Mały Karczów z Opolszczyzny miał swój tenisowy jubileusz

Mały Karczów ma swój klub tenisowy. Fot. Archiwum LZS Karczów

Wieś Karczów w gminie Dąbrowa obchodziła w sierpniu tego roku piękny jubileusz 20-lecia wybudowania pierwszego kortu tenisowego. – To była jedna z najbardziej udanych imprez. Duża frekwencja, wielu zaproszonych gości, którzy docenili, że korty w Karczowie tętnią życiem – podkreśla prezes LZS Karczów sekcji tenisa ziemnego Wiktor Sołęga.

Okrasą uroczystości był coroczny turniej par deblowych o mistrzostwo gminy Dąbrowa. Dziesięć lat wcześniej na 10-lecie odbył się turniej singla dla młodych, 18-letnich zawodników z Opolszczyzny. Ośmiu tenisistów rywalizowało o znaczącą nagrodę. Kilku z nich było notowanych na ówczesnych ogólnopolskich listach rankingowych juniorów.

Uczestnicy jubileuszowego turnieju. Fot. Archiwum LZS Karczów
Uczestnicy jubileuszowego turnieju. Fot. Archiwum LZS Karczów

Trzech „ojców założycieli”

Po latach trudno wskazać, kto wpadł na pomysł budowy kortu tenisowego Karczowie. – Przyjmijmy, że było nas trzech „ojców założycieli” – dyplomatycznie stwierdza Wiktor Sołega. – Adam Czeszek, Boguś Chwaliński i ja grywaliśmy w tamtym czasie w tenisa na korcie w Dąbrowie, którego stan techniczny nie był najlepszy. Wykorzystaliśmy fakt, że w Karczowie był wolny teren należący do gminy i postanowiliśmy w czynie społecznym wybudować kort. Gmina od początku wspierała nasze działania, więc można było przystąpić do budowy. Do naszej trójki dołączył Józek Gerc, zmobilizowaliśmy do pracy trochę miejscowej młodzieży. Swoją fadromę do korytowania oddał do dyspozycji Jurek Łokociejewski – dodaje.

W sierpniu 2003 nastąpiło uroczyste otwarcie kortu. Wówczas to mecz pokazowy rozegrali aktualnie wiodący trenerzy tenisa na Opolszczyźnie Witold Dzideczek i Jarosław Wojtuś. – Ponieważ było jeszcze trochę wolnego terenu Boguś Chwaliński postanowił pójść za ciosem i zaproponował budowę drugiego kortu – zdradza Sołega. – Już dwa lata później w 2005 dysponowaliśmy dwoma kortami tenisowymi. Do naszej grającej trójki dołączył najpierw Jacek Stadnicki, później Krzysiek Kosiński i z biegiem czasu liczba grających stale wzrastała – dodaje. W 2008 roku ruszyła liga tenisa w singlu, która funkcjonuje do dnia dzisiejszego, natomiast od 2017 roku odbywa się coroczny turniej par deblowych o mistrzostwo gminy Dąbrowa. W lidze uczestniczy jednorazowo od dwudziestu do ponad trzydziestu osób.

Gmina Dąbrowa pomaga

Tutaj trzeba zaznaczyć, że to grający wykonują na wiosnę wszystkie prace konserwacyjne związane z przygotowaniem kortów. W trakcie sezonu wszystko spada na barki Wiktora Sołęgi, który na korcie jest praktycznie codziennie. – To dlatego, że dużo gram – śmieje się. – Prace które nie wymagają dużej liczby osób wykonuję sam – dodaje. Dużym atutem kortów w Karczowie jest doskonała jakość nawierzchni, co podkreślają wszyscy, którzy kiedykolwiek na tych kortach grali. Oba korty są oświetlone, co pozwala absolutnym amatorom na grę w dowolnym czasie. Gmina Dąbrowa opłaca rachunki za prąd i wodę, a ponadto corocznie zakupuje mączkę i glinkę do uzupełnienia nawierzchni kortów. Zawiązane zostało też stowarzyszenie, na konto którego można przelewać darowizny i odpisy od podatku dochodowego.

W ten sposób pozyskiwane są spore kwoty, a największy w tym udział ma miejscowy przedsiębiorca Bogusław Chwaliński. To właśnie dzięki dobrej kondycji finansowej w Karczowie funkcjonuje szkółka dla najmłodszych adeptów tenisa ziemnego. Co trzeba bardzo mocno podkreślić, zajęcia dla młodych sportowców z Karczowa i okolic są całkowicie bezpłatne. – Akurat tutaj, mimo możliwości finansowych, największym problemem jest brak kadry trenerskiej – ubolewa Wiktor Sołęga. – Stąd szkółka funkcjonuje wprawdzie piąty sezon, ale z przerwami. Obecnie działa drugi rok z rzędu i wygląda na to, że wszystko idzie ku dobremu – dodaje. Plany na przyszłość zakładają modernizację oświetlenia, utrzymanie funkcjonowania szkółki, kontynuację rozgrywek ligowych i turnieju deblowego.

Sławomir Jakubowski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat