Magda Linette i Magdalena Fręch w drugiej rundzie w Pradze!

Magda Linette i Magdalena Fręch zagrają w drugiej rundzie turnieju  WTA 250 Livesport Prague Open. Fot Monika Piecha

Dwie polskie tenisistki Magda Linette (48. WTA) oraz Magdalena Fręch (57. WTA)  rozegrały w poniedziałek mecze pierwszej rundy – 1/16 finału)  trwającego od niedzieli turnieju WTA 250  Livesport Prague Open na ziemnych kortach w stolicy Czech – Pradze.  Obie Polki zaprezentowały się z dobrej strony po zwycięstwach uzyskując awans do 1/8 finału. Poznanianka Magda Linette rozstawiona w imprezie z numerem czwartym, pokonała w dwóch setach tenisistkę z kwalifikacji Niemkę Monę Bartthel (202. WTA) 7:6 (4), 6:4. Natomiast urodzona w Łodzi Magdalena Fręch, tenisistka Górnika Bytom, turniejowa szóstka, wygrała w trzech setach 6:4, 2:6, 6:2 z Australijką Astrą Sharmą (151. WTA).

Wygrana Linette w 103 minuty

Mecz Magdy Linette z Moną Barthel od początku był bardzo interesujący Tenisistka AZS Poznań, jak się to jej przytrafia dość często, zaczęła rywalizację niezbyt dobrze, już w pierwszym gemie meczu tracąc podanie. Wprawdzie Magda Linette w gemie czwartym odrobiła tę stratę doprowadzając w secie otwarcia do remisu  2:2,.ale w gemie siódmym ponownie nie utrzymała serwisu, a za kilka minut znalazła się  już w pierwszym secie poniedziałkowego meczu „pod ścianą” przegrywała bowiem 3:5 i  dużo niżej notowana w światowym rankingu tenisistka niemiecka potrzebowała już tylko jednego wygranego, gema, by set otwarcia zapisać na swoim koncie. Druga obecnie polska tenisistka jednak nie zrezygnowała i po tym jak w najdłuższym w secie gemie ósmym  utrzymała serwis po obronie dwóch piłek setowych, w kolejnym gemie zdobyła break na 5:5, rywalizacja trwała więc dalej.

Ostatecznie o wyniku pierwszej odsłony meczu decydował tie-break. Rozstrzygającą rozgrywkę Polka zaczęła od mini-przełamania serwisu przeciwniczki, ale od wyniku 2:0 przegrała trzy wymiany z rzędu, w tym dwie rozpoczynane własnym podaniem i to Niemka wygrywając 3:2 z przewagą mini-breaka ponownie była bliżej wygrania pierwszego seta. W tym trudnym momencie Magda Linette popisała się jednak kilkoma świetnymi zagraniami natychmiast odpowiadając dwoma mini-breakami, a po tym jak. Dołożyła do tego jeszcze dwa punkty zdobyte przy swoim serwisie – objęła prowadzenie 6:3 wypracowując trzy z rzędu setbole. Pierwszego z nich Mona Barthel własnym podaniem jeszcze obroniła, ale przy drugim, mimo własnego serwisu, już nie odparła i to Magda Linette wygrała pełen zwrotów sytuacji ma korcie trwający 59 minut pierwszy set meczu 7:6 (4).

Druga partia pojedynku była już inna. Magda Linette po zwycięstwie w secie pierwszym poszła za  ciosem, szybko wychodząc na prowadzenie 3:0 z przewagą dwóch breaków i tej przewagi już nie roztrwoniła, choć zwycięskie zamknięcie meczu nie było wcale sprawą prostą i na korcie mieliśmy jeszcze sporo walki. W trzech następnych gemach doszło do breaków, z których dwa zdobyła Mona Barthel, więc poznanianka, choć  wciąż wygrywała z przewagą przełamania serwisu rywalki, wcale jeszcze nie mogła być pewna swego.

W czterech ostatnich, jak się okazało, gemach meczu obie tenisistki pewnie utrzymały podanie, a to oznaczało, że w trwającym o kwadrans krócej niż pierwsza partia meczu  secie drugim Magda Linette zwyciężyła 6:4 i po pokonaniu w dwóch setach Mony Barthel 7:6 (4), 6:4 zameldowała się w 1/8 finału gry pojedynczej  turnieju w Pradze. W sumie tenisistki rywalizowały w poniedziałek godzinę i 43 minuty.

czytaj też: Magda Linette: Przez Pragę do Paryża

Zwycięstwo Fręch w trzech setach

Mecz Magdaleny Fręch  z Australijką Astrą Sharmą od początku był bardzo wyrównany. W początkowej fazie seta otwarcia pierwsza już w gemie trzecim break-pointa nie wykorzystała podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego,  w następnym gemie to Polka utrzymała podanie po obronie break-pointa.

