Maks Kaśnikowski (LOTTO PZT Team), Karol Filar, Fryderyk Lechno-Wasiutyński zagrają w piątkowych ćwierćfinałach XXVI Międzynarodowych Mistrzostw Wielkopolski – Astra Coffee & More na kortach AZS Poznań, turnieju ITF M25 z cyklu LOTTO PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2025.
Maks Kaśnikowski jest rozstawiony w Poznaniu z numerem czwartym i po raz drugi w tegorocznej edycji wywiązał się z roli faworyta, ale tym razem stracił seta. Na dodatek w tie-breaku obronił dwie piłki meczowe, zanim w 1/8 finału pokonał 6:2, 5:7, 7:6 (10-8) Niemca Toma Zeucha, który wszedł do drabinki jako „lucky loser”.
– Rywal bardzo dobrze dzisiaj zagrał, czym trochę mnie zaskoczył. Naprawdę dzisiaj jego poziom był bardzo wysoki i świetnie serwował. Nie byłem na to do końca przygotowany i trochę za to zapłaciłem. Musiałem dzisiaj bardzo długo pracować, żeby wygrać ten mecz. Większość wymian kończyła się jakimiś bardzo dobrymi zagraniami, winnerami lub po prostu jakimś błędem już po 20 uderzeniach, także naprawdę myślę, że dzisiaj ten poziom był bardzo wysoki jak na drugą rundę dwudziestej piątki. Mam nadzieję, że ludziom oglądającym tutaj z boku się podobało, że było to dobre widowisko – powiedział Kaśnikowski.

W piątek o miejsce w półfinale zawodnik LOTTO PZT Team powalczy z Fryderykiem Lechno-Wasiutyńskim (FairPlayce Poznań), startującym z dziką kartą od AZS-u Poznań. – Nie pamiętam, żebyśmy kiedykolwiek grali przeciwko sobie, choć wiadomo znam Fryderyka. Nie zastanawiam się, jak się ułoży jutro ten ćwierćfinał. Do każdego meczu zawsze staram się podchodzić tak samo, szczególnie po dzisiejszym maratonie. Widać, że te numerki przy nazwisku nie grają, także trzeba szanować każdego przeciwnika, przygotowanym być w 100 procentach i po prostu dawać potem z siebie wszystko na korcie. Nie ma innej drogi – dodał Maks.
Fryderyk Lechno-Wasiutyński pokonał w drugiej rundzie 7:6 (8-6), 6:1 Czecha Jana Hrazdila, jednego ze zwycięzców eliminacji. – Niby kontrolowałem ten mecz, ale jeszcze nigdy nie byłem w ćwierćfinale turnieju ITF, więc było trochę nerwów. Dlatego cieszę się, że udało mi się domknąć pierwszego seta, bo wcześniej musiałem bronić piłkę setową. Jednak w drugim secie już wygrywałem ważne punkty, no i najważniejsze, że udało mi się zamknąć ten mecz. Dotychczas trudno mi się grało w Poznaniu, przed własną widownią. Ale w tym roku chyba trochę dojrzałem i bardziej koncentruję się na sobie, więc nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, a chyba nawet pomaga – powiedział Fryderyk.
Z pięciu Polskich tenisistów występujących w drugiej rundzie największego męskiego turnieju w tegorocznym LOTTO PZT Polish Tour jako pierwszy wyszedł na kort Karol Filar (BKT Advantage Bielsko-Biała). Pokonując 6:3, 6:2 Łotysza Karlisa Ozolinsa, zapisał na swoim koncie siódmy z rzędu wygrany mecz w międzynarodowym Tourze.
– Miałem okazję go obserwować tydzień temu w Krakowie, jak tam grał, więc wiedziałem czego się spodziewać. Wiedziałem, że ma bardzo dobry serwis i też jak ma dzień serwisowy, to czasami ciężko jest coś zrobić na returnie. Ale byłem na to gotowy, że po prostu czasami nie będę łapał się na grę w jego gemach. I tak chwilami było. Ale częściej go pierwszy serwis dziś zawodził, a ja potrafiłem troszkę dalej stanąć i sprawdzić go w dłuższych wymianach, w których ewidentnie czułem się mocniejszy – podsumował mecz Karol Filar, który w ćwierćfinale spotka się z Aleksiejem Watutinem, rozstawionym z numerem trzecim.
W niedzielę Karol zdobył pierwszy w zawodowej karierze tytuł w grze pojedynczej, wygrywając turniej ITF M15 Kraków Open na kortach Olszy. Tydzień wcześniej odniósł też pierwsze zwycięstwo w deblu, w ITF M15 BKT Advantage Cup na obiekcie BKT Advantage Bielsko-Biała. Obie imprezy również należą LOTTO PZT Polish Tour 2025.
Nie powiodło się Alanowi Bojarskiemu (DeSki Warszawa), który po zaciętej walce uległ 3:6, 6:7 (6-8) turniejowej „jedynce”, Francuzowi Mathysowi Erhardowi. W upalnej i słonecznej pogodzie najwięcej czasu z Polaków – bo blisko trzy i pół godziny – spędził na korcie Jasza Szajrych (WKS Grunwald Poznań). Przy stanie 6:7 (7-9), 6:3, 2:5 i 0-30 skreczował wskutek niedyspozycji zdrowotnej.
Partnerem Tytularnym cyklu LOTTO PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2025 jest Totalizator Sportowy, właściciel marki LOTTO, a Partnerem Głównym Ministerstwo Sportu i Turystyki. Partnerami cyklu są: Supra Brokers, CAR NET, DrogBRUK, Fale Loki Koki i Tretorn, a Patronem Medialnym „TENIS MAGAZYN”.
Tomasz Dobiecki


