Magdalena Fręch z awansem. Magda Linette odpada. Nie będzie powtórki z Saint Malo

Magdalena Fręch

W minionym tygodniu podczas challengera WTA we francuskim Saint Malo mieliśmy „polski” ćwierćfinał, w którym zmierzyły się Magda Linette i Magdalena Fręch. Obie polskie tenisistki po tamtym turnieju pozostały jeszcze we Francji, zgłaszając się do kolejnego challengera WTA, tym razem w Paryżu, a los sprawił, że Magda Linette i Magdalena Fręch w stolicy Francji ponownie mogły się zmierzyć w ćwierćfinale. Historia się jednak nie powtórzy, bowiem w środę do ćwierćfinału w Paryżu awansowała tylko Magdalena Fręch. Magda Linette została natomiast wyeliminowana. Poznanianka już w czwartek nie będzie zatem miała okazji, by zrewanżować się tenisistce Górnika Bytom za przegraną w Saint Malo.

Magdalena Fręch o ćwierćfinał w Paryżu rywalizowała z Francuzką Diane Parry. Obie panie grały ze sobą w Saint Malo i wówczas Polka wygrała w dwóch setach. Tym razem również lepsza okazała się Magdalena Fręch, przy czym awans przypadł Polce ze znacznie większym trudem, po wygranej w trzech setach 6:1, 3:6, 7:6 (6) i obronie w decydującej partii piłki meczowej.

Początek środowego meczu zapowiadał łatwy sukces urodzonej w Łodzi Magdaleny Frech, która partię otwarcia wygrała bezdyskusyjnie 6:1, ale później zaczęły się „schody”. Fręch wprawdzie dwukrotnie zdobyła w drugiej odsłonie break, ale sama trzy razy straciła podanie, przegrywając seta II 3:6.

Ponieważ w meczu mieliśmy remis 1:1, o awansie decydował set III, który okazał się trwającym 74 minuty horrorem, zakończonym po myśli Polki.

W decydującym secie Magdalena Fręch już na otwarcie straciła podanie, ale natychmiast odpowiedziała re-breakiem, a że następnie obie tenisistki utrzymywały serwis, o wszystkim decydował tie-break trzeciej odsłony meczu. Do niego doszło, choć wcześniej obie tenisistki miały okazję do zdobycia, kluczowego być może, breaka, a Polka w gemie 12., przy serwisie Francuzki, miała nawet piłkę meczową.

Rozstrzygająca rozgrywka dość długo nie układała się po myśli naszej tenisistki, która po serii mini breaków z obu stron przegrywała ze stratą miniprzełamania 1:3 i 2:4. Francuzka wygrywała jeszcze 5:4, mając następnie do dyspozycji dwa podania i sytuacja Polki zrobiła się więc bardzo trudna. Diane Parry z dwóch swoich podań punkt zdobyła jednak tylko po drugim i wprawdzie oznaczało to piłkę meczową dla niej, ale teraz dwa serwisy miała do dyspozycji Polka. Magdalena Fręch lepiej  od rywalki wytrzymała presję, gdyż po obu serwisach zdobyła punkty, przy prowadzeniu 7:6 wypracowała meczbola i choć w tym momencie ponownie serwowała Francuzka, Diane Parry nie uchroniła się już przed przegraną.

Całe spotkanie trwało 2 godziny i 25 minut.

Porażka Magdy Linette

W ćwierćfinale Magdalena Frech (87. WTA) zmierzy się z tenisistką rumuńską Aną Bogdan (95. WTA), która pokonała w dwóch setach 7:6 (4), 6:0 Magdę Linette. W secie otwarcia poznanianka pierwsza straciła podanie, ale natychmiast odpowiedziała przełamaniem powrotnym na 3:3, a prowadząc 5:4, miała przy serwisie rywalki piłkę setową. Ostatecznie o losach seta rozstrzygnął tie-break, wygrany 7:4 przez tenisistkę rumuńską. Ana Bogdan prowadziła już w decydującej rozgrywce 5:0 i choć Linette zdobyła cztery punkty i przegrywała tylko 4:5, przeciwniczka – mając przy wyniku 5:4 do dyspozycji dwa własne podania – na więcej nie pozwoliła.

W drugiej odsłonie Polka nie zdobyła choćby jednego honorowego gema i po meczu trwającym godzinę i 44 minuty (set I godzinę, 12 minut) opuściła kort pokonana.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Kamil Majchrzak. Fot. Archiwum

Kamil Majchrzak finalistą Challengera w Rwandzie

Kamil Majchrzak jest już w półfinale Challengera w Kigali w Rwandzie, do którego awansował w piątek, po odwróceniu przebiegu rywalizacji i zwycięstwie w trzech setach z tenisistą holenderskim Maksem Houkesem (357. ATP) 4:6, 6:4, 6:3.