Zmarnowane szanse i deblowa porażka Pauli Kani-Choduń

W nocy z imprezą w Kanadzie pożegnała się polsko-czeska para deblowa Paula Kania-Choduń (na zdjęciu) oraz Renata Voracova.

Trwa turniej rangi WTA 250 Championnats Banque Nationale de Granby. W nocy z imprezą w Kanadzie pożegnała się polsko-czeska para deblowa Paula Kania-Choduń/Renata Voracova, przegrywając w trzech setach i dramatycznym super tie-breaku rozgrywanym jako set decydujący, z duetem australijsko-japońskim Daria Savikke/Ena Shibahara 6:4, 4:6, 12-14.

Polsko-czeska para na pewno nie była faworytem tego meczu, ale była o włos od sprawienia niespodzianki.

Set otwarcia rozpoczął się dla duetu Kania-Choduń/Voracova najgorszej jak można było – od straty serwisu. Polka i Czeszka nie zamierzały jednak rezygnować i chociaż w czwartym gemie nie wykorzystały trzech break-pointów, w gemie ósmym dopięły swego, po wygranej „na sucho” odrabiając stratę przełamania. Co więcej, Paula Kania-Choduń i Renata Voracova „poszły za ciosem” i po tym jak w kolejnym gemie obroniły dwa break-pointy, w gemie 10 zdobyły drugi break, po 35 minutach wygrywając seta otwarcia 6:4.

Druga odsłona meczu była jeszcze bardziej zacięta i w sumie trwała cztery minuty dłużej. Polka i Czeszka były na bardzo dobrej drodze po zwycięstwo, po przełamaniu serwisu rywalek objęły bowiem prowadzenie 3:1. Tym razem to jednak Australijka i Japonka  odpowiedziały re-breakiem, a w gemie dziewiątym uzyskały kluczowe przełamanie na 5:4 i następnie przy własnym serwisie „zamknęły” seta zwycięstwem 6:4. O awansie rozstrzygnąć musiał set III rozgrywany w formule super tie-breaka. Tu mieliśmy wszystko, emocje sięgnęły zenitu, a szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Polka i Czeszka prowadziły nawet różnicą trzech punktów (6:3), następnie wygrywały jeszcze 7:5, ale straciły cztery punkty z rzędu co oznaczało dwie piłki meczowe dla duetu Daria Saville/Ena Shibahara. Paula Kania-Choduń i Renata Voracova oba meczbole obroniły, w tym drugi przy serwisie przeciwniczek, ale kolejną akcję przy podaniu pary australijsko-japońskiej przegrały. Mieliśmy więc trzeciego meczbola dla Darii Saville i Eny Shibahary. Teraz dwa serwisy miały do dyspozycji Polka i Czeszka, które obie akcje rozstrzygnęły na swoją korzyść i obejmując prowadzenie 11:10 wypracowały piłkę meczową dla siebie. Paula Kania-Choduń i Renarta Voracova meczbola przy podaniu rywalek wprawdzie nie wykorzystały, lecz następną akcję przy serwisie przeciwniczek wygrały i znalazły się o włos od niespodziewanego zwycięstwa, miały bowiem drugą piłkę meczową i do dyspozycji dwa własne serwisy. Niestety akurat w tym kluczowym momencie duet polsko-czaski zawiódł. Obie akcje przy serwisie pary polsko-czeskiej przyniosły mini-break Australijce i Japonce, które odzyskały prowadzenie (13:12) i za moment – czwartej już piłki meczowej na swoją korzyść, przy własnym serwisie już nie zmarnowały – wygrywając dramatyczny set III w formule super tie-breaka 14-12 i cały trwający 98 minut mecz 4:6, 6:4, 14-12.

Paula Kania Choduń i Renata Voracova mają czego żałować, gdyż sensacyjne zwycięstwo miały na wyciągniecie ręki, mogły nawet wygrać w dwóch partiach.

Warto jeszcze tylko przypomnieć, że z turniejem deblowym w Granby dzień wcześniej pożegnał się najwyżej rozstawiony polsko nowozelandzki duet Alicja Rosolska/Erin Routliffe.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat