Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała) jako druga z polskich tenisistek awansowała do 1/8 finału turnieju rangi WTA 125 na twardych kortach w tureckiej Antalyi. Maja dołączyła w środę do swojej klubowej koleżanki Katarzyny Kawy po łatwym zwycięstwie w pierwszej rundzie 6:0, 6:0 nad Turczynką Adą Kumru, obdarowaną przez organizatorów dziką kartą. Mecz trwał godzinę i 13 minut.
Było to pierwsze spotkanie tych tenisistek, więc trudno było przed nim przewidywać co się może dokładnie zdarzyć na korcie. Choć zdecydowaną faworytką była Maja zajmująca 134. pozycję w rankingu WTA, bowiem 17-letnia rywalką sklasyfikowana jest dopiero na 1076. miejscu na świecie i dopiero zaczyna zawodową karierę.
Jednak mało znane rywalki, nie mające nic do stracenia, potrafią często sprawiać problemy właśnie przez swoją nieobliczalność. Tym bardziej, że nie sposób wcześniej opracować taktyki przeciwko nim.
Kamru nie zdołała jednak w środę zdobyć nawet gema. Chociaż w poszczególnych wymianach i próbowała nawiązać walkę. Jednak śmiało można powiedzieć, że po prostu zderzyła się ze ścianą, czyli doświadczoną i lepiej dysponowaną Polką.
Chwalińska już pierwszą okazję do przełamania zamieniła na prowadzenie 2:0, a podwyższyła je na 4:0 wykorzystując drugiego z wypracowanych break pointów. Trzeci raz udało jej się to przy pierwszym setbolu, co pozwoliło jej komfortowo rozstrzygnąć losy pierwszej partii.
Za to swoje gemy utrzymywała przekonująco, nie dając niżej notowanej rywalce ani jednej szansy na odwrócenie sytuacji. Podobnie było w drugim secie, jedynie przy 4:0 przez chwilę Kamru mogła mieć nadzieję na zdobycie pierwszego gema w meczu. Jednak straciła dwie okazje od 40-30 przy podaniu Mai.
W swoich trzech gemach serwisowych w drugiej części spotkania Turczynka wygrała tylko po jednej wymianie. Ostatecznie Chwalińska zapewniła sobie pewny awans do 1/8 finału po 73 minutach gry, przy pierwszej piłce meczowej.
O miejsce w ćwierćfinale polska tenisistka powalczy już w czwartek, a po drugiej stronie siatki stanie 148. w rankingu WTA Słowenka Tamara Zidansek, która była już 22. tenisistką świata w 2022 roku.
Dzień wcześniej Kawa, zajmująca obecnie 146. miejsce w klasyfikacji WTA, również bez straty seta pokonała 6:1, 6:3 Greczynkę Despinę Papamichail, 159. na świecie. A potrzebowała do tego 65 minut. W sumie, w rankingu WTA live Polka jest już 136., a o tym o ile lokat poprawi swoje notowanie po występach w Turcji przekonamy się dopiero w najbliższy poniedziałek, gdy zostanie on uaktualniony po zakończeniu rozgrywanego w Indian Wells 10-dniowego turnieju rangi WTA 1000.
Ewentualny triumf w Antalyi może dać Kasi awans w okolice nawet 121.-122. miejsca. Ale na razie przed nią pojedynek w drugiej rundzie z Hiszpanką Leyle Romero-Gormaz, która wyeliminowała w środę 6:3, 6:4 rozstawioną z numerem czwartym Węgierkę Panny Udvardy.
Kawa od trzech tygodni występuje w tureckim kurorcie w cyklu imprez rangi WTA 125. Po porażce w pierwszej rundzie, w drugim starcie osiągnęła półfinał. Rundę wcześniej odpadła Chwalińska.
Tristand



