Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa) od pewnej wygranej bez straty seta rozpoczął w czwartek występ w turnieju rangi ATP 250 – Aito Hangzhou Open rozgrywanego na twardych kortach. W pierwszej rundzie polski tenisista w ciągu 80 minut pokonał 6:3, 6:4 Włocha Mattię Bellucciego. W drugiej spotka się z Chińczykiem Yunchaokete Bu, a stawką będzie awans do ćwierćfinału
30-letni Majchrzak w maju po raz pierwszy przekroczył granicę TOP 50 w rankingu ATP i osiągnął najwyższą w dotychczasowej karierze 45. pozycję na świecie. Obecnie jest sklasyfikowany na 73. miejscu. W tym sezonie zdobył też swój pierwszy tytuł rangi ATP 250, triumfując w lipcu na trawiastych kortach w holenderskim s’Hertogenbosh.
W czwartek Kamil zrewanżował się Bellucciemu za porażkę 3:6, 3:6 w jedynym ich dotychczasowym spotkaniu w trzeciej i decydującej rundzie eliminacji do wielkoszlemowego US Open 2024. 25-letni Włoch aktualnie zajmuje 88. lokatę wśród najlepszych tenisistów świata, a najwyżej był notowany na 63.

Czwartkowy mecz w Chinach polski tenisista rozpoczął od pewnie utrzymanego serwisu do 15, a chwilę później odskoczył na 40-15. Jednak nie wykorzystał dwóch piłek na 2:0 i Bellucci wyrównał na 1:1.
Kolejne gemy przebiegały zgodnie z regułą własnego podania, a do stanu 4:3 dla Kamila żaden z tenisistów nie dał rywalowi nawet jednej szansy na przełamanie. Przełom nastąpił w ósmym, gdy Majchrzak wykorzystał pojedynczego break pointa na 5:3.
Przewagę breaka utrzymał do końca, rozstrzygając losy seta na 6:3 przy pierwszej sposobności, utrzymując serwis bez straty punktu, podobnie jak wcześniej w siódmym gemie, po ponad trzech kwadransach gry.
Polak w doskonały sposób, od przełamania, rozpoczął drugą partię. Wywalczył je przy czwartej okazji, przy przewadze, a wcześniej wyszedł na 40-0.
Okazało się, że to był bardzo ważny moment, ponieważ chwilowa słabość serwisowa Włocha kosztowała go przegraną w secie i całym spotkaniu. Po niej w czterech gemach serwujący zwodnicy nie tracili nawet punktu.
Od stanu 3:2 było już nieco więcej gry w poszczególnych gemach, ale nie było w nich żadnych break pointów. Niewiele brakło, żeby również drugi set zakończył się wynikiem 6:3. Jednak Majchrzak wypuścił z rąk dwie piłki meczowe, przegrywając cztery kolejne wymiany od 40-15.
Ale okazało się, że było to tylko niewielkie odroczenie nieuniknionego, ponieważ dziesiątego gema, przy swoim serwisie, wygrał do zera i cały mecz po godzinie i 20 minutach.
Teraz w 1/8 finału na drodze Kamila stanie 111. w rankingu ATP Chińczyk Yunchaokete Bu, który jeszcze niedawno był 64. na świecie. Dotychczas nie mieli okazji ze sobą rywalizować.






