BJK Cup w Radomiu. Katarzyna Kawa w bojowym nastroju dołączyła do reprezentacji Polski

Katarzyna Kawa (LOTTO PZT Team) dotarła do Radomia na turniej kwalifikacyjny grupy E Billie Jean King Cup. Fot. ITF

Katarzyna Kawa (LOTTO PZT Team) dotarła do Radomia na turniej kwalifikacyjny grupy E Billie Jean King Cup prosto z Kolumbii, gdzie w niedzielę grała w finale imprezy WTA 250 w Bogocie.

Zawodniczka LOTTO PZT Team w niedzielę uległa w finale 3:6, 3:6 rozstawionej z numerem drugim w drabince Camili Osorio, zajmującej 54. pozycję w rankingu WTA. Kolumbijka wygrała tę imprezę po raz trzeci, a drugi z rzędu (triumfowała tam też w 2021 roku). Polka awansowała dzięki temu o 67 miejsc i w poniedziałek wskoczyła na 156. lokatę.

Katarzyna Kawa i Camila Osorio. Fot. Copa Colsanitas Zurich
Katarzyna Kawa i Camila Osorio. Fot. Copa Colsanitas Zurich

czytaj też: Katarzyna Kawa bez mistrzowskiego tytułu w Bogocie, ale… z uśmiechem

– Na pewno nie był to łatwy tydzień. Leciałam do Bogoty dosłownie zaraz po przegranym meczu w Brazylii i to leciałam przez całą noc. Jedyne o czym myślałam to to, żeby jakoś przetrwać pierwszą rundę eliminacji. Okazało się, że zakończyłam ten turniej na finale, więc pod tym względem jestem bardzo zadowolona z tego tygodnia i w ogóle z tego, jak moje ciało wytrzymało obciążenia, które miałam – powiedziała Kawa.

W ćwierćfinale Kawa wyeliminowała w trzysetowym maratonie 51. na świecie Czeszkę Marie Bouzkovą, najwyżej rozstawioną w drabince. Początkowo Kasia była też zgłoszona do debla, właśnie z wysoko notowaną Czeszką. Jednak wskutek opóźnień w planie gier spowodowanych intensywnymi opadami deszczu wycofały się z rywalizacji w grze podwójnej.

– Wiedziałam, że stać mnie na wygrywanie z zawodniczkami, które są w okolicach 50. miejsca w rankingu i sama sobie to udowodniłam wygrywając w Bogocie z Marie Bouzkovą.  Pomimo tego zadowolenia, wiadomo czuję pewien niedosyt, bo będąc w finale miałam nadzieję na tytuł. Szczególnie, że wiedziałam ile wysiłków włożyłam w to, żeby do niego dotrzeć. Na pewno nie wychodziłam na finał, ciesząc się, że jestem w finale, tylko chciałam mieć ten tytuł w swoim dorobku, jednak wciąż go nie mam. Ale jestem zadowolona z tego występu. Wiedziałam, że stać mnie na wygrywanie z zawodniczkami, które są w okolicach 50. miejsca w rankingu i sama sobie to udowodniłam pokonując w Bogocie Marie Bouzkovą – dodała.

Kawa po raz drugi w karierze wystąpiła w finale turnieju WTA 250, a poprzednio udało jej się to w 2019 roku w Jurmali. Poza tym ma w dorobku siedem wygranych imprez rangi ITF w singlu. Natomiast w deblu zgromadziła już 26 tytułów, w tym pięć w turniejach WTA 125. Do Radomia dotarła w poniedziałek późnym wieczorem, prosto z Kolumbii, więc we wtorek nie wzięła udziału w treningu reprezentacji.

