Szymon Kielan (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom) i Filip Pieczonka (AZS Poznań) wygrali razem już drugą imprezę w cyklu ATP Challenger Tour. Zwyciężyli w challengerze ATP 100 w Jassy w Rumunii, pokonując w finale 7:5, 6:3 Kanadyjczyka Cleeve’a Harpera i Amerykanina Ryana Seggermana (nr 1.). To pozwoli im wskoczyć po raz pierwszy w karierze do drugiej setki najlepszych deblistów świata w rankingu ATP – Filip powinien awansować na 170. pozycję, a Szymon na 172. (każdy zyska po 38 lokat).
Przed miesiącem Kielan i Pieczonka triumfowali razem w mniejszym challengerze ATP 50 w Chisinau, gdzie Pieczonka zdobył pierwszy, a Kielan – drugi tytuł w tym cyklu.

Polski duet w Jassach nie był rozstawiony. W pierwszej rundzie wygrał dopiero w super tie-breaku 6:3, 2:6, 11-9 z Rumunami Cezarem Cretu i Nicholasem Davidem Ionelem, startującymi z dziką kartą przyznaną przez organizatorów. Zaraz po tym, w ćwierćfinale, wyeliminowali turniejową parę numer dwa w drabince Amerykanina George’a Goldhoffa i Francuza Gregoire’a Jacqa 6:4, 6:4.
W kolejnym występie Szymon i Filip odprawili z kwitkiem rozstawiony z numerem trzecim debel z Indii – Arjun Kadhe i Vijay Sundar Prashanth 2:6, 7:6 (8-6), 10-7, choć w drugim secie przegrywali już 1:4, a w tie-breaku 1-4 i 3-5.

Natomiast w niedzielnym finale wygrali pewnie 7:5, 6:3 z Kanadyjczykiem Cleevem Harperem i Amerykaninem Ryanem Seggermanem, czyli parą numer jeden w turnieju.
W Jassie wystąpił także Szymon Walków (PZT Team/Redeco Wrocław) z Francuzem Lucą Sanchezem, ale przegrali pierwszy mecz parą Goldhoff-Jacq 4:6, 2:6.

ITF M25 w Hillcrest
Starty w RPA kontynuuje Filip Peliwo (BKT Advantage Bielsko-Biała) , który osiągnął w tym tygodniu finał w grze pojedynczej w imprezie ITF M25 w Hillcrest.
Występ rozpoczął od efektownego zwycięstwa nad posiadaczem dzikiej karty Leo Matthysenem z RPA 6:2, 6:1. Potem łatwo uporał się z Amerykaninem Billy’m Suarezem 6:4, 6:3 oraz Meliosem Efstathiou z Cypru 6:0, 6:1.
W półfinale wyeliminował rozstawionego z numerem drugim Turkiem Ergim Kirkinem 6:2, 6:1. Natomiast w finale uległ turniejowej „jedynce” Philipowi Henningowi z RPA 6:4, 4:6, 2:6.

ITF W35 w Monastyrze
Martyna Kubka (LOTTO PZT Team/WKT Mera Warszawa) wystąpiła w półfinale gry pojedynczej w turnieju ITF W35 na twardych kortach w Monastyrze.
Zawodniczka LOTTO PZT Team na otwarcie uporała się w trzech setach z Aleksandrą Szubladze 6:4, 3:6, 6:2, a w drugiej rundzie wyeliminowała rozstawioną z numerem ósmym Koreankę Yeonwoo Ku 6:0, 6:4.
Potem w ćwierćfinale Martyna zwyciężyła turniejową „trójkę”, również Koreankę Dayeon Back 6:7 (7-9), 7:5, 6:3, zanim w półfinale uległa numerowi dwa w drabince Anastazji Gasanowej 5:7, 2:6.
Polska tenisistka stworzyła w Tunezji debel z Finką Laurą Hietaranta i zostały najwyżej rozstawione w rywalizacji. Jednak nieoczekiwanie okazały się słabsze od Japonek Riny Saigo i Yukiny Saigo 3:6, 2:6.
Oprócz Kubki w Monastyrze wystartowały jeszcze dwie Polki. Na podstawie rankingu w drabince znalazła się Monika Stankiewicz (PZT Team/BKT Advantage Bielsko-Biała), która przegrała w pierwszej rundzie z Egipcjanką Lamis Alhussein Abdel-Aziz 6:7 (4-7), 2:6.
Jej los podzieliła Malwina Rowińska (Legia Warszawa), która otrzymała od organizatorów imprezy dziką kartę. W pierwszym meczu nie sprostała rozstawionej z numerem czwartym Japonce Hiromi Abe 6:3, 3:6, 2:6.
ITF W50 w Corroios-Seixal
Linda Klimovicova (LOTTO PZT Team/BKT Advantage Bielsko-Biała) przeniosła się na twarde korty i awansowała na nich do ćwierćfinału w singlu w turnieju ITF W50 w portugalskim Corroios-Seixal.
W imprezie tej Linda była rozstawiona z numerem piątym. W pierwszym meczu ograła Amerykankę Sofię Camilę Rojas 6:2, 7:6 (7-5), a w drugiej Alinę Korniejewą 4:6, 6:4, 6:3.
Natomiast w ćwierćfinale musiała uznać wyższość turniejowej „jedynce” Japonce Aoi Ito, której uległa 2:6, 2:6.
W eliminacjach wystartowała Xenia Bandurowska (KS Górnik Bytom), która w pierwszej rundzie przegrała z Riyą Bhatią z Indii 3:6, 3:6.

ITF W35 w Buzau
Zuzanna Pawlikowska (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom) wygrała dwa mecze i osiągnęła ćwierćfinał w singlu i była w półfinale w deblu w turnieju ITF W35 na kortach ziemnych w rumuńskim Buzau.
Na otwarcie łatwo pokonała Rumunkę Biankę Elenę Barbulescu 6:3, 6:2, a w 1/8 finału wyeliminowała rozstawioną z numerem szóstym Bułgarkę Gerganę Topalową 1:6, 6:0, 6:3. W ćwierćfinale zawodniczka LOTTO PZT Team w trzech setach okazała się słabsza od numeru trzy w drabince, Greczynki Despiny Papamichail 2:6, 6:4, 2:6.
W grze podwójnej Pawlikowska wystartowała razem z Rumunką Carmen Andreą Hereą, jako para rozstawiona z numerem czwartym. Na otwarcie rywalizacji wygrały z Rumunkami Alexią-Sharą Iancu i Alexią Lavinią Puiac 6:0, 4:6, 10-2, a następnie pokonały ich rodaczki Anamarię Federikę Oanę i Cristianę Nicoletę Todoni 6:2, 6:3.
Jednak w półfinale przegrały z parą numer jeden w imprezie Japonką Maną Ayukawą i Rumunką Brianą Szabo 1:6, 6:7 (5-7).
(DT)


