BNP Paribas Open 2026. Niespodziewane porażki Magdy Linette i Magdaleny Fręch w Indian Wells

Magda Linette i Magdalena Fręch odpadły w pierwszej rundzie turnieju BNP Paribas Open w Indian Wells. Fot. WTA Tour/Tomasz Barański

Trwa BNP Paribas Open 2026, jedna z najbardziej prestiżowych imprez w tenisowym kalendarzu, rozgrywany na twardych kortach w Indian Wells  Kalifornii w USA turniej rangi WTA 1000 oraz ATP Masters 1000 z uwagi na rangę nazywany piątą lewą Wielkiego Szlema. Pula nagród imprezy: 18 831 450 USD.  Drugi dzień rywalizacji, czwartek 5 marca 2026 w grze pojedynczej kobiet przyniósł występy dwóch polskich tenisistek: Magdaleny Fręch (36. WTA) oraz Magdy Linette (49. WTA). Jako pierwsza z Biało-Czerwonych  na korcie, o godzinie 20 naszego czasu  pojawiła się Magda Linette, która w pierwszej rundzie zmierzyła się z Amerykanką  Ashlyn Krueger (82. WTA) przegrywając niestety w dwóch setach 1:6, 4:6 . Nie powiodło się także Magdalenie  Fręch, która w meczu zakończonym  po godzinie 5.30 czasu polskiego już w piątek 6 marca, mimo udanego początku i zwycięstwa w secie otwarcia, przegrała po blisko trzygodzinnej batalii 6:3, 5:7, 3:6 z Australijką Storm Hunter (234. WTA). Na pierwszej rundzie występ w Indian Wells zakończyła też  słoweńsko-polska para deblowa Andreja Klepac/Katarzyna Piter przegrywając 4:6, 2:6 z duetem  Chan Hao-ching/Janice Tjen (Chińskie Tajpej/Indonezja).

Magda Linette – Ashlyn Krueger 1:6, 4:6

Magda Linette była raczej faworytką pojedynku z Ashlyn Krueger, ale niestety nie był to udany występ  tenisistki AZS Poznań, która w kiepskim stylu przegrała z niżej notowaną w rankingu światowym Ashlyn Krueger w dwóch setach 1:6, 4:6.

Mecz zaczął się nawet obiecująco dla Polki, która w pierwszym gemie pojedynku wygrała dwie pierwsze wymiany, po czterech rozegranych akcjach wypracowując przy serwisie Amerykanki dwie z rzędu break-pointy. Poznanianka nie wykorzystała jednak tych szans i był to jak się okazało przełomowy moment  seta otwarcia. Ashlym Krueger utrzymała wówczas serwis i od tej chwili dominowała już na korcie. Maga Linette dopiero przegrywając 0:4 z podwójną stratą podania na koncie zdołała po breaku otworzyć po swojej stronie wynik w pierwszej partii odrabiając część strat, ale za ciosem pójść nie dała rady po 32 minutach przegrywając set otwarcia 1:6.

Co gorsza trudno było znaleźć element gry na którym poznanianka mogłaby opierać nadzieje na odwrócenie przebiegi wydarzeń na korcie.

Z utrudniającym grę silnym wiatrem Polka zupełnie nie umiałą sobie poradzić, słąbo serwowała,zwłąszczaprzy drugim podaniu, popełniała wiele błędów.

Set drugi rozpoczął się od trudnego dla poznanianki własnego gema serwisowego, ale Magda Linette wreszcie po raz pierwszy w meczu utrzymała podanie wychodząc w secie na prowadzenie 1:0, a wygrywając po trzech gemach 2:1, już podwoiła swój dorobek z seta pierwszego..

W bardzo trudnym położeniu Magda Linette znalazła się w gemie piątym drugiej odsłony pojedynku, lecz  nie straciła podania  broniąc cztery break-pointy, w tym trzy pierwsze od stanu 0:40 następujące bezpośrednio po sobie, więc szanse na pomyślny dla Polki przebieg meczu zostały zachowane.

Kluczowy dla losów drugiego seta okazał się gem dziewiąty. Magda Linette prowadziła w nim 30:15, ale wówczas popełniła podwójny błąd serwisowy, po czym niestety straciła serwis. Amerykanka po raz pierwszy w drugim secie wyszła na prowadzenie 5:4 i za moment serwowała, po zwycięstwo. Broniąc się przed porażką Magda Linette nie nawiązała już walki ostatni jak się okazało gem meczu przegrywając na sucho.