– Nie wiem, jak będę się czuła w Radomiu, mam nadzieję, że dość szybko się przestawię do polskich warunków. Myślę, że jeśli chodzi o adaptację, moje doświadczenie bardzo mi pomaga i zrobiłam bardzo dużo postępy w tym temacie. Poza tym wydaje mi się, że przechodząc z miejsca, w którym się ciężko kontroluje piłkę i ciężko się oddycha, to gdziekolwiek indziej będzie łatwiej. Ale nie chcę się na nic nastawiać, bo też nie wiem, jak długo będzie schodzić ze mnie nagromadzone zmęczenie. Mam nadzieję, że mój organizm po raz kolejny mnie zaskoczy, jak zaskoczył mnie przez ostatni tydzień czy półtora, no i że będę się dobrze czuła i będę w stanie dać z siebie jak najlepszą jakość drużynie w Radomiu – uważa Kawa.

- Nie wiem, jak będę się czuła w Radomiu, mam nadzieję, że dość szybko się przestawię do polskich warunków - mówi Katarzyna Kawa. Fot. ITF
– Nie wiem, jak będę się czuła w Radomiu, mam nadzieję, że dość szybko się przestawię do polskich warunków – mówi Katarzyna Kawa. Fot. ITF

Nie tylko Katarzyna w ostatnich tygodniach osiągała dobre wyniki. Magda Linette (LOTTO PZT Team/AZS Poznań) wróci na kort po krótkim odpoczynku. Przed nim osiągnęła ćwierćfinał w mocno obsadzonym turnieju WTA 1000 w Miami, gdzie wyeliminowała m.in. trzecią tenisistkę na świecie Amerykankę Coco Gauf.

Ostatnie trzy tygodnie na kortach ziemnych w Antalyi spędziła Maja Chwalińska (LOTTO PZT Team/BKT Advantage Bielsko-Biała)., startując w trzech kolejnych imprezach rangi WTA 125. W nich odnotowała triumf w deblu, finał w grze podwójnej i półfinał w grze pojedynczej. Zajmuje obecnie 121. Miejsce w rankingu najlepszych tenisistek świata, więc nominalnie jest drugą rakietą w reprezentacji Polski w Radomskim Centrum Sportu.

W drużynie narodowej znalazła się też Martyna Kubka (LOTTO PZT Team/WKT Mera Warszawa), która w sobotę zdobyła 25. Deblowy tytuł w karierze, wygrywając turniej ITF W50 w Nantes. Martyna ma za sobą już reprezentacyjny debiut, bowiem w listopadzie 2023 roku wyszła na kort w Sewilli w BJK Cup Finals i zdobyła punkt na 1:2 w meczu z Hiszpanią u boku Kasi Kawy.

Właśnie jedno z sześciu wolnych miejsc w BJK Cup FInals 2025 jest stawką trzydniowego turnieju kwalifikacyjnego grupy E w Radomiu, w którym oprócz Polek zagrają też ekipy Szwajcarii i Ukrainy. Tylko najlepsza z nich zagra w listopadzie w chińskim Shenzhen, które będzie gościć trzy najbliższe edycje finałowej imprezy rozgrywanej pod szyldem „The World Cup of Tennis”.

(D.T.)
Fot. Monika Piecha

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Krzysztof Cegielski, mówi, że od czasu koszmarnego wypadku na żużlu w 2003 roku, który na zawsze zmienił jego życie, wydarzyło się tyle miłych rzeczy, że nie ma prawa narzekać. I że doświadczył czegoś, …

Najlepsza obecnie polska deblistka Katarzyna Piter, nie zagra niestety o tytuł mistrzowski w grze podwójnej podczas turnieju WTA 250 Vanda Pharmaceuticals Athens Open 2026 na kortach …

Tenisowy „klasyk”, czyli pojedynek Tadeusza Kruszelnickiego (Ziębicki Klub Tenisowy) z Piotrem Jaroszewskim (SIKT Płock) zakończył 33. Indywidualne Mistrzostwa Polski w tenisie na wózkach. Na głównym korcie …

Rozstawiona z numerem drugim Zuzanna Pawlikowska (KS Górnik Bytom) pokonała turniejowa „jedynkę” Weronikę Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa) 7:5, 7:6 (7-2) i zdobyła tytuł w 100. …