Roland Garros 2025. Aryna Sabalenka za mocna dla Igi Świątek. Finał Sabalenka – Gauff

Podziękowania po meczu: Iga Świątek i Aryna Sabalenka. Fot. Roland Garros

Iga Świątek (5. WTA) nie obroni tytułu w grze pojedynczej kobiet podczas rozgrywanego w Paryżu wielkoszlemowego turnieju Roland Garros 2025. W czwartek Polka przez dwa sety toczyła bardzo wyrównany, zacięty pojedynek z najwyżej rozstawioną w turnieju liderką rankingu WTA Aryną Sabalenką z Białorusi, ale w secie trzecim gra Polki zupełnie się rozsypała i Iga Świątek nie sprostała, przegrywając po dwóch godzinach i 22 minutach 6:7 (1), 6:4, 0:6. Seria 26 kolejnych wygranych meczów Igi Świątek w wielkoszlemowym Roland Garros  została przerwana. W finale zmierzą się w sobotę 7 czerwca Aryna Sabalenka (1. WTA) oraz Amerykanka Cori Coco Gauff (2. WTA).

Były emocje, ale decydujący set zdecydowanie dla liderki rankingu WTA

Iga Świątek nie tylko nie obroni w Paryżu tytułu, ale również 1220 punktów rankingowych. Fot. Roland Garros

Mecz Aryna Sabalenka – Iga Świątek od początku nie ułożył się po myśli czterokrotnej triumfatorki paryskiego turnieju. Iga Świątek już na otwarcie półfinału nie utrzymała podania, we własnym gemie serwisowym wygrywając tylko jedną wymianę, a po 11 minutach zmagań przegrywała już 0:3 z podwójną stratą serwisu na koncie.

Agresywnie grająca Polka, niestety, popełniała sporo błędów, podczas gdy liderka rankingu WTA błędów nie popełniła ich niemal w ogóle.

Obrończyni tytułu, która poprzedni mecz w Roland Garros przegrała w ćwierćfinale w sezonie 2021 z Marią Sakkari, dopiero w gemie czwartym nawiązała walkę z tenisistką urodzoną w Mińsku i chociaż dwóch nienastępujących po sobie break-pointów nie wykorzystała, przy trzecim zdobyła break, połowę strat odrabiając.

Tenisistka z Raszyna nie poszła za ciosem, po paru minutach już po raz trzeci nie utrzymując podania, więc rakieta nr 1 kobiecego tenisa na świecie ponownie wygrywała z przewagą dwóch breaków.

Arynie Sabalence przez moment wydawało się nawet, że wygrywa już 5:1, ale okazało się, że nie było asa serwisowego Białorusinki i od tego momentu obraz wydarzeń na korcie mocno się zmienił. Teraz Polka poprawiła jakość gry i po wygraniu czterech gemów z rzędu, w tym dwóch przy serwisie rywalki, to ona objęła w secie prowadzenie 5:4. To fakt, że liderka rankingu WTA nieco Polce pomogła w gemie ósmym, tracąc podanie, popełniając w gemie dwa podwójne błędy serwisowe, ale nerwowość rywalki wynikała też z tego, że przy lepszej grze Polki set zaczął się tenisistce białoruskiej wymykać spod kontroli.

Aryna Sabalenka przegrywając 4:5 serwowała pod presją, by nie przegrać seta, ale akurat wówczas zagrała świetny własny gem serwisowy wygrany na sucho, rywalizacja trwała więc dalej. Liderka rankingu nie tylko uniknęła porażki, ale po paru minutach znowu przełamała serwis podopiecznej belgijskiego trenera Wima Fisette’a, odzyskując prowadzenie z przewagą breaka i teraz to ona serwowała po wygraną w secie. Iga Świątek nie zamierzała jednak rezygnować, tym razem natychmiast odpowiedziała re-breakiem.

Po 63 minutach mieliśmy zatem w secie otwarcia remis 6:6 i do rozstrzygnięcia partii niezbędny był tie-break. W decydującej rozgrywce „wróciła” jednak Aryna Sabalenka z początku meczu, wygrywając wysoko 7:1 i to ona zapisała pierwszy set półfinału na swoim koncie, zwyciężając w trwającej 72 minuty pierwszej partii półfinału 7:6 (1). Wydaje się, że Polsce zabrakło jednak przede wszystkim dobrego serwisu.

Przerwa toaletowa, z której tenisistki skorzystały po zakończeniu sera otwarcia, a przed rozpoczęciem seta drugiego, lepiej wpłynęła chyba na Polkę, która zaczęła drugą odsłonę półfinału od breaka. Co prawda Aryna Sabalenka natychmiast odpowiedziała re-breakiem, ale po paru minutach 2:1 z przewagą przełamania serwisu rywalki znowu wygrywała obrończyni tytułu. Iga Świątek tym razem break potwierdziła, wychodząc na prowadzenie 3:1 i znalazła się na dobrej drodze, by dorowadzić w meczu do remisu 1:1 w setach.

W dalszej fazie drugiego seta obie zawodniczki pilnowały już własnego podania, nie było kolejnych breaków, a to oznaczało, że seta drugiego 6:4 wygrała Iga Świątek i o tym, która z tenisistek wystąpi w sobotnim finale – zadecydowała trzecia odsłona półfinału.

Decydująca odsłona była już jednostronnym popisem Aryny Sabalenki. Iga Świątek nie zdołała utrzymać poziomu gry z seta drugiego, zaś liderka rankingu zagrała w rozstrzygającym secie koncertowo. Tak jak w secie otwarcia, Aryna Sabalenka po 11 minutach prowadziła 3:0 z przewagą przełamania serwisu Igi Świątek – i teraz w drodze do finału już się nie zatrzymała.

