Australian Open 2025. Linda Klimovicova stawiła opór Elinie Switolinie

Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała) udanie zadebiutowała w Melbourne w Wielkim Szlemie. Fot. Andrzej Szkocki

Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała) w drugiej rundzie Australian Open 2025 zakończyła swój wielkoszlemowy debiut. Na twardych kortach w Melbourne Park wygrała trzy mecze w eliminacjach, jeden w głównej drabince, a w środę uległa w 1/32 finału rozstawionej z numerem 12. w imprezie Ukraince Elinie Switolinie 5:7, 1:6, po godzinie i 26 minutach gry.

Był to pierwszy pojedynek tych zawodniczek, a wyznaczono go na otwarcie dziennej sesji na Jon Cain Arena, jednym z największych stadionów tenisowego kompleksu w Melbourne. Rozmiar obiektu nie speszył Lindy, która od pierwszych wymian starała się dorównać tempem gry bardziej utytułowanej i doświadczonej przeciwniczce od dawna zadomowionej w ścisłej światowej czołówce.

W drugim gemie Klimovicova zaimponowała skutecznością serwisu, przy którym nie straciła nawet punktu. W piątym odskoczyła na 40:30, ale nie wykorzystała pierwszego break pointa wypracowanego w meczu.

Chwilę później, dość nieoczekiwanie, przegrała swoje podanie do 15, ale w niczym jej to nie wytrąciło z rytmu. Przy stanie 2:4 prowadziła 40-0 przy serwisie Eliny. I wtedy, choć w jej grę wkradła się odrobina nerwowości, a rywalka dwykrotnie obroniła się przed przełamaniem, to finalnie przy trzeciej okazji udało się odrobić stratę i na tablicy pojawił się wynik 3:4, a następnie 4:4.

Ale to wyrównanie nie przyszło wcale łatwo, choć gem zaczął się od 40-0 dla tenisistki trenującej na co dzień w Bielsku-Białej. Był to najdłuższy i najbardziej zacięty ze wszystkich gemów tego dnia, a gra toczyła się w nim na przewagi. Najłatwiej podsumować go można wspominając dwa zmarnowane break pointy Eliny oraz cztery niewykorzystane piłki rywalki, ale piąta szansa okazała się na szczęście skuteczna.

Klimovicova musiała jednak wciąż gonić wynikowo Ukrainkę. Chociaż doprowadziła później do stanu 5:5, to jednak końcówka należała zdecydowanie do jej przeciwniczki. W 12. gemie wykorzystała ona już pierwszą piłkę setową przy podaniu rywalki i w ten sposób rozstrzygnęła na swoją korzyść trwającą 53 minuty partię.

Spore nadzieje rozbudziła Linda wypracowując dwa break pointy już na otwarcie drugiego seta, ale żadnego nie zamieniła na przełamanie. Zaraz po tym pewnie utrzymała podanie na 1:1, ale to był ostatni pozytywny akcent dla niej w tym spotkaniu.

Od tego momentu wyraźnie inicjatywę w grze przejęła coraz bardziej rozpędzona Switolina, która pewnie zdobyła kolejne pięć gemów, tracąc w nim w sumie tylko dwa punkty, Wykorzystała druga piłkę meczową po godzinie i 26 minutach wciągającego meczu.

Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała) ma za sobą udany debiut w reprezentacji Polski w BJK Cup w Gorzowie. Fot. Andrzej Szkocki

Reprezentacyjne przetarcie Lindy

Klimovicova, która dopiero od dwóch sezonów posiada polskie obywatelstwo, robi regularne postępy w międzynarodowym Tourze i w Wielkim Szlemie, Być może już niedługo zobaczymy jej nazwisko w pierwszej setce najlepszych tenisistek świata.

W połowie listopada Linda skradła serca polskich kibiców podczas turnieju kwalifikacyjnego grupy B w Billie Jean King Cup, wyjątkowo udanie debiutując w reprezentacji narodowej, u boku Igi Świątek, Katarzyny Kawy (BKT Advantage Bielsko-Biała) i Martyny Kubki (WKT Mera Warszawa). Do Gorzowa Wielkopolskiego dotarła chora i poczatek zgrupowania spędziła głównie w hotelowym pokoju.

Ale kapitan Dawid Celt i trener kadry w BJK Cup Maciej DOmka dali jej szansę na debiut już w pierwszym dniu imprezy w nowoczesnej Arenie Gorzów, wystawiając ją razem z Kubką w grze podwójnej. W efektowny sposób zdobyły punkt na 3:0 w spotkaniu z Nową Zelandią, ogrywając bez straty seta jedną z czołowych deblistek świata Erin Radcliffe.

