Martyn Pawelski z tytułem mistrzowskim w Izraelu

Martyn Pawelski wygrał w finale turnieju w w izraelskim mieście Natanya. Fot. Archiwum M. Pawelski

W „polskim” finale gry pojedynczej imprezy ITF M25 na twardych kortach w izraelskim mieście Natanya, Martyn Pawelski (548. ATP, KS Górnik Bytom), wygrał w niedzielne popołudnie 6:1, 7:5 z rozstawionym z „dwójką” Filipem Peliwo (374. ATP, BKT Advantage Bielsko-Biała).

Martyn Pawelski (z prawej) i Filip Peliwo.
Martyn Pawelski (z prawej) i Filip Peliwo.

Nie stracił seta w turnieju

Faworytem finału był urodzony w Kanadzie i do 2022 roku reprezentujący Kanadę, sporo wyżej notowany Filip Peliwo, ale na korcie tej różnicy nie było widać, a lepiej prezentował się 11 lat młodszy Martyn Pawelski, który seta otwarcia wygrał zdecydowanie 6:1. W secie drugim Pawelski szybko objął prowadzenie 3:0, ale Peliwo odrobił straty i o zwycięstwie młodszego z polskich tenisistów 7:5 zadecydowała dopiero skuteczniejsza gra w końcówce drugiej partii finału.

Ostatecznie Martyn Pawelski sięgnął po tytuł wygrywając trwający godzinę i 17 minut finał w dwóch setach 6:1, 7:5

Warto dodać, że Pawelski w ćwierćfinale wyeliminował turniejową „jedynkę”, Izraelczyka Edana Leshema (348. ATP), którego pokonał w dwóch setach 7:5, 6:2.

W drodze po tytuł 18-letni Martyn Pawelski w pięciu spotkaniach nie stracił ani jednego seta.

Martyn Pawelski ma obecnie w dorobku cztery wygrane turnieje ITF w grze pojedynczej, poprzednią imprezę ITF M15 w Kursumlijskiej Banji w Serbii wygrał na początku czerwca.

Filip Peliwo ma teraz na koncie 12 wygranych i 13 przegranych finałów imprez ITF w grze pojedynczej oraz jeden wygrany i jeden przegrany singlowy finał challengera ATP.

Filip Peliwo ma obecnie na koncie 12 wygranych i 13 przegranych finałów imprez ITF. Fot. LOTOS PZT Polish Tour
Filip Peliwo ma obecnie na koncie 12 wygranych i 13 przegranych finałów imprez ITF. Fot. LOTOS PZT Polish Tour

Jak grali inni Biało-Czerwoni?

W mijającym tygodniu w turniejach ITF występowali również inni przedstawiciele polskiego tenisa.

Katarzyna Kawa (295. WTA) dobrze spisała się w turnieju ITF W40 w szwedzkim Ystad. Polka pokonała m. in. w ćwierćfinale sporo wyżej notowaną w światowym rankingu Hiszpankę Irene Burillo Escorihuelę (244. WTA) w dwóch setach 6:4, 7:5 i znalazła się w półfinale, w którym zmierzyła się z Australijiką Astrą Sharmą (274. WTA), mimo prowadzenia 1:0 w setach przegrywając niestety w trzech setach 7:5, 3:6, 2:6.

Bez powodzenia w Serbii w turnieju ITF M15 Kursumlijska Banja 6 uczestniczył  nieklasyfikowany w rankingu ATP Piotr Czaczkowski, który już w pierwszej rundzie (1/16 finału przegrał 3:6, 2:6 z Argentyńczykiem Lautaro Midonem (702. ATP).

Także w Serbii, bez powodzenia w turnieju ITF W15 grała Zuzanna Bednarz (1211. WTA), która odpadła w pierwszej rundzie, po porażce 2:6, 5:7 z dużo wyżej notowaną, rozstawiona z numerem „szóstym” Argentynką Jasmin Ortenzi (700. WTA).

W innym turnieju M15 na kortach ziemnych, tyle że w niemieckim Saarlouis do ćwierćfinału dotarł po przebrnięciu dwóch rund Marcel Zieliński (809. ATP), ale na tym etapie imprezy lepszy od Polaka okazał się niżej notowany Szwajcar Jeffrey Von der Schulenburg (1168. ATP) wygrywając 7:6 (2), 2:6, 6:1.

Z kolei rozstawiony z numerem „piątym” Pawel Ciaś (695. ATP), na ćwierćfinale zakończył udział w turnieju M15 na ziemnych kortach w Store w Słowenii, przegrywając 6:2, 0:6, 4:6 z Ekwadorczykiem Alvaro Guillenem Mezą (727. ATP).

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Iga wygrywając prestiżowy turniej w Madrycie, wyprzedziła najlepszą do tej pory wśród najlepiej zarabiających Polek i Polaków płci obojga wszech czasów Agnieszkę Radwańską. Fot. www.depositphotos.com

Polscy milionerzy tenisa. Iga wyprzedziła Isię

Iga Świątek wciąż bije kolejne rekordy. Zarówno światowe, jak i na krajowym podwórku. Strona internetowa www.historiapolskiegotenisa.pl skrzętnie odnotowuje te drugie, przybliżmy zatem dwa tegoroczne osiągnięcia. Niespełna miesiąc przed przypadającymi