Magda Linette (AZS Poznań) sprawiła w czwartek ogromną niespodziankę w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Miami. Poznanianka, obecnie 50. w rankingu WTA, wyeliminowała 1:6, 7:5, 6:3 trzecią tenisistkę świata Igę Świątek, rozstawioną z numerem drugim w drabince. Polski pojedynek trwał dwie godziny i dziesięć minut.
Spotkanie to wyznaczono na korcie centralnym jako trzecie w czwartkowym planie gier. Jak na złość pierwszy mecz z udziałem pań trwał prawie trzy i pół godziny, a potem mężczyzn blisko dwie godziny, więc Polki musiały cierpliwie czekać na swoją kolej, zanim wyszły do gry.
Pierwsze cztery punkty, przy własnym podaniu, zdobyła łatwo Świątek W drugim gemie Linette nie wykorzystała prowadzenia 40-30, po którym przegrała trzy następne wymiany. Po udanym gemie serwisowym rywalki na tablicy wyświetlił się już wynik 0:3.
W czwartym ponownie poznanianka pozwoliła się przełamać, tym razem przy drugiej okazji. A zaraz po tym Świątek podwyższyła szybko prowadzenie na 5:0.
Tę zwycięską serie udało się Magdzie przerwać tylko na krótką chwilę, gdy po swoim podaniu wyszła na 1:5. W siódmym gemie nie powstrzymała wyżej notowanej przeciwniczki przy pierwszym setbolu na 6:1.
Linette nabrała jednak więcej pewności w grze i na otwarcie drugiej partii utrzymała własne podanie do 15, a w trzecim gemie do zera. Iga odpowiadała podobną skutecznością serwisową i konsekwentnie doprowadzała do wyrównania.
Tak było do 6:5 dla Linette, gdy nieoczekiwanie Świątek znalazła się w opałach i nie zdołała obronić pierwszej z dwóch wypracowanych przez rywalkę piłek setowych przy 15-40. To oznaczało wyrównanie stanu w meczu.
Pierwsze pięć gemów toczyło się zgodnie z regułą serwisową, choć w trzecim gemie Iga miała do dyspozycji jednego break pointa, ale go zmarnowała.
Dość nieoczekiwanie , przy 3:2, Linette wyszła na 40-0 i wykorzystała chwilę później drugą okazję na przełamanie. Po własnym podaniu podwyższyła prowadzenie na 5:2.
Gdy na tablicy pojawił się wynik 5:2 i 40-15 przy serwisie Igi sensacja wisiała w powietrzu, ale trzeciej tenisistce świata udało się wyjść obronną ręką na 3:5.
W dziewiątym gemie Linette odskoczyła na 40-0, a rywalce udało się obronić meczbole numer trzy i cztery, jednak okazała się bezsilna przy piątej piłce meczowej, po dwóch godzinach i dziesięciu minutach.
Było to drugie spotkanie polskich tenisistek, a Magda Linette zrewanżowała się za porażkę 3:6, 1:6 poniesioną na twardym korcie w Pekinie w 2024 roku.
W Miami poznanianka wygrała już drugi mecz, bowiem w pierwszej rundzie pokonała 2:6, 6:2, 6:0 Francuzkę Varvarę Grachevą..Natomiast Świątek miała na otwarcie wolny los.
Kolejną rywalką Magdy będzie Aleksandra Eala z Filipin, numer 31 w drabince turniejowej, a 29. w rankingu WTA, z która ma korzystny bilans 2-1, choć na twardej nawierzchni wynosi 1-1.
Poprzednio trafiły na siebie w styczniu w Auckland, gdzie lepsza okazała się Eala 6:3, 6:3. Natomiast Polka wygrała z nią w 2024 roku w Abu Zabi 7:6 (7-4), 6:2 oraz w ubiegłym sezonie na trawie w Nottingham 6:4, 6:3.
Magda Linette poprowadzi Polki w BJK Cup
Linette będzie liderką reprezentacji Polski w spotkaniu z Ukrainą w kwalifikacjach Billie Jean King Cup. Stawką rywalizacji w dniach 10-11 kwietna na korcie ziemnym w Prezero Gliwice Arenie będzie miejsce w gronie ośmiu najlepszych drużyn narodowych walczących we wrześniu o trofeum w BJK Cup w Shenzhen.
Oprócz Magdy w drużynie powołanej przez kapitana Dawida Celta i trenera kadry narodowej zagrają również Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova (wszystkie BKT Advantage Bielsko-Biała).
Natomiast w składzie Ukrainek, zgłoszonym przez kapitana Iliiję Marczuka, znalazły się lina Switolina, Marta Kostjuk, Oleksandra Olijnikowa oraz specjalizujące się w grze podwójnej siostry Nadija i Ljudmiła Kiczenok.
Tristand