Polka mogła żałować gemów szóstego i ósmego w drugiej partii, w pierwszym z nich wygrywała bowiem 30:15, zaś w drugim mieliśmy jeszcze równowagę 40:40. Niestety dla Magda Linette decydujące wymiany padły łupem Ashlyn Krueger. Mecz trwał 79 minut.

Ashlyn Krueger zagrała bez fajerwerków, ale bardzo solidnie, wygrywając w pełni zasłużenie. Magdzie Linette brakowało  większego zdecydowania w akcjach stąd tylko  sześć winnerów. Poznanianka popełniła też zbyt dużo niewymuszonych błędów, w sumie 25. O przewadze Ashlyn Krueger świadczy też fakt, że Amerykanka wypracowała 10 break-pointów, zaś Polka tylko cztery. Magda Linette czterokrotnie nie utrzymała podania, w secie otwarcia nie wygrywając żadnego własnego gema serwisowego, podczas gdy Amerykanka straciła serwis  tylko raz i to w momencie gdy w secie pierwszym prowadziła z przewagą dwóch breaków 4:0, więc ta jedyna wpadka nie miała żadnych konsekwencji.

Wprawdzie Magda Linette biegała znacznie więcej od rywalki, ale to nie wystarczyło. Polce nie wystarczyła też poprawa gry w secie drugim i nieco słabsza w tym secie gra przeciwniczki, która zaczęła popełniać coraz więcej błędów.

 Obie tenisistki zmierzyły się po raz pierwszy.

Dla Magdy Linette to pierwsza w obecnym sezonie 2026 porażka w pierwszej rundzie imprezy głównego cyklu WTA Toour, ale kolejny już nazywany piątą lewą Wielkiego Szlema turniej w Indian Wells , z którego  w grze pojedynczej  odpada już w pierwszej rundzie.

Dodajmy, że Magda Linette być może wystąpi w BNP Paribas Open 2026 również w grze podwójnej, bo została zgłoszona do debla w parze z reprezentującą Francję Varvarą Grachevą, ale Polka i Francuzka są na liście rezerwowej i żeby w imprezie wystąpiły, wycofać się musi, któryś z  duetów.

W 1/32 finału   gry pojedynczej BNP Paribas Open 2026  przeciwniczką Ashlyn Krueger rosyjska tenisistka Liudmila Samsonowa (17. WTA).

Magdalena Fręch – Storm Hunter 6:3, 5:7, 3:6

Kilka godzin później, Magdalena Fręch, w swoim pierwszym występie w Indian Wells, spotkała się  z tenisistką z kwalifikacji Australijką Storm Hunter, specjalizującą się przede wszystkim w grze podwójnej byłą liderką rankingu WTA deblistek. Ten mecz rozpoczął się, gdy w Polsce od 1,5 godziny, mieliśmy już piątek 6 marca.

Polka grająca  konsekwentnie weszła w pojedynek bardzo dobrze już w drugim gemie  przełamując serwis rywalki, a po trzech rozegranych gemach prowadziła już 3:0. Australijka dopiero w trzecim gemie zaczęła nawiązywać walkę z  urodzoną w Łodzi zawodniczką KS Górnik Bytom, ale podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego utrzymała jednak serwis.

Dwa następne gemy były już wyrównane, a obie tenisistki utrzymały serwis, Magdalena Fręch wygrywała więc w secie otwarcia 4:1. W tym momencie Storm Hunter skorzystała z pomocy fizjoterapeutki   i wróciła do gry z obandażowaną lewą łydką.

Począwszy od gema trzeciego  rywalizacja na korcie była już wyrównana. W gemie siódmym Storm Hunter mogła odrobić stratę  podania lecz przy break-poincie,  smeczując, posłała piłkę w siatkę, a za moment ponowne popełniła błąd i szanse przepadły.

Australijka jeszcze w gemie dziewiątym, gdy Magdalena Fręch serwowała po zwycięstwo w secie, wypracowała  break-point, by wrócić do seta, le ponownie popełniła błąd przy siatce, a przy drugiej piłce setowej  z returnu wyrzuciła piłkę za linię końcową i pierwsza partia padłą łupem Magdaleny Fręch, która po 50 minutach zwyciężyła 6:3.