Wszystko co najważniejsze w secie pierwszym zdarzyło się w gemach 7-9. Magdalena Fręch po przełamaniu serwisu rywalki objęła prowadzenie 4:3 i wprawdzie Astra Sharma natychmiast odpowiedziała re-breakiem, ale w gemie dziewiątym ponownie nie utrzymała podania i teraz Magdalena Fręch serwując po zwycięstwo w secie okazji już nie zaprzepaściła wygrywają pierwszą partię meczu 6:4. Set trwał 44 minuty.

Magdalena Fręch zrobiła pierwszy krok w kierunku awansu, ale w drugiej odsłonie meczu  zdecydowanie skuteczniejsza okazałą się Australijka. Ta partia meczu była nawet o minutę dłuższa niż pierwsza, trwała 45 minut, ale większość kluczowych wymian padała już łupem Astry Sharmy. Tenisistka urodzona w Singapurze co prawda już na początek drugiego seta  straciła podanie, lecz pięć następnych gemów wygrała, w tym aż trzy przy serwisie  trzeciej obecnie tenisistki polskiej i chociaż Magdalena Fręch  poderwała się jeszcze na moment do walki po breaku poprawiając wynik na 2:5 – już w następnym gemie po raz czwarty w secie nie utrzymała serwisu, przegrywając  drugi set pojedynku 2:6. Obrona jednej piłki setowej na nic się oczywiście Polce nie zdała.

W zaistniałej sytuacji o zwycięstwie w meczu i awansie do drugiej rundy imprezy decydował set trzeci.

W rozstrzygającej partii podopieczna trenera Kobierskiego zdołała na szczęście dla siebie znacznie poprawić grę, co natychmiast przełożyło się na przebieg wydarzeń na korcie.

Dwa lata starsza od 26-letniej Polki Australijka oczywiście walczyła, lecz Magdalena Fręch była już nie do zatrzymania. Polska tenisistka zdobyła breaki w gemach pierwszym i trzecim szybko obejmując wysokie prowadzenie 4:0 z przewagą dwóch breaków i takiej straty nie pozwoliła już rywalce odrobić. Magdalena Fręch przy prowadzeniu w trzecim secie 4:0 miała wprawdzie moment słabości przegrywając dwa gemy z rzędu, ale szybko się opanowała, po wygraniu gemów siódmego i ósmego zwyciężając w decydującym secie 6:2.

Ostatecznie Magdalena Fręch po trwającej  dwie godziny, dziewięć minut rywalizacji pokonała Astrę Sharmę 6:4, 2:6, 6:2 i  dołączyła do Magdy Linette w drugiej rundzie gry pojedynczej turnieju  WTA 250 Livesport Prague Open na ziemnych kortach we Pradze.

Polki grają we wtorek, finał w piątek

W meczu o awans do ćwierćfinału Magda Linette zmierzy się we wtorek z Hiszpanką Rebeką Masarovą (117. WTA), która w pierwszej rundzie – już w niedzielę – wyeliminowała Suzan Lamens, wygrywając z klasyfikowaną w światowym rankingu 20 lokat niżej  Holenderką  po odwróceniu przedbiegu zmagań na korcie w trzech setach 2:6, 6:2, 7:6 (5). Ten mecz trwał dwie godziny, 26 minut.

Drugą przeciwniczką Magdaleny Fręch (także w e wtorek) będzie natomiast 20-letnia Czeszka Dominika Salkova (135. WTA), która w poniedziałek w równo godzinę  zwyciężyła w dwóch setach 6:4, 6:0 o pięć pozycji wyżej klasyfikowaną w światowym rankingu tenisistkę turecką Zeynep Sonmez. Finał turnieju WTA 250 Livesport Prague Open odbędzie się w piątek.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Awans drużynie belgijskiej zapewniła w meczu gry pojedynczej kobiet Elise Mertens. Fot. United Cup

Podczas rozgrywanego w Australii turnieju United Cup 2026, czwartej edycji jedynych w tenisowym kalendarzu zawodów drużynowych, w których rywalizują wspólne dla tenisistek i tenisistów reprezentacje narodowe, poznaliśmy …

Magda Linette (52. WTA), druga obecnie polska tenisistka w światowym rankingu nie zatrzymuje się na razie w turnieju WTA 250 ASB Classic w Auckland w Nowej Zelandii. Rozstawiona …

Polska i Australii zmierzą się w piątkowym ćwierćfinale w Sydney. Fot. UnitedCup

W decydującą fazę wkroczył rozgrywany w Australii turniej United Cup 2026, czwarta edycja jedynych w tenisowym kalendarzu drużynowych rozgrywek z udziałem wspólnych dla tenisistek i tenisistów reprezentacji …

Kamil Majchrzak wygrał już drugi w głównej drabince turnieju ATP 250 na twardych kortach w Brisbane i awansował do ćwierćfinału. Fot. US Open 2025

Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa) wygrał już drugi mecz w głównej drabince turnieju ATP 250 na twardych kortach w Brisbane i awansował do ćwierćfinału. W imprezie najwyżej obecnie …