W pięciu pierwszych gemach decydującej odsłony półfinału Aryna Sabalenka nie popełniła ani jednego błędu, Polka kilkanaście. W całym secie trzecim Iga Świątek w wygrała zaledwie sześć wymian, przegrywając rozstrzygającą partię półfinału 0:6 i po porażce 6:7 (1), 6:4, 0:6 odpadła z Roland Garros 2025. Mecz trwał dwie godziny dwie godziny, 22 minuty, ale decydujący set trzeci zaledwie 24 minuty.

Czwartkowy pojedynek, choć nie brakowało oczywiście kapitalnych zagrań, w sumie nie stał na najwyższym poziomie, a w poczynaniach obu tenisistek często brała górę nerwowość, stąd spora liczba błędów. Aryna Sabalenka wygrała jak najbardziej zasłużenie. Dla Igi Świątek w obecnej dyspozycji była po prostu za mocna, a w rozstrzygającym secie trzecim „zmiotła” Igę Świątek z jej ulubionego kortu.

Był to 13 pojedynek obu tenisistek. „13” nie okazała się szczęśliwa dla Igi Świątek, która przegrała z Aryną Sabalenką po raz piąty, tracąc szansę na obronę tytułu i szósty w karierze tytuł mistrzowski w wielkoszlemowym turnieju na ziemnych kortach Stade Roland Garros.

Na 26. zakończyła się seria kolejnych zwycięstw Polki w paryskim turnieju. Iga Świątek występująca w Roland Garros po raz siódmy, przegrała  w Paryżu dopiero trzeci mecz, przy 40 zwycięstwach. Wcześniej pokonały ją w Roland Garros tylko Simona Halep w 1/8 finału w sezonie 2019 oraz Greczynka Maria Sakkari w ćwierćfinale w sezonie 2021.

Porażka w półfinale Roland Garros 2025 oznacza, że Iga Świątek nie tylko nie obroni w Paryżu tytułu, ale również 1220 punktów rankingowych, co w notowaniu rankingu WTA z 9 czerwca  2025, uwzględniającym już rozstrzygnięcia Roland Garros 2025, przełoży się na dalszy spadek tenisistki z Raszyna w światowym rankingu. Iga Świątek zajmować będzie w kolejnym rankingu WTA siódmą lokatę za Aryną Sabalenką, Cori Coco Gauff, Jessica Pegula, Jasmine Paolini, Zheng Qinwen i Mirrą Andriejewa.

Zdecydowanie zwycięstwo Amerykanki

W sobotnim finale gry pojedynczej kobiet Rolad Garros 2025 przeciwniczką Aryny Sabalenki (1. WTA) będzie rozstawiona z numerem drugim Amerykanka Cori Coco Gauff (2. WTA), która w drugim półfinale w godzinę i 12 minut zdecydowanie pokonała w dwóch setach 6:1, 6:2 rewelacje imprezy, Francuzkę Lois Boisson. Francuzce zabrakło przede wszystkim sił, by przeciwstawić się Amerykance.

O tytuł zagrają więc dwie najwyżej klasyfikowane obecnie zawodniczki światowego rankingu tenisistek. Aryna Sabalenka zagra o czwarty w karierze, zaś Cori Coco Gauff o drugi w karierze  tytuł wielkoszlemowy w grze pojedynczej kobiet. Już teraz wiadomo natomiast, że wielkoszlemowy Roland Garros mieć będzie nową mistrzynię w singlu kobiet, bowiem w Paryżu żadna z finalistek dotychczas nie triumfowała.

Bardzo zadowolona może być także Lois Boisson, gdyż ona przystępowała do turnieju z dziką kartą jako 361 zawodniczka rankingu WTA), 24 tenisistka  francuska, a 9 czerwca będzie najwyżej klasyfikowana tenisistką francuską i zajmować będzie najprawdopodobniej 65. lokatę.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Polki ponownie poprowadzi Celt, który popisał z Polskim Związkiem Tenisowym nowy, dwuletni kontrakt.

Zwycięstwo naszej drużyny w United Cup było pięknym otwarciem tenisowej zimy, ale to dopiero początek sportowych emocji – także na krajowych kortach. Kibiców czeka m.in. kobiecy W75 Winter Polish …

Jan Zieliński po triumfie z reprezentacją Polski w United Cup 2026 sprawdza się przed Australian Open w imprezie ATP 250 Adelaide International. Fot. Maks Zaniewski

Jan Zieliński, najwyżej klasyfikowany w rankingu ATP polski deblista, po triumfie z reprezentacją Polski w United Cup 2026, w ostatnim tygodniu przed wielkoszlemowym Australian Open 2026 uczestniczy w Australii …

O porażce Polki przesądziła fatalna dyspozycja serwisowa.

W Melbourne trwają trzystopniowe kwalifikacje pierwszego w sezonie 2026 wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open 2026. Do rywalizacji o awans do turnieju głównego przystąpiły trzy reprezentantki Polski: Linda …

Magdalena Fręch udanie rozpoczęła występ w turnieju WTA 250 w Hobart na Tasmanii. Fot. Tomasz Barański

Trzecia obecnie polska tenisistka w rankingu WTA Magdalena Fręch (57. WTA) udanie rozpoczęła występ w turnieju WTA 250 w Hobart na Tasmanii, w bardzo dobrym stylu pokonując …