Środa 24 lipca podczas rozgrywanego w Pradze turnieju WTA 250 Livesport Prague Open 2024 (korty ziemne, pula nagród 267 tysięcy dolarów) była przede wszystkim dniem ćwierćfinałów gry pojedynczej. O awans do półfinału singla imprezy w stolicy Czech grały dwie Polki: Magda Linette (w notowaniu rankingu z 22 lipca 48. WTA, AZS Poznań) oraz Magdalena Fręch (57. WTA, KS Górnik Bytom). Obie odniosły zwycięstwa, po niesamowitych pojedynkach i odwróceniu przebiegu rywalizacji meldując się w półfinale imprezy. Rozstawiona z numerem czwartym Magda Linette zmierzyła się z turniejową piątką Bułgarką Wiktoriją Tomową (49. WTA), wygrywając w trzech setach 4:6, 6:3, 6:2. Nieco wcześniej rozstawiona z numerem szóstym Magdalena Fręch wyeliminowała wyżej notowaną, rozstawioną z numerem trzecim Ukrainkę Anhelinę Kalininę (47. WTA) zwyciężając również w trzech setach 2:6, 6:0, 6:1.
Fręch w dwóch decydujących setach przegrała… gema
Welcome to the final four 👊
— wta (@WTA) July 24, 2024
A maiden Tour-Level semifinal for @MFrech97 👏#LPO2024 pic.twitter.com/5bI8goMptY
Mecz Magdaleny Fręch z wyżej notowaną Anheliną Kalininą od początku był bardzo wyrównany, a pierwsze trzy gemy seta otwarcia dostarczyły mnóstwo emocji. Już na początek Polka utrzymała serwis dop0iero po obronie break -pointa, po czym sama nie wykorzystała w pierwszym gemie serwisowym Ukrainki trzech break-pointów i ponownie utrzymała serwis najpierw wcześniej dwa break-pointy.
Zapowiadało się na niesamowitą walkę, a tymczasem już do końca seta otwarcia gemy wygrywała Anhelina Kalinina. Kluczowy dla losów pierwszej partii był chyba gem szósty, w którym Polka, która chwilę wcześniej straciła podaniem nie wykorzystała dwóch break-pointów. Turniejowa trójka objęła wówczas prowadzenie 4:2 i już niezagrożona zamknęła trwający niemal godzinę – dokładni8e 56 minut – set otwarcia zwycięstwem 6:2.
W tym momencie to Magdalena Fręch znalazła się w dość trudnym położeniu, ale na niepowodzenia w pierwszej odsłonie meczu zareagowała niesamowicie, w secie drugim nie oddając przeciwniczce ani jednego gema!
W zaistniałej sytuacji o wyniku meczu i awansie do półfinału decydował set trzeci.
Rozstrzygająca partia przynajmniej początkowo była kontynuacją tego co działo się na korcie w secie drugim. Magdalena Fręch była nie zatrzymania i po przełamaniu serwisu rywalki w gemie drugim szybko objęła w rozstrzygającym secie prowadzenie 2:0 wygrywając ósmy gem z rzędu!
Wiele wskazywało na to, że na tym nie koniec, bo podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego w kolejnym gemie przy własnym serwisie wygrywała 40:15. W tym momencie niespodziewanie kapitalna passa Polki została przerwana. Cztery następne wymiany padły łupem Ukrainki, która zdobyła break wracając do meczu. „Powrót” Anheliny Kalininy okazał się jednak tylko chwilowy. Magdalena Fręch po kilkuminutowym przestoju natychmiast wróciła w zwycięską ścieżkę. Polka natychmiast po raz drugi w tym secie przełamała serwis wyżej notowanej rywalki i już do końca meczu dominowała na korcie. Magdalena Fręch wygrała również trzy następne gemy6 zwyciężając w rozstrzygającym secie 6:1 i po odwróceniu przebiegu rywalizacji pokonała Anhelinę Kalininę 2:6, 6:0, 6:1 meldując się w półfinale imprezy TA 250 Livesport Prague Open 2024.
czytaj też: Andrzej Kobierski: Magdę stać na walkę o TOP 30
Zacięty mecz Polki i Bułgarki


Dopiero po zakończeniu meczu Fręch – Kalinina zmagania o awans do półfinału rozpoczęła Magda Linette, której rywalką była Wiktorija Tomowa. Zmierzyły się zatem tenisistki rozstawione z numerem czwartym (Polka) i piątym (Bułgarka).
Ten mecz okazał się jeszcze bardziej zacięty niż konfrontacja polsko-ukraińska. W secie otwarcia szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną raz w drugą stronę. Magda Linette trzykrotnie odrabiała stratę serwisu z 0:1 na 1:1, z 1:2 na 2:2 oraz z 2:4 na 4:4), ale czwartego breaka odrobić już zdołała. Poznanianka miała wprawdzie na to szansę, lecz w gemie dziesiątym nie wykorzystała break pointa i chociaż w dalszej fazie gema obroniła jedną piłkę setowa, ostatecznie przegrała pierwszą partię meczu 4:6.
Set drugi był również był bardzo interesujący. Rozpoczął się od straty serwisu przez poznaniankę, ale Magda Linette natychmiast odpowiedziała re-breakiem. W następnych dwóch gemach obie tenisistki niw wykorzystały szans na przełamanie, po czym zarysowała się przewaga poznanianki. Magda Linette po breaku wyszła na prowadzenie 4:2. Bułgarka poprawiła jeszcze wynik na 3:4, po czyn nastąpił kluczowy, niesamowity gem ósmy złożony z aż 28 wymian. Bułgarka obroniła w nim osiem break-pointów, ale przy dziewiątym Magda Linette wreszcie zdobyła break na 5:3 i w gemie dziewiątym zamknęła set zwyci8ęstwem 6:3 doprowadzając w meczu do remisu 1:1 w setach i decydującego seta trzeciego.
W rozstrzygającej partii zaciętej rywalizacji także nie brakowało, ale tym razem od początku inicjatywa należała do tenisistki AZS Poznań. W gemie rozpoczynającym seta Wiktorija Tomowa wybroniła się jeszcze przed stratą podania, ale w dwóch następnych gemach serwisowych straciła podanie, co bało Magdzie Linette prowadzenie 4:1 z przewagą dwóch breaków. Bułgarka nie zamierzała rezygnować, po przełamaniu serwisu Polki odrobiła część strat, ale na więcej Magda Linette już nie pozwoliła wygrywając decydujący set 6:2 i po trwającej dwie godziny, 52 minuty tenisowej batalii dołączyła do Magdaleny Fręch w półfinale turnieju w Pradze wygrywając środowy ćwierćfinał 4:6, 6:3, 6:2.
Półfinałowy zestaw par
W czwartkowym meczu o finał Magdalena Fręch zmierzy się ze zwyciężczynią ćwierćfinałowego pojedynku między rosyjską tenisistką Oksaną Selekhmetovą (248. WTA), a Czeszką Laurą Samson (634, WTA). Przeciwniczką Magdy Linette w półfinale będzie natomiast zwyciężczyni ćwierćfinału, w którym najwyżej rozstawiona Czeszka Linda Noskova (27. WTA) zmierzy się z Niemką Ellą Sxeidel (150. WTA).
Krzysztof Maciejewski

