Triumfatorka sprzed czterech lat Iga Świątek awansowała bez straty seta do 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju US Open rozgrywanego na twardych kortach w Nowym Jorku. Była liderka rankingu WTA, obecnie ósma na świecie, pokonała w sobotę w trzeciej rundzie 7:6 (7-3), 7:6 (7-3) Czeszkę Marie Bouzkovą, rozstawioną w drabince z numerem 25 (w rankingu jest 26.). Mecz trwał dwie godziny i 26 minut. W poniedziałek Polka powalczy o miejsce w ćwierćfinale z Chinką Qinwen Zheng, mistrzynią olimpijską igrzysk w Paryżu (2024).
Sobotnie spotkanie tych tenisistek wydawać się mogło formalnością, przynajmniej „na papierze”, bo trafiły na siebie po raz czwarty, a w trzech poprzenich pojedynkach – w tym dwóch na twardej nawierzchni – Czeszka nie zdołała wygrać nawet seta.
Ostatnio trafiły na siebie w styczniu w wielkoszlemowym Australian Open, a w Melbourne Marie zdobyła pięć gemów, o trzy więcej niż w październiku ubiegłego roku w imprezie WTA w Wuhan. Najwięcej, bo sześć, urwała bardziej utytułowanej rywalce w 2024 na paryskich kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa.

Kolejne liczby przemawiające za takim podejściem to ósma obecnie pozycja na świecie Igi, byłej liderki rankingu WTA oraz 26. lokata Marie, która była wcześniej notowana na 21. miejscu w gronie najlepszych tenisistek.
Można byłoby jeszcze położyć na szali Polki sześć triumfów w Wielkim Szlemie, w tym jeden w US Open w 2022 roku, a w sumie 26 tytułów oraz ponad 47 milionów dolarów zarobionych na korcie. Dorobek Buzkovej jest o wiele skromniejszy, bo są to cztery singlowe zwycięstwa w imprezach WTA Tour i trochę ponad osiem, milionów z premii finansowych.
W sobotę wczesnym popołudniem czasu lokalnego wyszły na Grandstand, trzeci co do wielkości stadion w kompleksie USTA National Center, dawniej Flushing Meadows. Na otwarcie serwująca Świątek wyszła na 40-0, ale zaraz po tym przegrała pięć następnych wymian i nieoczekiwanie pozwoliła się przełamać.
Co prawda natychmiast odrobiła stratę przy trzecim z wypracowanych break poincie w drugim gemie, ale w trzecim ponownie straciła podanie, i znowu przy pierwszej okazji dla rywalki. Ale również tym razem Czeszka wypuściła z rak przewagę breaka i zrobiło się 2:2.
W kolejnych sześciu gemach gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu, a każda z tenisistek utrzymywała je po jednym razie do zera, do 15 i do 30.

Tę serię przerwała nieoczekiwanie Buzkova, która w jedenastym gemie odskoczyła na 40-0, ale przełamała Polkę dopiero przy trzeciej sposobności. Nie potwierdziła jednak tej przewagi i oddała jej swoje podanie przy drugim break poincie.
To oznaczało, że losy pierwszej partii rozstrzygną się w tie-breaku. W nim Świątek wychodziła na 2-0, 4-1 i 6-2, zanim wygrała go 7-3 przy drugim setbolu.
Otwarcie drugiej części meczu należało zdecydowanie do Czeszki, która w dwóch nieparzystych gemach nie miała najmniejszych problemów z utrzymaniem swojego podania. A w drugim wykorzystała trzeciego break pointa. To dało jej prowadzenie 3:0.
Zaraz po tym jednak Iga nie oddała rywalce nawet punktu przy własnym serwisie, a następnie przy drugiej okazji odrobiła stratę i zrobiło się 2:3. Jednak ponownie pozwoliła się przełamać, tym razem doi 15, więc Marie odskoczyła na 4:2. W siódmym gemie Buzkovej udało się obronić tylko pierwszego z dwóch break pointów. A potem w ósmym nie wykorzystała jednej sposobności zdobyci breaka, co oznaczało remis 4:4.
Po serii trzech udanych gemów w wykonaniu serwujących zawodniczek, zrobiło się bardzo nerwowo, gdy przy stanie 5:6 Iga wypuściła z rąk trzy piłki na wyrównanie, po czym w grze na przewagi stanęła w obliczu aż trzech piłek setowych, ale wszystkie obroniła, po czym doprowadziła do drugiego tie-breaka w tym pojedynku.
W decydującej, jak się potem okazało, rozgrywce odskoczyła na 3-0, a następnie 6-1. Ostatecznie wykorzystała dopiero trzeciego meczbola na 7-3, po dwóch godzinach i 26 minutach gry.

To przyniosło awans do 1/8 finału i jednocześnie zapewniło Świątek prawo gry w drugim tygodniu Wielkiego Szlema. W czwartym meczu na nowojorskich kortach spotka się z mistrzynią olimpijską igrzysk w Paryżu z 2024 roku i byłą piątą tenisistką świata – Chinką Qinwen Zheng, obecnie 121. w rankingu WTA.
Będzie to już ich dziewiąty pojedynek, a bilans dotychczasowych jest zdecydowanie korzystny dla Polki 7-1, w tym na twardych kortach 5-0. Jedyną porażkę Iga poniosła w olimpijskim półfinale w stolicy Francji, gdzie potem wywalczyła brązowy medal. W Nowym Jorku zagrają ze sobą w poniedziałek.
Na starcie US Open 2026 stanęło w singlu sześcioro reprezentantów Polski, w tym cztery panie i dwóch panów. Wcześniej, w tygodniu poprzedzającym rozpoczęcie czwartej tegorocznej lewy Wielkiego Szlema, na nowojorskich kortach wystąpiły trzy zawodniczki.
W głównej drabince kobiet pierwsze mecze przegrały: rozstawiona z numerem 20. Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała), Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom) i Magda Linette (AZS Poznań).
Natomiast w kwalifikacjach bliska sukcesu i wejścia do US Open była Martyn Kubka (WKT Mera Warszawa), dochodząc do trzeciej i zarazem decydującej rundy. W drugiej była Linda Klimovicova, a w pierwszej odpadła Katarzyna Kawa (obie BKT Advantage Bielsko-Biała).
U mężczyzn drugą rundę w turnieju głównym osiągnęli obaj Polacy – Hubert Hurkacz (Redeco Wrocław) i Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa).







