Alcaraz lepszy od Djokovicia w niesamowitym spektaklu

Carlos Alcaraz

Młody 19-letni Hiszpan Carlos Alcaraz został w sobotę późnym wieczorem pIerwszym finalistą turnieju 2022 Madrid Open rangi ATP 1000. W półfinale po niesamowitym tenisowym spektaklu, trwającym 3 godziny i 38 minut Alcaraz pokonał na obiekcie Caja Magica w Madrycie lidera światowego rankingu tenisistów, słynnego Serba Novaka Djokovicia w trzech setach 6:7, (5), 7:5, 7:6 (5).

Spotkanie od samego początku było bardzo interesujące. Już w gemie otwarcia Carlos Akcaraz uzyskał break, ale lider rankingu ATP od razu pokazał, że łatwo to z nim na pewno nie będzie. Wprawdzie w gemie drugim, podobnie jak w szóstym, nie wykorzystał pojedynczych break-pontów, ale w gemie ósmym dopiął wreszcie swego, wyrównując na 4:4. Za moment tenisista z Belgradu po raz pierwszy w meczu objął prowadzenie, a w gemie 10. Carlos Alcaraz, zanim doprowadził do remisu 5:5, obronił piłkę setową. Ostatecznie więcej przełamań w secie I nie było, niezbędny okazał się zatem tie-break. Tu od początku dominował Nole Djoković, który z przewagą dwóch mini-breaków objął prowadzenie 5:1, zaś przy wyniku 6:2 wypracował cztery następujące bezpośrednio po sobie piłki setowe. Wydwało się, że sprawa jest rozstrzygnięta, tymczasem emocji jeszcze nie zabrakło. Młody tenisista hiszpański pierwszego (w sumie drugiego) setbola obronił przy serwisie Serba, następnie wygrał obie akcje przy własnym podaniu i przegrywał już tylko 5:6. Na więcej lider rankingu już nie pozwolił, „zamknął seta” własnym serwisem wygrywając 7:6 (5).

W drugiej odsłonie zdawało się, że szala zaczyna przechylać się na stronę lidera rankingu, który, z wyjątkiem gema szóstego, obronił break-pointa, pewniej wygrywał własne gemy serwisowe, sam zaś mógł zdobyć break w gemach dziewiątym i zwłaszcza 11., ale za pierwszym razem nie wykorzystał dwóch, za drugim zaś jednej okazji na przełamanie serwisu Hiszpana. Alcaraz, który ani myślał się poddawać, imponował konsekwencją w grze, wybrnął z opresji, a w gemie 12. błyskawicznie uzyskał trzy break-pointy i po wykorzystaniu drugiego doprowadził w meczu do remisu 1:1.

W decydującej partii obaj tenisiści mieli swoje szanse, niemniej bardziej męczył się słynny Serb. Jeszcze przed tie-breakiem lider rankingu ATP tenisistów miał tylko jedną szansę na przełamanie serwisu rywala w gemie siódmym, co mogło dać mu prowadzenie 4:3, sam natomiast obronił aż trzy break-pointy w gemie czwartym oraz dwa w gemie szóstym, a w gemie 10., kiedy serwował, by pozostać w meczu, obronił piłkę meczową asem serwisowym!

Ostatecznie do przełamań w tej partii nie doszło, więc o awansie do finału decydował tie-break trzeciego seta. Wydawało się, że w takim momencie górę może wziąć o wiele większe doświadczenie Djokovicia, ale to jednak 19-letni tenisista z Hiszpanii przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając 6:7 (5), 7:5, 7:6 (5). Obejmując w tie-breaku prowadzenie 6:4 po mini przełamaniu młody Hiszpan wypracował dwie kolejne piłki meczowe i wykorzystał drugą kończącym forhendem. Pierwszą Djoković przy swoim serwisie jeszcze obronił, przy kolejnej i podaniu Alcaraza nie dał już rady.

Novak Djoković i Carlos Alcaraz

Oczywiście w tak długim meczu były też błędy z obu stron, przede wszystkim mieliśmy jednak kapitalny tenisowy spektakl, a liczbą świetnych zagrań obu tenisistów dałoby się obdzielić kilka innych i to też stojących na wysokim poziomie spotkań.

Dodajmy, że każdy z trzech setów trwał ponad godzinę, a rozstrzygająca trzecia partia aż 89 minut.

Carlos Alcaraz nie bez powodu uchodzi za przyszłość światowego męskiego tenisa. Po tym co zaprezentował w Madrycie nie ulega wątpliwości, że już obecnie jest tenisistą z najwyższej światowej półki. Pokonanie w prestiżowym turnieju dzień po dniu Rafaela Nadala oraz Novaka Djokovicia ma swoją wymowę!

Było to pierwsze spotkanie Carlosa Akcaraza z Novakiem Djokoviciem. Młody Hiszpan, który 5 maja skończył 19 lat, w obecnym sezonie jest rewelacyjny. Wygrał już trzy turnieje, w tym Miami Open 2022 rangi ATP Masters 1000, a na „mączce” był już najlepszy w Rio de Janeiro oraz w Barcelonie. Kolej na Madryt?

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Kamil Majchrzak. Fot. Archiwum

Kamil Majchrzak finalistą Challengera w Rwandzie

Kamil Majchrzak jest już w półfinale Challengera w Kigali w Rwandzie, do którego awansował w piątek, po odwróceniu przebiegu rywalizacji i zwycięstwie w trzech setach z tenisistą holenderskim Maksem Houkesem (357. ATP) 4:6, 6:4, 6:3.