Rolex Paris Masters. Grigor Dimitrow znowu lepszy od Huberta Hurkacza. Koniec nadziei Polaka na ATP Finals!

Hubert Hurkacz na ćwierćfinale zakończył udział w tysięczniku w stolicy Francji. Fot. Rolex Paris Maters 2023/ATP Tour

Hubert Hurkacz (11. ATP), niestety na ćwierćfinale zakończył występ w grze pojedynczej podczas imprezy ATP 1000 Rolex Paris Masters 2023, rozgrywanej na twardych kortach w paryskiej hali Bercy. W piątkowym ćwierćfinale Hubert Hurkacz zmierzył się z Bułgarem Grigorem Dimitrowem (17. ATP) i – podobnie jak w trzech wcześniejszych konfrontacjach z tym tenisistą – nie znalazł na niego sposobu, po godzinie i 40 minutach rywalizacji przegrywając w trzech setach 1:6, 6:4, 4:6. Co jeszcze ważniejsze, piątkowa porażka Polaka oznacza, że Huberta Hurkacza niemal na 100 procent zabraknie w zamykającym sezon 2023 w męskim tenisie turnieju Nitto ATP Finals 2023 w Turynie (12-19 listopada). Hubi będzie najprawdopodobniej rezerwowym. Polak zdecydował się wycofać z imprezy w Metz rangi ATP 250, poprzedzającej wydarzenie w Turynie.

Grigor Dimitrow po raz czwarty w karierze pokonał Huberta Hurkacza.

Grymas bólu na twarzy Hurkacza

We wcześniejszych konfrontacjach z Grigorem Dimitrowem Hubert Hurkacz za każdym razem przegrywał i piątkowego meczu w hali Bercy też nie zaczął dobrze, już w w drugim gemie seta otwarcia nie utrzymując serwisu. Wprawdzie Polak natychmiast miał szansę na odrobienie strat, ale nie wykorzystał brerak-pointa, za parę minut przegrywająć 0:3. Podopieczny amerykańskiego trenera Craiga Boyntona pierwszego swojego gema w meczu wygrał dopiero poprawiając wynik na 1:3, jak się jednal wkrótce okazało, był to jedyny gem wygrany prze Hubiego w pierwszej partii piątkowego spotkania. Po zaledwie 28 minutach Grigor Dimitrow zwyciężył w secie otwarcia 6:1. Dla polskich kibiców nie tylko niepokojący był sam rezultat pierwszej partii, ale też fakt, że Hubi trzymał się za nogę z grymasem bólu I rzucał rakietą.

Polak nie ustępował rywalowi

Rywalizacja na korcie zaczęła się tak naprawdę od seta drugiego, w którym najlepszy obecnie polski tenisista nie ustępował już rywalowi. Przez dziewięć gemów drugiej odsłony spotkania żaden z tenisistów nie wypracował nawet jednej okazji na break i wszystko zdawało się nieuchronnie zmierzać do tie-breaka. Hubert Hurkacz wygrywając 5:4 (Polak serwował w tym secie jako pierwszy, zawsze więc obejmował prowadzenie) wykorzystał jednak moment przestoju w grze Bułgara, zdobył niezwykle istotny break, co wystarczyło do zwycięstwa w drugiej odsłonie pojedynku 6:4 i doprowadzenia do rozstrzygającego seta trzeciego. Druga partia meczu w której jedyny break-point oznaczał piłkę setową dla Huberta Hurkacza, trwała 34 minuty.

Kluczowy był serwis

W decydującej odsłonie spotkania ponownie kluczowy dla przebiegu wydarzeń na korcie był serwis. Tym razem słabszy moment przytrafił się w gemie siódmym Hubertowi Hurkaczowi. Grigor Dimitrow od razu to wykorzystał zdobywając break na 4:3 i wypracowanej przewagi już nie roztrwonił. Hubert Hurkacz tuz po9 stracie podania prowadził co prawda w gemie serwisowym Bułgara 30:0, ale Grigor Dimitrow, cztery następne akcje rozpoczynana własnym serwisem rozstrzygnął na swoją korzyść, utrzymał podanie i prowadząc 5:3 znalazł się o tylko jeden wygrany gem od pokonania Huberta Hurkacza po raz czwarty w karierze.

Broniąc się przed porażką Hubi poprawił jeszcze wynik w secie trzecim na 4:5, ale straty serwisu odrobić już nie zdołał, opuszczając kort pokonany przez Grigora Dimitrowa w trzech setach 1:6, 6:4, 4:6. Kiedy Grigor Dimitrow serwował po zamknięcie meczu zwycięstwem, Hubert Hurkacz rozstrzygnął wprawdzie na swoją korzyść pierwszą wymianę, ale od tego momentu akcje wygrywał już tylko Bułgar i kolejna przegrana Huberta Hurkacza z Grigorem Dimitrowem stała się faktem.

Obaj tenisiści zmierzyli się w piątek po raz czwarty i po raz czwarty górą Grigor Dimitrow, który w hali Bercy pokonał Hunerta Hurkacza po godzinie i 40 minutach zmagań.

Bolesna porażka

Piątkowa przegrana z pewnością jest dla najlepszego obecnie polskiego tenisisty bardzo bolesna, oznacza ona bowiem, że Huberta Hurkacza, mimo bardzo dobrej końcówki sezonu, zabraknie zapewne w zamykającym sezon 2023 prestiżowym turnieju Nitto ATP Finals 2023 w Turynie.

Tym razem do wygranej nie wystarczyło Hubiemu 19 asów serwisowych (w całym sezonie Polak ma ich już 1031), choć przeciwnik miał ich o 10. mniej (obaj tenisiści popełnili po dwa podwójne błędy serwisowe). Polak miał też więcej winnerów – 35 wobec 30 Bułgara, ale popełnił więcej od przeciwnika niewymuszonych błędów – 13 przy tylko sześciu niewymuszonych błędach przeciwnika.

Kluczowe dla wyniku meczu okazało się to, że Grigor Dimitrow wykorzystał wszystkie trzy wypracowane break-pointy, w tym najważniejszy w rozstrzygającym secie trzecim. Hubert Hurkacz wypracował w sumie dwa break -pointy wykorzystując jeden w  secie drugim.

W całym meczu tenisiści rozegrali 145 akcji. Zwycięzca meczu Grigor Dimitrow wygrał 80 z nich (55 procent); Hubert Hurkacz – 65 (procent).

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Sara Twardowska (z prawej) i Ukrainka Yevie Filerko. Fot. Weronika Krupko

Sara Twardowska w finale Polish Deaf Open 2024

Na kortach Tennis Club Break w Warszawie trwają rozgrywki pierwszego w historii polskiego tenisa międzynarodowego turnieju skierowanego dla osób niesłyszących – Polish Deaf Open 2024. W rozgrywkach uczestniczą zawodnicy

Słowaczka Salma Drugdova i Zuzanna Pawlikowska. Fot. Archiwum prywatne Z. Pawlikowska

Zuzanna Pawlikowska z tytułem deblowym w Egipcie

Dwie polski tenisistki Zuzanna Pawlikowska i Marcelina Podlińska stanęły w sobotę 13 kwietnia 2024, przed szansą sięgnięcia w parach z zagranicznymi partnerkami po tytuły mistrzowskie w grze podwójnej w imprezach ITF. Z triumfu cieszyła