Poza bardzo słabym początkiem seta i meczu, była liderka światowego rankingu tenisistek  nie ustępowała już Magdalenie Fręch, mogła odwrócić przebieg zmagań, lecz przegrała kilka kluczowych wymian i to takich, które jako wybitna deblistka, powinna – jak się wydawało – zakończyć.

Druga odsłona pojedynku od początku do końca byłą bardzo zacięta, a szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę.

Polka już w pierwszym, bardzo długim, dłuższym niż trzy pierwsze gemy seta otwarcia, nie wykorzystała dwóch nie następujących po sobie break-pointów, ale co jeszcze istotniejsze, w kolejnym gemie  nie utrzymała podania, zaś po kolejnym gemie przegrywała już w secie drugim 0:3.

Magdalena Fręch miała dużą szansę by stratę odrobić w gemie piątym lecz zmarnowała aż trzy break-pointy i Storm Hunter ostatecznie się wybroniła podwyższając prowadzenie na 4:1. To czego Polka nie zdołała dokonać w gemie piątym, stało się faktem w gemie siódmym i Magdalena Fręch wróciła do gry w secie drugim. Po ośmiu gemach mieliśmy już w drugiej  partii meczu remis 4:4 i wydawało się, że  dużo wyżej notowana w singlowym rankingu WTA  Polka będzie w stanie zapewnić sobie zwycięstwo  i awans w dwóch setach.

Storm Hunter znalazła się jakby w odwrocie, ale  to ona w końcówce drugiej odsłony pojedynku przechyliła szalę zwycięstwa w secie na swoją stronę wygrywając 7:5,  czym doprowadziła do rozstrzygającego seta trzeciego.

Polka po wyrównaniu w secie drugiej niestety nie byłą w stanie pójść za ciosem oddając  inicjatywę rywalce. Australijka już prowadząc 5:4 znalazła się w gemie 10. o dwie wygrane akcje od zwycięstwa i chociaż Magdalena Fręch wówczas jeszcze się wybroniła , w kolejnym własnym gemie serwisowym nie dała już rady, więc do wyłonienia zwyciężczyni niezbędny był set trzeci, do którego tenisistki  przystąpiły po dwóch godzinach i jednej minucie rywalizacji.

W decydującej odsłonie zmagań Polka już w pierwszym gemie zdobyła break robiąc znaczący krok w stronę awansu do drugiej rundy. Magdalena Fręch wygrywała  po kilku następnych minutach 2:0,  gdyby wykorzystała break-point w gemie trzecim mogła wygrywać z podwójnym przełamaniem serwisu rywalki 3:0, ale Storm Hunter nie zrezygnowała i po pięciu rozegranych gemach to Australijka  wygrywała w decydującej partii 3:2.  Bardzo niebezpiecznie dla podopiecznej trenera Andrzeja Kobierskiego zdobiło się w gemie szóstym, gdy Australijka wypracowała break-point, gdyby  go bowiem zamieniła na przełamanie serwisu Polki, prowadziłaby 4:2 z przewagą  breaka. Wówczas Magdalena Fręch jeszcze się  wybroniła, ale ostatecznie nie utrzymała serwisu i po czwartym z rzędu przegranym gemie przegrywała już  w rozstrzygającej partii meczu 2:4.

Podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego znalazła się pod przysłowiową ścianą, a po kilku minutach nie miała już  żadnego marginesu na chwilę słabości, Storm Hunter prowadziła bowiem 5:2 i już tylko jednego wygranego gema potrzebowała, by znaleźć się w drugiej rundzie gry pojedynczej kobiet BNP Paribas Open 2026.

Polka pierwszy krok na drodze do odwrócenia przebiegu zmagań zrobiła poprawiając wynik w rozstrzygającym secie na 3:5 teraz jednak stanęła przed zadaniem bardzo trudnym, gdyż Australijka serwowała za moment po zwycięstwo i awans.

