Magda Linette ze zwycięstwem. Magdalena Fręch nie „podbije” Madrytu

W finałowym meczu kwalifikacji Magda Linette zmierzy się ze Słowaczką Anną Karoliną Schmiedlovą.

Już w czwartek 28 kwietnia rozpoczyna się turniej główny kolejnej, znaczącej imprezy w tenisie kobiet, 2022 Mutua Madrid Open rangi WTA 1000. Turniejową „jedynką” będzie w stolicy Hiszpanii liderka rankingu WTA Iga Świątek. Tenisistka z Raszyna jest jedyną Polką pewną miejsca w głównej drabince imprezy w Madrycie i w I rundzie zmierzy się z zawodniczką z kwalifikacji. Zgłoszone również zostały Magda Linette (56. WTA) i Magdalena Fręch (88. WTA), ale one stanęły przed koniecznością przebrnięcia dwustopniowych kwalifikacji. Już we wtorek szanse straciła po porażce w I rundzie Magdalena Fręch, do finału kwalifikacji awansowała natomiast Magda Linette.

Ukrainka pokonana

Pierwszy udany krok w kierunku głównej drabinki turnieju ma już za sobą Magda Linette. Poznanianka w I rundzie dwustopniowych kwalifikacji pokonała we wtorek w dwóch setach 6:3, 7:5 Ukrainkę Katerynę Baindl (136 WTA).

Mecz Linette – Baindl (z domu Kozłowa) trwał 82 minuty. W secie otwarcia o zwycięstwie Polki 6:3 zadecydowało jedno jedyne przełamanie w szóstym gemie, po którym Magda Linette objęła prowadzenie 4:2 i przewagi już nie roztrwoniła. Poza tym jednym gemem, w którym nastąpiło przełamanie, nie było w tym secie nawet break-pointów.

Druga odsłona spotkania była bardziej wyrównana i emocjonująca. Magda Linette jako pierwsza uzyskała przełamanie już w gemie otwarcia, ale rywalka błyskawicznie odpowiedziała przełamaniem powrotnym na 1:1. Ukrainka zdobyła z kolei break w gemie czwartym, obejmując prowadzenie 3:1, ale ona również nie utrzymała przewagi, gdyż poznanianka przełamanie powrotne zdobyła w następnym gemie piątym. Kluczowy dla losów meczu okazał się gem 11 seta II, w którym Polka raz jeszcze przełamała serwis Ukrainki, wyszła na prowadzenie 6:5 i tym razem natychmiastowego re-breaka nie było. Chwilę później polska tenisistka pewnie wygrała własne podanie „na sucho”, po wykorzystaniu już pierwszej z wypracowanych trzech kolejnych piłek meczowych, meldując się w finale kwalifikacji.

W finałowym meczu kwalifikacji rozstawiona w nich z „piątką” Magda Linette (56. WTA) zmierzy się ze Słowaczką Anną Karoliną Schmiedlovą (89. WTA), która we wtorek wygrała 6:4, 6:1 z Hiszpanką Jessicą Bouzas Maneiro (323. WTA).

Koniec nadziei Magdaleny Fręch

Niestety, szanse na występ w głównym turnieju w Madrycie straciła Magdalena Fręch (88. WTA). Zawodniczka Górnika Bytom już w I rundzie kwalifikacji przegrała we wtorkowe popołudnie z Kamillą Rachimową (96. ATP) 1:6, 4:6 i nie ma już szans na miejsce w głównej drabince jako lucky loser („szczęśliwy przegrany”), gdyż na taki uśmiech losu mogą liczyć ewentualnie tenisistki pokonane w finale kwalifikacji.

Trzeba przyznać, że Rachimowa pokonała Magdalenę Fręch najbardziej zasłużenie. Plasująca się w rankingu WTA o osiem pozycji niżej od Polki tenisistka rosyjska wygrała pewnie 6:1, 6:4 po zaledwie 84 minutach zmagań.

Zwłaszcza w secie I dominacja Rachimowej była wyraźna. Polka dwukrotnie straciła podanie, sama natomiast miała tylko jedną okazje na break. Może gdyby go wykorzystała, mecz potoczyłby się inaczej, gdyż byłoby to przełamanie powrotne po stracie przez Fręch serwisu w gemie czwartym. Polka nie wykorzystała jednak szansy, chwilę później ponownie została przełamana (na 1:5) i set otwarcia już po kilku następnych minutach „zamknęła” Rachimowa.

W bardziej wyrównanej i emocjonującej drugiej odsłonie Polka „wróciła” do meczu ze stanu 1:3, objęła nawet prowadzenie 4:3, ale od tego momentu nie ugrała już gema, schodząc z kortu jako pokonana. W drugiej partii Magdalena Fręch mogła nawet odskoczyć na 5:3 z przewagą przełamania, lecz w gemie ósmym nie wykorzystała break-pointa.

(MAC)

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Kamil Majchrzak. Fot. Archiwum

Kamil Majchrzak finalistą Challengera w Rwandzie

Kamil Majchrzak jest już w półfinale Challengera w Kigali w Rwandzie, do którego awansował w piątek, po odwróceniu przebiegu rywalizacji i zwycięstwie w trzech setach z tenisistą holenderskim Maksem Houkesem (357. ATP) 4:6, 6:4, 6:3.