Hubert Hurkacz (72. ATP) od zwycięstwa rozpoczął występ w prestiżowym turnieju Canadian Open 2026 i randze imprezy ATP Masters 1000. W pierwszej rundzie -1/64 finału – gry pojedynczej mężczyzn turnieju, Hubert Hurkacz zmierzył się we wtorek 4 sierpnia w Montrealu z niżej notowanym w singlowym rankingu ATP amerykańskim tenisistą Marcosem Gironem, zasłużenie wygrywając po godzinie i 55 minutach rywalizacji w trzech setach 7:5, 4:6, 6:2.

Wtorkowy mecz od początku był wyrównany, a przez 11 pierwszych gemów żaden z tenisistów nie był w stanie wypracować choćby jednego break-pointa. Wszystko wskazywało, że do rozstrzygnięcia seta otwarcia niezbędny będzie tie-break, ale ostatecznie nie był on potrzebny, gdyż Hubert Hurkacz prowadząc zgodnie z regułą własnego serwisu 6:5 zdobył kluczowy break, wygrywając trwający 42 minuty set otwarcia 7:5.
Hubi wygrał tę partię zasłużenie. Polak bardzo dobrze serwował, w odpowiednich momentach chodził do siatki miał w tym secie nieznaczną przewagę.
Marcos Giron, mimo porażki w secie otwarcia nie zamierzał rezygnować i w drugiej partii w gemie trzecim to on uzyskał break obejmując prowadzenie 2:1 z przewagą przełamania serwisu Polaka i przewagi już nie roztrwonił. Amerykanin mógł nawet wygrać drugą partię meczu wyżej, ale w gemie szóstym nie wykorzystał od prowadzenia 40:15 dwóch z rzędu break-pointów. Hubert Hurkacz wówczas utrzymał podanie, lecz straty serwisu do końca drugiej odsłony pojedynku odrobić nie zdołał, nie mając zresztą ku temu ani jednej okazji. Polak nie grał źle, ale to Amerykanin podniósł w tej odsłonie meczu poziom swojej gry, zasłużenie wygrywając drugiego seta 6:4 i doprowadzając do rozstrzygającego mecz seta trzeciego.
Decydująca partia pojedynku potoczyła się już po myśli Huberta Hurkacza. Hubi przełamał podanie rywala w gemie drugim, po czym wyszedł w secie trzecim na prowadzenie 3:0 i do końca zmagań kontrolował wydarzenia na korcie. Marcos Giron walczył, ale tak naprawdę nie był już w stanie zagrozić urodzonemu we Wrocławiu polskiemu tenisiście.
W gemie ósmym trzeciej partii Hubi raz jeszcze przełamał serwis coraz bardziej zrezygnowanego Marcosa Girina wygrywając decydujący set w 39 minut 6:2 i po zwycięstwie w meczu 7:5, 4:6, 6:2 zameldował się w drugiej rundzie gry pojedynczej mężczyzn rozgrywanej tym razem w Montrealu męskiej części Canadian Open 2026.
W całym meczu Hubert Hurkacz zaserwował 16 asów, tylko w secie trzecim sześć.
Obaj tenisiści zmierzyli się po raz piąty i po raz piąty zwyciężył Hubert Hurkacz.
W meczu i awans do 1/16 finału przeciwnikiem Hubiego będzie rozstawiony z numerem 25 leworęczny, nieobliczalny Chilijczyk Alejandro Tabilo, który tym pojedynkiem rozpocznie dopiero występ w kanadyjskim tysięczniku.
Dodajmy, że wtorkowy mecz był pierwszym pojedynkiem Huberta Hurkacza od porażki w czwartek rundzie The Championships Wimbledon 2026 z Niemcem Janem-Lennardem Struffem z którym prowadził 2:0 w setach, ale skreczował w decydującym secie piątym z powodu kontuzji mięśni brzucha.
We wtorek w Montrealu Hubi zaprezentował naprawdę dobrą formę.
Dodajmy jeszcze, że dzięki awansowi do 1/32 finału Canadian Open 2026 Hubert Hurkacz już teraz jest pewny, że w notowaniu rankingu ATP w grze pojedynczej po kanadyjskim tysięczniku ponownie zostanie rakietą numer 1 męskiego tenisa w Polsce.
Krzysztof Maciejewski