Magdalena Fręch prowadziła nawet  w ostatnim jak się okazało gemie pojedynku 30:15, następnie mieliśmy remis  po 30:30 i wówczas Australijka popełniła podwójne błąd serwisowy co skutkowało break-pointem dla Magdaleny Fręch na przedłużenie rywalizacji. Tego prezentu Polka niestety nie wykorzystała, a po dwóch następnych wymianach mieliśmy  piłkę meczową dla Australijki. Storm Hunter  ani przy tej, ani przy następnej piłce meczowej pojedynku nie zakończyła, lecz za moment, przy trzeciej piłce meczowej, popisała się fantastycznym forhendem zamykając pojedynek zwycięstwem 3:6, 7:5, 6:3.

Mecz trwał dwie godziny, 52 minuty a poszczególne sety odpowiedni 50 minut, 71 minut oraz 51 minut.

Storm Hunter została nagrodzona za ofensywne nastawienie i więcej zdecydowania na korcie. Storm Hunter wielokrotnie imponowała też umiejętnością przewidywania kierunków zagrań  Magdaleny Fręch. Australijka grała by wygrać, Polka raczej, żeby nie przegrać.

Porażka Magdaleny Fręch to jednak spora niespodzianka, przykra dla sympatyków tenisa w Polsce. Wprawdzie  druga obecnie polska tenisistka w singlowym rankingu WTA  po tym jak  dotarła do finału rozgrywanego w minionym tygodniu  turnieju WTA 500 Merida Open Akron nie miała wiele czasu by przystosować się do nowych warunków, ale przecież dla tenisistek to nie pierwszyzna. Zresztą triumfatorka imprezy w Meridzie Cristina Bucsa gra dalej.

Magdalena Fręch po raz ostatni mecz podczas BNP Paribas Open w Indian Wells wygrała w roku 2023. Na następne zwycięstwo jeszcze musi poczekać

To Storm Hunter w drugiej rundzie czeka konfrontacja ze Szwajcarką Belindą Bencic (12. WTA).

Iga Świątek gra w sobotę

Po porażkach Magdy Linette i Magdaleny Fręch, w prestiżowym BNP Paribas Open  2026 w rywalizacji w grze pojedynczej kobiet z polskich tenisistek pozostałą już tylko Iga Świątek.

Iga Świątek, trzecia z polskich tenisistek w turnieju gry pojedynczej kobiet BNP Paribas Open 2026, rozstawiona z numerem drugim wiceliderka singlowego rankingu WTA, triumfatorka turnieju w Indian Wells w sezonach 2022 oraz 2024, rozpocznie udział  w turnieju w sobotę 7 marca, a jej rywalką będzie tenisistka z kwalifikacji, Amerykanka Kayla Day (187. WTA), która w czwartek, w godzinę i 14 minut, niespodziewanie pokonała w pierwszej rundzie  6:3, 6:1 dużo wyżej klasyfikowaną w rankingu światowym Brytyjkę Francescę Jones (93. WTA).

Katarzyna Piter/Andreja Klepac – Chan Hao-ching/ Janice Tjen (Chińskie Tajpej/Indonezja) 4:6, 2:6

Na koniec dodajmy jeszcze, że w piątek 6 marca nad ranem czasu polskiego  z BNP Paribas Open 2026 w grze podwójnej kobiet pożegnał się słoweńsko-polski duet Katarzyna Piter/Andreja Klepac, przegrywając w pierwszej rundzie zdecydowanie 4:6, 2:6 z parą Chan Hao-ching/ Janice Tjen (Chińskie Tajpej/Indonezja). Poznanianka Katarzyna Piter zagrała więc przeciw Janice Tjen, z którą tworzyła parę deblową chociażby w  minionym tygodniu podczas turnieju WTA 500 Merida Open Akron 2026.  Mecz Andreja Klepac/Katarzyna Piter  kontra Chan Hao-ching/Janice Tjen trwał tylko godzinę i jedną minutę.

W piątek w turnieju gry pojedynczej kobiet w Indian Wells  odbędą się mecze drugiej rundy w górnej połówce drabinki.  Zaprezentują się między innymi liderka światowego rankingu tenisistek Aryna Sabalenka, czy Amerykanka Cori Coco Gauff.

