Kamil Majchrzak (57. ATP), najwyżej obecnie klasyfikowany polski tenisista jest w drugiej rundzie – 1/32 finału – gry pojedynczej mężczyzn rozgrywanego ma Florydzie ważnego turnieju tenisowego Miami Open nazywanego szóstą lewą Wielkiego Szlema. W rozegranym w nocy z czwartku na piątek 19-20 marca 2026 meczu pierwszej rundy imprezy Kamil Majchrzak, w czwartym pojedynku obu zawodników znalazł wreszcie sposób ma serbskiego tenisistę Miomira Kecmanovicia (58. ATP). Mimo porażki w secie otwarcia, zwyciężając po odwróceniu przebiegi rywalizacji w trzech setach 4:6, 6:3, 6:1. W meczu o awans do 1/16 finału przeciwnikiem Kamila Majchrzaka będzie Amerykanin Learner Tien, który jako rozstawiony z numerem 20., w pierwszej rundzie miał wolny los.
Wyrównane starcie i triumf Kamila Majchrzaka
Mecz Kamila Majchrzaka z Miomirem Kecmanoviciem, tenisistów bezpośrednio sąsiadujących obecnie w singlowym rankingu ATP, od początku był bardzo interesujący, gemy wyrównane, a na korcie wiele się działo.
W secie otwarcia po dwóch gemach wygranych przez tenisistów serwujących nastąpiła kluczowa seria trzech breaków z rzędu. Kamil Majchrzak, który w długim gemie drugim nie wykorzystał break-pointa, w trzecim gemie stracił podanie i chociaż natychmiast odpowiedział re-breakiem, w kolejnym gemie po raz drugi w meczu nie utrzymał serwisu i teraz start nie zdołał już odrobić. Wprawdzie w gemie ósmym Szumi prowadził w gemie serwisowym rywala 40:15 i miał wówczas dwa z rzędu break-pointy, ale żadnego nie wykorzystał i szansa odrobienia straty przepadła. Polak z 3:5 poprawił jeszcze wynik w secie na 4:5 lecz na więcej Miomir Kecmanovic nie pozwolił, serwując po wygraną w pierwszej partii meczu utrzymując serwis.
Po 41 minutach rywalizacji, przy prowadzeniu w genie dziesiątym 40;30 mieliśmy piłkę setowa dla Serba, którą Miomir Kecmanovic wykorzystał wygrywając set otwarcia 6:4.
Kamilowi Majchrzakowi do zwycięstwa w secie pierwszym zabrakło niewiele. W kilku kluczowych momentach zawiódł Polaka forhend i chociaż miał więcej od przeciwnika break-pointów, set na swoim koncie zapisał Miomir Kecmanovic.
O tym jak wyrównana byłą ta odsłona meczu świadczy choćby fakt, że obaj tenisiści zdobyli w niej po 35 punktów.
Po porażce w secie otwarcia Szumi znalazł się w dość trudnym położeniu,, chcąc awansować musiał odwrócić przebieg pojedynku, ale nie ustępował. Od stanu 30:30 w pierwszym gemie drugiego seta przy swoim podaniu, Polak wygrał sześć wymian z rzędu, obejmując w drugim secie prowadzenie 2:0 z przewagą przełamania serwisu przeciwnika i wypracowanej przewagi nie roztrwonił..
Przy wyniku 3:0 na swoją korzyść Kamil Majchrzak korzystał z pomocy medycznej, choć powodu, ani w grze Polaka, ani podczas interwencji fizjoterapeuty widać nie było.