Natomiast w ostatnim dniu rywalizacji Klimovicova wystąpiła już w singlu, zapewniając prowadzenie 1:0 w spotkaniu z Rumunią. Polki wygrały ostatecznie 3:0 i tym samym zwyciężyły w całym turnieju i to nie tracąc nawet seta. Ich występ dwukrotnie oglądał na żywo komplet ponad pięć tysięcy widzów.

Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała) jest coraz bliższa awansu do TOP 100 rankingu WTA. Fot. Michał Jędrzejewski

Switolina napędza drużynę

W kwietniu 2025 roku polscy kibice mieli okazję obejrzeć dwukrotnie na żywo Switolinę, która poprowadziła reprezentację Ukrainy do zwycięstwa w turnieju kwalifikacyjnym grupy E rozgrywanym Billie Jean King Cup na korcie ziemnym usypanym w Radomskim Centrum Sportu. Była najwyżej notowaną uczestniczką rywalizacji i spisała się znakomicie w roli gwiazdy, wygrywając dwa singlowe mecze.

Ukrainki pokonały w Radomiu najpierw Polki 3:0, a następnie Szwajcarki 2:1 (Polki wygrały ze Szwajcarią 3:0) i wywalczyły historyczny pierwszy awans do BJK Cup Finals. We wrześniu w chińskim Shenzhen ograły Hiszpanki 2:0, ale w półfinale uległy 1:2 Włoszkom, późniejszym triumfatorkom, które powtórzyły sukces z 2024 roku z Malagi (Włoszki zwyciężyły tam w półfinale Polki 2:1).

Switolina poprzez swoją fundację mocno się zaangażowała w ostatnich sezonach w sprawy drużyny. Nie tylko gra w niej, ale też pomaga pozyskiwać sponsorów. Na jednej z konferencji prasowych w RCS mówiła o tym, że jednym z jej największych marzeń jest wywalczenie BJK Cup. Trudno nie przyklasnąć tej pasji i zaangażowaniu, chociaż polscy kibice raczej nie będą patrzeć na te plany z sympatią w tym roku.

Właśnie zespół Ukrainy, ale tym razem w roli gospodarza, podejmie reprezentację Polski w dniach 10-11 kwietnia w meczu kwalifikacyjnym do BJK Cup Finals 2026. Najpóźniej w połowie lutego dowiemy się na jakiej nawierzchni i gdzie dokładnie dojdzie do tego spotkania, choć wiadomo, że ze względu na wojnę będzie to neutralny grunt.

Polski poranek w Melbourne

Występ Klimovicovej na jednej z głównych aren w Melbourne Park był jedynie predsmakiem emocji z udziałem polskich tenisistek w czwartym dniu Australian Open. Nad ranem polskiego czasu zobaczymy bowiem w akcji dwie zawodniczki sklasyfikowane w TOP 60 WTA – Magdę Linette (AZS Poznań) i Magdalenę Fręch (KS Górnik Bytom).

Zajmującą 50. pozycję w rankingu tenisistek Linette, po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie rozstawionej z numerem 15. Amerykanki Emmy Navarro, czeka pojedynek z 38. na świecie Brytyjką Ann Li. Z którą ma bilans meczów 1:1. Zagrają w czwartym i zarazem ostatnim meczu wyznaczonym na korcie nr 6.

Natomiast 57. w klasyfikacji Fręch zmierzy się również na zakończenie dnia na dużym stadionie KIA Arena z Włoszką Jasmine Paolini, rozstawioną z numerem siódmym. Tutaj również obie zawodniczki mają szansę przechylić na jedną ze stron szalę dotychczas wyrównanej rywalizacji (1-1).

Tomasz Dobiecki

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała) sięgnęła w niedzielę po swój trzeci tytuł w singlu wywalczony w imprezie rangi WTA 125. Tym razem 24-letnia Polka triumfowała w imprezie …

Filip Peliwo (BKT Advantage Bielsko-Biała) wystąpił w finale turnieju ITF M25 w chińskim Anning. Fot. Archiwum prywatne F. Peliwo

Filip Peliwo (BKT Advantage Bielsko-Biała) wystąpił w finale turnieju ITF M25 w chińskim Anning. Grupa polskich tenisistek dobrze spisała się w grze podwójnej w imprezie ITF …

Największą imprezą w tenisie kobiet, odbywającą się w tygodniu13-19 kwietnia 2026, jest turniej ATP 500 Porsche Tenis Open 2026, rozgrywany na ziemnych kortach w hali Porsche …

Amelia Paszun (AZS Poznań) po raz drugi w karierze sięgnęła po tytuł w zawodowym Tourze w grze podwójnej, zwyciężając w turnieju ITF W15 w Monastyrze. Fot. Media społecznościowe A. Paszun

Amelia Paszun (AZS Poznań) po raz drugi w karierze sięgnęła po tytuł w zawodowym Tourze w grze podwójnej, zwyciężając w turnieju ITF W15 w Monastyrze. Uczestniczka programu Młode Talenty …