1/64 finału gry pojedynczej kobiet

Aryna Sabalenka (1) wolny los

Himeno Sakatsume (Japonia, Q) – Alycia Parks (USA) 6:4, 6:3

Jaqueline Cristian (Rumunia) – Janice Tjen (Indonezja) 4:6, 6:4, 7:6 (6)

Maya Joint Australia, 29) wolny los

Iva Jovic (USA, 18) wolny los

Maria Camila Osorio Serrano (Kolumbia)  – Sloane Stephens (USA) 6:4, 6:1

Victoria Jimenez Kasintseva (Andora, Q) – Catherine Caty McNally (USA) 6:2, 6:7 (4), 6:4

Naomi Osaka (Japonia, 16) wolny los

Victoria Mboko (Kanada, 10) wolny los

Kimberly Birrell (Australia) – Oksana Selekhmetowa 6:1, 6:4

Zeynep Sonmez (Turcja) – Maccartney Kessler (USA) 7:6 (7), 6:0

Anna Kalinskaja (23) wolny los

Emma Raducanu (Wielka Brytania, 25) wolny los

Anastasija Zacharowa, Q) – Ella Seidel (Niemcy) 6:2, 6:2

Anna Blinkowa – Dalma Galfi (Węgry, LL) 6:4, 7:5 

Amanda Anisimova (USA, 6) wolny los

Cori Coco Gauff (USA, 4) wolny los

Kamilla Rachimowa (Uzbekistan,Q) – Bianca Andreescu (Kanada) 6:7 (6), 6:0, 6:1 

Dajana Yastremska (Ukraina) – Zhang Shuai (Chiny) 6:3, 6:2

Alexandra Eala (Filipiny, 31) wolny los

Diana Shnaider (21) wolny los

Sorana Cirstea (Rumunia) – Tatjana Maria (Niemcy) 6:4, 4:6, 6:3

Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) – Beatriz Haddad  Maia (Brazylia) 6:1, 6:7 (5), 6:1

Linda Noskova (Czechy, 14) wolny los

Jekaterina Aleksandrowa (11) wolny los

Talia Gibson (Australia, Q) – Ann Li (USA) 6:3, 7:5

Julia Putincewa (Kazachstan) – Paula Badosa (Hiszpania) 6:4, 6:2

Clara Tauson (Dania, 17) wolny los

Wang Xinyu (Chiny, 30) wolny los

Ajla Tomljanovic (Australia) – Elena Gabriela Ruse (Rumunia) 7:5, 6:2

Anastazja Potapowa (Austria) – Marina Stakusic (Kanada, Q) 4:6, 6:1, 7:5

Jasmine Paolini (Włochy, 7) wolny los

————

Jessica Pegula (USA, 5) wolny los

Donna Vekic (Chorwacja) – Tereza Valentova) (Czechy) 7:6 (4), 7:6 (4)

Katie Volynets (USA) – Rebecca Sramkova (Słowacja) 6:1, 0:0 i krecz Sramkovej

Jelena Ostapenko (Łotwa, 26) wolny los

Elise Mertens (Belgia, 22) wolny los

Cristina Bucsa (Hiszpania) – Darja Vidmanova (Czechy, Q) 6:4, 6:0

Magdalena Fręch – Storm Hunter (Australia,Q)