Po powrocie na kort Szumi mógł nawet z przewagą dwóch breaków wygrywać 5:1 lecz w genie szóstym nie wykorzystał dwóch break-pointów. To drobne niepowodzenie nie wybiło jednak z rytmu polskiego tenisisty, który utrzymując następnie serwis podwyższył prowadzenie na 5:2 i znalazł się o jeden wygrany gem od doprowadzenia w meczu do remisu 1:1 w setach i rozstrzygającego seta trzeciego
Nie było łatwo, ale w dziewiątym gemie Polak w długim, trudnym gemie dopiął swego. Szumi nie wykorzystał wprawdzie dwóch nie przypadających bezpośrednio po sobie piłek setowych i po 40 minutach seta Miomir Kecmanovic doczekał się szansy na re-break, lecz wszystko skończyło się po myśli urodzonego w Piotrkowie Trybunalskim polskiego tenisisty. Drugą partię pojedynku Kamil Majchrzak zakończył trzecim w dziewiątym gemie asem serwisowym wygrywając drugą odsłonę meczu 6:3.
Kamil Majchrzak na tym nie zamierzał poprzestać i rozstrzygającą partię meczu rozpoczął najlepiej jak było można – od breaka, by po wygranym po walce gemie drugim podwyższyć prowadzenie w decydującym secie na 2:0.
Miomir Kecmanovic w gemie czwartym był bliski odrobienia straty, ale po grze na przewagi Szumi utrzymał ostatecznie serwis i prowadzenie z przewagą breaka. Kolejny bardzo znaczący krok na drodze do drugiej rundy najwyżej obecnie klasyfikowany w światowym rankingu polski tenisista uczynił w gemie piątym, po raz drugi w rozstrzygającej partii meczu przełamując serwis rywala i wygrywając w rozstrzygającym secie z przewagą dwóch breaków, był już naprawdę blisko zwycięstwa i awansu.
Miomir Kecmanovic próbował jeszcze coś zrobić, walczył, ale Kamil Majchrzak był nie do zatrzymania. Szumi wygrał także dwa kolejne gemy zwyciężając w secie trzecim 6:1 i po pokonaniu Miomira Kecmanovicia 4:6, 6:3, 6:1 zapewnił sobie awans do drugiej rundy gry pojedynczej mężczyzn znaczącego, nazywanego szóstą lewą Wielkiego Szlema turnieju Miami Open.
Czwarty mecz i pierwsze zwycięstwo
Obaj tenisiści w imprezie głównego cyklu ATP Tour zmierzyli się po raz czwarty. Po trzech porażkach, Kamil Majchrzak znalazł wreszcie sposób na Miomira Kecmanovicia i w meczu o awans do 1/16 finału zmierzy się w sobotę 21 stycznia 2026 z rozstawionym z numerem 20 Amerykaninem Leanerem Tienem.
Sukces Kamila Majchrzaka należy docenić tym bardziej, że musiał stoczyć trudny pojedynek, Szumi niemal każdy punkt musiał wywalczyć, biegał znacznie więcej od przeciwnika i mimo jakichś kłopotów zdrowotnych okazał się lepszy.
Mecz trwał godzinę i 57 minut i zakończył się tuż przed godziną 20 czasu miejscowego w Miami, gdy w Polsce była już niemal godzina 1 w piątek 20 marca.
Niespodziewana, ale zasłużona wygrana
Kamil Majchrzak wygrał raczej niespodziewanie, ale zasłużenie. 44 winnery, 13 asów to było naprawdę coś.
Bez względu na to jak potoczą się jego dalsze losy w turnieju, Szumi na pewno już powiększy swój dotychczasowy dorobek rankingowy, ponieważ w sezonie 2025, jako 130 zawodnik światowego rankingu, nie przebrnął w Miami kwalifikacji i coraz więcej wskazuje na to, że po Miami Open 2026 znajdzie się w rankingu ATP ogłoszonym z poniedziałek 30 marca 2026 najwyżej w dotychczasowej karierze (na razie w wirtualnym rankingu jest 52., a jego życiówka to dotychczas 55. lokata).
Wypada tylko wyrazić nadzieję, że kłopoty zdrowotne, które pojawiły się u Kamila Majchrzaka w trakcie meczu z Miomirem Kecmanoviciem Szumi w pełniej dyspozycji będzie mógł przystąpić do sobotniego meczu z Learnerem Tienem.
Krzysztof Maciejewski

