Największą imprezą kobiecego tenisa w obecnym tygodniu (24.02-2.03.2025) jest turniej WTA 500 Merida Open Akron w Meksyku. W zawodach, które od sezonu 2025 mają rangę imprezy rangi WTA 500 znalazły się ostatecznie trzy Polki: Magdalena Fręch (31. WTA) oraz Magda Linette (37. WTA) w grze pojedynczej i Katarzyna Piter w grze podwójnej. Niestety dwustopniowych kwalifikacji nie przebrnęła Katarzyna Kawa (222. WTA). W pierwszym dniu awans do drugiej rundy – ćwierćfinału gry podwójnej – uzyskała polsko-egipska para deblowa Katarzyna Piter/Mayar Sherif. W pierwszej rundzie gry pojedynczej – 1/16 finału – odpadła natomiast Magdalena Fręch.
Przegrana Polki w trzech setach
W singlu z dwójki Biało-Czerwonych jako pierwsza, w nocy z poniedziałku na wtorek 24/25 lutego, zaprezentowała się rozstawiona z numerem siódmym Magdalena Fręch, której przeciwniczką była tenisistka z Armenii Elina Awanesian (45. WTA). Po meczu, pełnym zwrotów sytuacji na korcie, Polka przegrała trzysetową batalię 6:4, 3:6, 3:6.

Druga obecnie polska tenisistka w rankingu WTA zaczęła mecz źle, po trzech gemach przegrywając już ze stratą serwisu na koncie 0:3. Fakt, że w gemie trzecim podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego nie wykorzystała żądnego z czterech, w tym trzech pierwszych następujących bezpośrednio po sobie break-pointów, nie zdeprymował Polki., która następnych pięć gemów rozstrzygnęła na swoją korzyść, ostatecznie wygrywając pierwszą partię meczu 6:4. Kiedy Magdalena Fręch odrobiła już straty wychodząc ma prowadzenie 4:3. nie wybiła jej z uderzenia nawet przerwa spowodowana opadami deszczu.
Niestety, po wygranym przez Polkę secie otwarcia, w dalszej razie pojedynku było już dla niej znacznie gorzej….
Druga odsłona meczu mogła zacząć się od breaka dla Magdaleny Fręch lecz urodzona w Łodzi polska tenisistka nie zdołała zamienić na przełamanie serwisu przeciwniczki żadnego z czterech break-pointów. Co gorsza – więcej okazji na break Magdalena Fręch już w drugiej partii nie miała, a że sama straciła podanie w gemie szóstym, przegrała drugi set 3:6. Polka do końca walczyła, broniąc się przed porażką w secie obroniła przy serwisie przeciwniczki dwie piłki setowe, ale nawet break-pointa wypracować nie zdołała, a przy trzecim setbolu niżej notowana w rankingu WTA o 14 pozycji Elina Awanesian zamknęła set zwycięstwem doprowadzając do rozstrzygającego seta trzeciego.
Decydującą partię meczu tenisistka KS Górnik Bytom i LOTTO PZT TEAM zaczęła wprawdzie od straty podania, ale kiedy natychmiast odpowiedziała re-breakiem, a po następnych dwóch gemach prowadziła z przewagą breaka 3:1 – wydawało się, że najgorsze Magdalena Fręch ma już za sobą i jest na jak najlepszej drodze do zwycięstwa i awansu. Niestety – jak się miało okazać – od tego
momentu wszystkie gemy wygrała już w tym meczu Elina Awanesian, która zwyciężyła w rozstrzygającej trzeciej odsłonie meczu 6:3 i po pokonaniu Magdaleny Fręch 4:6, 6:3, 6:3 zameldowała się w 1/8 finału gry pojedynczej turnieju WTA 500 Merida Open Akron 2025.
Magdalena Fręch, mimo że była raczej faworytką pojedynku z tenisistką z Armenii, już po po pierwszym meczu pożegnała się z imprezą. Mecz trwał dwie godziny i 16 minut. Broniąc się przed porażką, serwująca wówczas Polka najpierw popełniła błąd z forhendu, co dało urodzonej w Rosji reprezentantce Armenii piłki meczowe, z których już pierwszą Elina Awanesian wykorzystała, zamykając pojedynek wygrywającym bekhendem.
Never back down 💪@ElinaaAvanesyan scores the win over Frech 4-6, 6-3, 6-3 after an impressive display of grit.#MeridaOpenAKRON pic.twitter.com/UaFDvzb4rV
— wta (@WTA) February 25, 2025
To niestety kolejny nieudany występ Magdaleny Fręch w sezonie 2025. Podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego wzięła w nim dotychczas udział w siedmiu turniejach, wygrywając trzy mecze. Raz dotarła do trzeciej rundy oraz raz do rundy drugiej.
Magda Linette zmagania w Meksyku rozpocznie od meczu z Włoszką Elisabettą Cocciaretto (71. WTA).
Piter i Sherif grają dalej
W grze podwójnej najwyżej notowana obecnie w rankingu WTA polska deblistka występuje w Meridzie w parze z Egipcjanką Mayar Sherif. Polsko-egipski duet w swoim pierwszym meczu, którego stawką był awans do ćwierćfinału zmierzyła się w poniedziałek tuż przed północą czasu polskiego z duetem słowacko-ukraińskim Rebecca Sramkova/Yuliia Starodubtseva, w bardzo dobrym stylu wygrywając po zaledwie 68 minutach 6:0, 6:4.
W trwającym tylko 26 minut secie otwarcia Polka i Egipcjanka nie straciły ani jednego gema trzykrotnie zdobywając break: na 1:0 po wykorzystaniu drugiego break-pointa, na 3:0 wykorzystując trzecią okazję na przełamanie serwisu przeciwniczek oraz na 5;0, kiedy wykorzystały już pierwszego break-pointa. Słowaczka i Ukrainka miały dwie okazje na break lecz nie wykorzystały break pointa w gemie czwartym, zaś w ostatnim jak się okazało gemie pierwszej partii przegrały przy równowadze 40:40 wymianę decydującą o wyniku, będącą zarówno break-pointem dla duetu Rebecca Sramkova/Yuliia Starodubtseva, jak i czwartą piłką setową dla duetu Katarzyna Piter/Mayar Sheriff.
W secie drugim Polka i Egipcjanka wygrywały już 3:0 z przewagą dwóch breaków i chociaż w czwartym gemie drugiej odsłony meczu – po serii dziewięciu gemów wygranych niespodziewanie straciły serwis – już do końca ani przez moment niezagrożone utrzymały korzystny rezultat wygrywając 42-minutowy set drugi 6;4 i tym samym cały mecz w dwóch partiach 6:0, 6:4.
W ćwierćfinale Mayar Sherif i Katarzyna Piter zagrają z parą rumuńsko-włoską Jaqueline Cristian/Angelica Moratelli, która w 1/8 finału sprawiła małą niespodziankę, po zwycięstwie 7;5, 6:1 eliminując rozstawiony z numerem czwartym duet norwesko-japoński Ulrikke Eikeri/Makoto Ninomiya.
Tym samym poznanianka nie po raz pierwszy od styczniowego Australian Open 2025 zagra przeciw Angelice Moratelli, z którą podczas wielkoszlemowego turnieju w Melbourne tworzyła parę deblową.
Krzysztof Maciejewski