Belinda Bencic (Szwajcaria, 12) wolny los

Madison Keys (USA, 15) wolny los

Diane Parry (Francja, Q) –Venus Williams  (USA) 6:3, 6:7 (4), 6:1

Sonay Kartal (Wielka Brytania) – Lanlana Tararudee (Tajlandia, Q) 6:4, 6:4

Emma Navarro (USA, 20) wolny los

Marta Kostjuk (Ukraina, 28) wolny los

Taylor Townsend (USA, Q) – Marie Bouzkova (Czechy) 6:2, 6:1

Hailey Baptiste (USA) – Emiliana Arango (Kolumbia)  2:6, 6:2, 6:3

Elena Rybakina (Kazachstan, 3) wolny los

Mirra Andriejewa (8) wolny los

Solana Sierra (Argentyna) – Peyton Stearns (USA) 7:5, 7:5

Katerina Siniakova (Czechy) – Sofia Kenin (USA) 1:6, 6:4, 6:1

Leylah Annie Fernandez (Kanada, 27) wolny los

Liudmila Samsonowa (19) wolny los

Ashlyn Krueger (USA) – Magda Linette 6:1, 6:4

Laura Siegemund (Niemcy) – Petra Marcinko (Chorwacja) 3:6, 6:3, 6:4

Elina Switolina (Ukraina, 9) wolny los

Karolina Muchova (Czechy, 13) wolny los

Anna Bondar (Węgry) –  Elsa Jacquemot (Francja) 7:6 (5), 7:5

Antonia Ruzic (Chorwacja) – Jennifer Brady (USA) 3:6, 6:4, 6:2

Zheng Qinwen (Chiny, 24) wolny los

Maria Sakkari (Grecja, 32) wolny los

Lilli Tagger (Austria) –Varvara Gracheva (Francja) 6:2, 6:4

Kayla Day (USA, Q) – Francesca Jones (Wielka Brytania) 6:3, 6:1

Iga  Świątek (2) wolny los

Już po losowaniu z turnieju wycofała się Niemka Eva Lys, którą zastąpiła w drabince lucky loser, Węgierka Dalma Galfi, ale odpadła już po pierwszym meczu turnieju głównego.

1/32 finału

Aryna Sabalenka – Himeno Sakatsume

Jaqueline Cristian – Maya Joint

Iva Jović – Maria Camila Osorio Serrano

Victoria Jimenez Kasintseva – Naomi Osaka

Victoria Mboko – Kimberly Birrell

Zeynep Sonmez – Anna Kalinskaja

Emma Raducanu – Anastasija Zacharowa

Anna Blinkiwa – Amanda Anisimova

Cori Coco Gauff – Kamilla Rachimowa

Dajana Yastremska – Alexandra Eala

Diana Shnaider – Sorana Cirstea

Jessica Bouzas Maneiro – Linda Noskova

Jekaterina Aleksandrowa –Talia Gibson

Julia Putincewa (Kazachstan) – Clara Tauson

Wang Xinyu – Ajla Tomljanovic

Anastazja Potapowa – Jasmine Paolini

——–

Jessica Pegula – Donna Vekic

Katie Volynets – Jelena Ostapenko

Elise Mertens – Cristina Bucsa

Storm Hunter – Belinda Bencic

Madison Keys – Diane Parry

Sonay Kartal – Emma Navarro

Marta Kostjuk – Taylor Townsend

Hailey Baptiste – Elena Rybakina

Mirra Andriejewa – Solana Sierra

Katerina Siniakova – Leylah Annie Fernandez

Liudmila Samsonowa – Ashlyn Krueger

Laura Siegemund –  Elina Switolina

Karolina Muchova – Anna Bondar

Antonia Ruzic – Zheng Qinwen

Maria Sakkari – Lilli Tagger

Kayla Day – Iga Świątek

Zwraca uwagę fakt, że jak na razie turniej jest kompletnie nieudany dla mistrzyń wielkoszlemowych.  W środę odpadły Bianca Andreescu, Sloane Stephens, zaś w czwartek Venus Williams i Sofia Kenin. Owacją pożegnana została starsza z sióstr Williams już 45-letnia Venus, która dopiero po prawie 2,5 godzinach zmagań  uległa Francuzce Diane Parry.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Iga Świątek pokonała Niemkę Laurą Siegemund w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Porsche Arena w Stuttgarcie. Fot. Tomasz Barański

Iga Świątek (4. WTA) pokonała Niemkę Laurą Siegemund (51. WTA) 6:2, 6:3 w drugiej rundzie turnieju WTA 500 Porsche Tennis Grand Prix 2026 …

Niemka Eva Lys zwyciężyła wracającą na korty Hiszpankę Paulę Badosę. Fot. Porsche Tennis Grand Prix 2026/WTA Tour

W Stuttgarcie trwa turniej turnieju WTA 500 Porsche Tennis Grand Prix 2026, w którym rywalizuje Iga Świątek (4. WTA). Polka rozpocznie imprezę w środę 15 kwietnia …

Polki przegrały z Ukrainkami w Billie Jean King Cup Qualifiers i nie wystąpią w tegorocznych finałach kobiecych mistrzostw świata, ale ponad 10-tysięczna frekwencja to dowód, że w kraju jest moda na tenisa. …

Franciszek Goerick weźmie również udział w czerwcowych mistrzostwach Polski: indywidualnych i drużynowych. Fot. Archiwum prywatne F. Goerick

Franciszek Goerick, to przykład sportowca-tenisisty, który nie poddaje się bez walki, także poza kortem. 16-latek od lipca 2025 roku trenuje na obiektach AZS Łódź. Jest wnukiem wicemistrzyni Polski …