Wicelider światowego rankingu tenisistów, Hiszpan Carlos Alcaraz, został pierwszym finalistą wielkoszlemowego turnieju 2025 w grze pojedynczej mężczyzn w półfinale US Open 2025, ponownie pokonując Novaka Djokovicia 6:4, 7:6 (4), 6:2. Tym samym Carlitos Alcaraz wciąż zachowuje szansę na drugi w karierze triumf w US Open, szósty w karierze tytuł wielkoszlemowy w singlu mężczyzn oraz powrót na fotel lidera światowego rankingu tenisistów. Z kolei Nole Djoković stracił szanse na piąty w karierze tytuł w singlu mężczyzn w US Open, a przede wszystkim na rekordowy w całej historii tenisa (bez podziału na kobiety i mężczyzn) 25 tytuł wielkoszlemowy w grze pojedynczej.
Tak naprawdę bardzo skoncentrowany Carlos Alcaraz ułożył sobie mecz już na początku, w gemie rozpoczynającym pojedynek zdobywają break, dzięki któremu zwyciężył w secie otwarcia 6:4.
Novak Djoković miał swoje szanse w drugiej odsłonie spotkania, lecz ich nie wykorzystał. Już 38-letni tenisista, urodzony w Belgradzie, w drugiej partii półfinału przełamał serwis rywala, prowadził następnie 2:0 z przewagą breaka, ale korzystnego rezultatu nie był w stanie utrzymać.
Carlos Alcaraz szybko odrobił stratę serwisu, w końcówce, przy prowadzeniu Novaka Djokovicia 5:4 oraz 6:5, bardzo pewnie utrzymał podanie, doprowadzając do rozstrzygającego tie-breaka, w którym przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W decydującej rozgrywce drugiej partii Serb miał jeszcze swoje okazje, (w siedmiu pierwszych akcjach tie-breaka mieliśmy sześć mini-breaków), skuteczniejszy okazał się jednak młodszy z rywalizujących tenisistów.
W ostatnim. jak się okazało. trzecim secie półfinału tylko przez trzy gemy utytułowany Serb mógł mieć jeszcze cień nadziei na odwrócenie przebiegu zmagań na korcie Arthur Acshe Stadium. W gemie czwartym Nole popełnił dwa podwójne błędy serwisowe, tracąc podanie, i już do meczu nie powrócił, przegrywając w trzech setach 4:6, 6:7 (4), 2:6. Po stracie serwisu w secie trzecim Nole nie wyglądał już nawet na człowieka, który wierzyłby jeszcze w możliwość odniesienia zwycięstwa, nie podjął już nawet rywalizacji.
Był to najkrótszy z dotychczasowych meczów obu tenisistów, trwał dwie godziny, 23 minuty. Hiszpan poprawił bilans bezpośrednich pojedynków ze słynnym Serbem na 4:5.
Krzysztof Maciejewski

