Wimbledon 2024. Iga Świątek wyeliminowana przez Julię Putincewą!

Iga Świątek odpadła w trzeciej rundzie Wimbledonu (Fot. ITF).

Iga Świątek nie powtórzy swojego najlepszego wyniku na trawiastych kortach w Wimbledonie, czyli ćwierćfinału osiągniętego przed rokiem. W sobotę w trzeciej rundzie The Championships 2024 liderka rankingu WTA przegrała nieoczekiwanie z 35. na świecie Julią Putincewą 6:3, 1:6, 2:6, po dwugodzinnej walce. Było to ich piąte spotkanie, a w poprzednich czterech rywalka z Kazachstanu nie zdobyła nawet seta.

Tak z wygranej cieszyła się Julia Putincewa. (fot. Wimbledon 2024)

W swoim piątym występie w gronie zawodowców na obiekcie należącym do The All England Lawn Tennis and Croquet Club Świątek przegrała piąty mecz, a wygrała dotychczas dziewięć. Poniosła tam porażki, poza wspominanym ubiegłorocznym ćwierćfinałem, także w czwartej rundzie (2021), trzeciej (2020) i pierwszej (2019). Warto przypomnieć, że ma w dorobku tytuł mistrzowski wywalczony wśród juniorek w 2018 roku.

Sobotnie spotkanie Świątek z Putincewą wyznaczono jako drugie na Korcie Numer 1, drugim największym stadionie tenisowym przy Church Road w południowej dzielnicy Londynu SW19, czyli Wimbledonie. To dość ważne miejsce w historii polskiego tenisa, ponieważ w 2013 roku właśnie na nim pierwszy w Wielkim Szlemie „polski ćwierćfinał” rozegrali Łukasz Kubot z Jerzym Janowiczem. Dalej przeszedł Janowicz, który w kolejnej rundzie uległ w czterech setach Szkotowi Andy’emu Murrayowi, który w tegorocznej edycji The Championships kończy karierę.

Od tamtego polskiego meczu Kort Numer 1 przebudowano nieco, by możliwe było zamontowanie konstrukcji rozsuwanego dachu tak bardzo przydatnego podczas typowej londyńskiej pogody. W sobotę był zasunięty, ponieważ w prognozach meteorologów pojawiła się zapowiedz przelotnych opadów. Ta decyzja gwarantowała więc niezakłócony przebieg rywalizacji, niezależnie od kapryśnej aury.

Po pewnie wygranym serwisie w gemie otwarcia, już w drugim Polka wypracowała aż cztery szanse na przełamanie, ale żadnej nie wykorzystała, więc na tablicy pojawił się wynik 1:1, a kilka minut później 2:2.

W trzech pierwszych swoich gemach Iga oddawała przeciwniczce po jednej piłce, ale sama mocno utrudniała jej utrzymywanie podania. W szóstym gemie nastąpił kluczowy zwrot akcji, ponieważ tenisistka z Raszyna odskoczyła szybko na 40-0 i zaraz po tym zapisała na swoim koncie pierwszego w meczu „breaka” na 4:2, a po własnym serwisie powiększyła prowadzenie na 5:2.

Iga Świątek uległa Julii Putincewej 2 trzeciej rundzie Wimbledonu 2024 (fot. ITF)

Putincewa zdołała wyjść na 3:5, a chwilę później miała trzy szanse na odrobienie straty przełamania, ale w decydujących wymianach lepsza była Świątek, która po blisko trzech kwadransach wykorzystała już pierwszego setbola.

Otwarcie drugiej partii niczym nie wskazywało na to jak się ona zakończy, a przede wszystkim jak zaskakujący będzie jej przebieg. W pierwszych trzech gemach obie pewnie wygrywały swoje serwisy. Jednak od  stanu 1:1 Kazaszka dosłownie zdominowała aktualną numer jeden na świecie. Lepiej serwowała, łatwiej rozstrzygała na swoją korzyść wymiany, rzadko się myliła (Polka popełniła 11 niewymuszonych błędów).

W piątym gemie Iga zmarnowała trzy „break pointy” na 2:3, a skutkiem rosnącej przewagi niżej notowanej rywalki było pięć kolejnych gemów i set zapisany na koncie Julii, po godzinie i 17 minutach gry.

Zwycięska seria Putincewej przedłużyła się w sumie do dziewięciu wygranych gemów. To dało jej wysokie prowadzenie 4:0 w decydującej części spotkania, w której do tego momentu straciła zaledwie cztery punkty, po jednym w każdym z gemów.

Dalej gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu, a przy stanie 2:5 i 15-40 Świątek obroniła dwie piłki meczowe. Ale przy trzeciej była bezradna i jej niespodziewana porażka z Putincewą stała się faktem . Pomimo tego niepowodzenia Polka pozostanie liderką rankingu WTA, w którym ma znaczną przewagę nad najgroźniejszymi rywalkami.

Iga była ostatnią z polskich tenisistek w singlowej drabince The Championships 2024, w której wcześniej pierwsze mecze przegrały zawodniczki LOTTO PZT Team Magda Linette (AZS Poznań) i Magdalena Fręch (KS Górnik Butom). W grze pojedynczej mężczyzn swój udział w imprezie już w drugiej rundzie zakończył Hubert Hurkacz (Redeco Wrocław), który w Londynie stłukł kolano i nie dokończył spotkania w tej fazie.

Debel LOTTO PZT Team: Magdalena Fręch i Katarzyna Kawa w Wimbledonie 2024 (fot. Facebook/Katarzyna Kawa).

W grze podwójnej nie powiodło się w pierwszym spotkaniu polskiemu duetowi Fręch i Katarzyna Kawa (LOTTO PZT Team/BKT Advantage Bielsko-Biała) i Katarzynie Piter (CKT Grodzisk Maz.) startującej z bułgarską partnerką, a w drugiej również Linette i Amerykance Peyton Spears.

Pierwszej rundy nie przeszedł też debel Jan Zieliński (CKT Grodzisk Maz.) i Hugo Nys z Monako. Zawodnik LOTTO PZT Team występuje na londyńskiej trawie jeszcze w grze mieszanej razem z Su-Wei Hsiesh z Tajwanu, z którą w styczniu triumfował w wielkoszlemowym Australian Open. Mikst numer siedem w drabince zmierzy się w pierwszym meczu z Nysem i Holenderką Demi Schuurs w niedzielę.

czytaj też: O Wimbledonie i nie tylko, ale bez truskawek

Katarzyna Kawa (LOTTO PZT Team) wystąpiła w The Championships 2024 w deblu. (fot. Facebook/Katarzyna Kawa).

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat