Mijający tydzień przyniósł intensywne występy polskich tenisistek na poziomie turniejów WTA Tour i WTA 125. Najlepiej z nich spisała się Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała), którą w czwartek w ćwierćfinale w Kluż-Napoce (WTA 250) zatrzymała najwyżej rozstawiona Brytyjka Emma Raducanu, której uległa 0:6, 4:6. Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała) i Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa) wystartowały w Ostrawie (WTA 250), a Zuzanna Pawlikowska (KS Górnik Bytom) w Mumbaju zadebiutowała w challengerze WTA 125.
Czwartkowy mecz zajmującej 146. miejsce w rankingu WTA Chwalińskiej z 30. na świecie rywalką, trwał godzinę i 11 minut. Na pewno o pierwszym secie Maja chciałaby szybko zapomnieć. Te sześć przegranych gemów należy podzielić według klucza serwisowego, bowiem przy swoim Raducanu wygrała 12 punktów, tracąc tylko jeden. Natomiast w gemach przy podaniu Polki była walka, w dwóch na przewagi, ale zwycięsko z tej wojny nerwów wychodziła zawsze turniejowa „jedynka”.
Emma w pierwszym wykorzystała drugiego z wypracowanych break pointów. Trzeciego miała w trzecim gemie i od razu zamieniła go na przełamanie, wygrywając trzy ostatnie wymiany od stanu 30-40. Natomiast w piątym polska tenisistka straciła serwis do zera.
Przy 5:0 Raducanu błyskawicznie odskoczyła na 40-0 przy własnym podaniu, a zakończyła pierwszą partię przy drugim z trzech setboli do dyspozycji.
Zwycięską serię Brytyjki udało się Chwalińskiej przerwać na otwarcie drugiej części spotkania, gdy efektownie bez straty punktu utrzymała swój serwis. Natomiast w trzecim gemie udało jej się przy jednej przegranej wymianie.
Przy stanie 2:2 nieoczekiwanie do zera straciła podanie, ale chwilę później zrewanżowała się rywalce przesłaniem do 30, wyrównując na 3:3. Zaraz po tym jednak, w tym samym stosunku, ponownie pozwoliła się przełamać. Chwilę później Brytyjka łatwo podwyższyła prowadzenie na 5:3. Ostatecznie przy 5:4 i 40-15 wykorzystała pierwszego meczbola, po 71-minutowej walce.
Chwalińska w Kluż-Napoce wygrała w sumie cztery pojedynki, bowiem do głównej drabinki przebiła się przez dwie rundy eliminacji. Potem pokonała 6:3, 6:2 startująca z dziką kartą Rumunkę Anę Bogdan, a awans do ćwierćfinału dało jej wyeliminowanie 6:1, 1:6, 6:1 rozstawionej z numerem siódmy Serbki Lgi Danilović.
Trzy Polki grały w Ostrawie

Równolegle w Ostrawie rozgrywany jest drugi turniej rangi WTA 250, a w nim mogliśmy kibicować w sumie trzem polskim tenisistom, choć dość krótko.
Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała) jako jedyna na podstawie wysokiego rankingu miała zapewnione miejsce w głównej drabince singlu, W pierwszej rundzie uległa jednak 2:6, 1:6 Amerykance Kate Volynets. Również pierwszy mecz, ale w eliminacjach, przegrała tam Katarzyna Kawa (BKT Advantage Bielsko-Biała).
Natomiast na starcie w grze podwójnej stanęła Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa), która dopiero rozpoczęła tegoroczne starty po intensywnym okresie przygotowawczym we Włoszech. Stworzyła debel z Węgierką Dalmą Galfi, a w walce o miejsce w ćwierćfinale nieznacznie uległy po dramatycznym trzysetowym spotkaniu 7:6 (7-5), 6:7 (4-7), 5-10 Brytyjce Madeleine Brooks i Chince Shuo Feng.
Ważny debiut Zuzanny

Zuzanna Pawlikowska (KS Górnik Bytom) po raz pierwszy w karierze miała okazję wystąpić w imprezie rangi WTA 125. W Mumbaju odniosła dwa zwycięstwa w kwalifikacjach, a w turnieju głównym przegrała w pierwszej rundzie 3:6, 3:6 z rozstawioną z numerem czwartym Belgijką Hanne Vandewinkel, czyli 135. obecnie tenisistką na świecie. Polka zajmuje w rankingu WTA 429. miejsce.
Za to w grze podwójnej Zuzia połączyła siły z doświadczoną i bardziej utytułowaną Łotyszką Dariją Semenistają (aktualnie 99. w WTA w singlu). W drabince rozlosowanej na osiem par, rywalizacja rozpoczynała się od 1/4 finału. A w tej fazie musiały uznać wyższość Japonki Hiroko Kuwaty i Sohyun Park z Korei Płd. 0:6, 4:6.
T.D.



