w wykonaniu tenisistki słowackiej.

Przez pół godziny wszystko przebiegało na korcie w Paryżu  zgodnie z regułą własnego serwisu – żadna z tenisistek nie wypracowała w tym fragmencie rywalizacji chociażby jednego break-pointa, więc wynik „goniła” serwująca w secie otwarcia jako druga podopieczna trenera Wima Fissette’a. Dopiero w gemie siódmym Iga Świątek, choć nie wykorzystała dwóch nienastępujących bezpośrednio po sobie okazji na break, trzeciej okazji nie zmarnowała, obejmując prowadzenie w pierwszej odsłonie meczu 4:3 i już bardzo pewnie „dowiozła” do końca partii korzystny rezultat, na koniec raz jeszcze przełamując serwis rywalki.

Wyraźnie słabsza końcówka seta otwarcia nie podłamała jednak tenisistki słowackiej, a wręcz przeciwnie,  jeszcze bardziej ją zmobilizowała i ponownie kreatywnie i skutecznie grająca Rebecca Sramkova drugą odsłonę poniedziałkowego meczu rozpoczęła najlepiej jak było można – od breaka. Słowaczka wygrywała jeszcze z przewagą breaka 3:1, ale Polka zdołała odwrócić przebieg wydarzeń na korcie Philippe Chatrier. Obrończyni tytułu odrobiła stratę w perfekcyjnie rozegranym, wygranym na sucho gemie szóstym i od tego momentu inicjatywy już nie oddała. Po pewnym utrzymaniu podania w siódmym gemie drugiej partii meczu Iga Świątek po raz pierwszy w secie drugim wyszła na prowadzenie 4:3, po czym w gemie serwisowym rywalki wygrywała 40:0. W bardzo trudnym położeniu Słowaczka zdołała się jeszcze wybronić, ale następnie przy przewadze nie zdołała zamknąć gema zwycięstwem, a przy trzecim break-poincie straciła jednak serwis i obejmując prowadzenie w drugiej partii spotkania 5:3 – Iga Świątek znalazła się już tylko o jeden wygrany gem od pokonania Słowaczki.

Następny gem – już przy podaniu Polki – okazał się ostatnim, aczkolwiek przy pierwszej piłce meczowej Idze Świątek przytrafił się podwójny błąd serwisowy, a przy drugiej prosty niewymuszony błąd i dopiero wypracowanego trzeciego meczbola Iga Świątek wykorzystała, pokonując Rebeccę Sramkową 6:3, 6:3, w secie drugim od wyniku 3:1 dla Słowaczki wygrywając pięć gemów z rzędu.

– Jestem zadowolona z tego występu. Rebecca Sramkova nie była łatwą przeciwniczką. Sam udział  w pożegnaniu Rafaela Nadala, obecność Hiszpana jeszcze mnie zainspirowały do dobrej  gry – powiedziała po meczu, jeszcze na korcie, Iga Świątek.

Iga Świątek w poniedziałkowym meczu nie grała jakiegoś wielkiego tenisa, ale zaprezentowała się bardzo solidnie. Rebecca Sramkova nie wystraszyła się Polki, dlatego mecz był interesujący, stał na dobrym poziomie.

Podkreślić trzeba dobrze generalnie funkcjonujący, zwłaszcza w secie pierwszym, serwis tenisistki z Raszyna. Iga Świątek miała również wiele bardzo dobrych zagrań z bekhendu. Podkreślić również trzeba, że obrończyni tytułu potrafiła zachować spokój, przegrywając na początku seta drugiego, co pozwoliło rozstrzygnąć na swoja korzyść i tę partię spotkania, po serii pięciu wygranych gemów z rzędu.

Dość trudny mecz na początek turnieju z dość wymagającą, dobrze grającą przeciwniczką, to było dla Igi Świątek z pewnością wartościowe przetarcie przed kolejnymi pojedynkami. Początek turnieju w wykonaniu czterokrotnej triumfatorki wielkoszlemowego turnieju w Paryżu może napawać pewnym optymizmem, aczkolwiek trudno oczywiście jeszcze o jakieś daleko idące wnioski.

Dodajmy, że Iga Świątek i Rebecca Sramkova zmierzyły się ze sobą po raz drugi. Tak jak podczas Australian Open 2025, górą była Polka, choć tym razem Słowaczka stawiła większy opór niż w styczniu w Melbourne.

Było to 36 zwycięstwo Polki w Roland Garros przy zaledwie dwóch porażkach w 2019 roku z Simoną Halep i w roku 2021 z Marią Sakkari.

W 1/32 finału Iga Świątek zmierzy się z sensacyjną mistrzynią US Open 2021 w grze pojedynczej kobiet, Brytyjką Emmą Raducanu (41. WTA), która w poniedziałek pokonała w trzech setach 7:5, 4;6, 6:3 Chinkę Wang Xinyu (43. WTA).

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Mirra Andrejewa wygrała turniej WTA 500 Adelaide International. Fot. TA Tour/WTA 500 Adelaide International

W sobotę 17 stycznia 2026 poznaliśmy rozstrzygnięcia w rozgrywanych w drugim tygodniu 2026 roku imprez głównego cyklu WTA Tour raz ATP Tour (tuż przed startem w Melbourne …

Poznanianka Katarzyna Piter, najwyżej klasyfikowana obecnie w światowym rankingu deblistek polska tenisistka, została w sobotę 17 stycznia 2026 triumfatorką gry podwójnej podczas turnieju WTA …

Weronika Falkowska i Emily Appletone zagrały w finale turnieju ITF W50 w Manchesterze. Fot. Archiwum prywatne W. Falkowska

Weronika Falkowska (KS Górnik Bytom) udanie rozpoczęła sezon. W pierwszym tegorocznym starcie osiągnęła finał w grze podwójnej w turnieju ITF W50 w Manchesterze u boku Brytyjki Emily …

Z reprezentantek Polski w poniedziałek na kortach w Melbourne wystąpią m. in. Magda Linette i Magdalena Fręch. Fot. Archiwum PZT

W niedzielę 18 stycznia 2026 (w Polsce w nocy z soboty 17 stycznia na niedzielę 18 stycznia) rusza w Melbourne 114. edycja wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Na razie organizatorzy …