LOTTO Kozerki Open 2023. Półfinały bez Polaków. Kacper Żuk i Maks Kaśnikowski przegrali swoje mecze

Maks Kaśnikowski nie zdołał awansować do półfinału turnieju w Kozerkach. Fot. Piotr Kucza/LOTTO Kozerki Open

Bez polskich tenisistów rozegrane zostaną piątkowe półfinały challengera ATP – LOTTO Kozerki Open. W czwartek swoje mecze w 1/4 finału przegrali dwaj zawodnicy PZT Team i miejscowego Centralny Klub Tenisowy Grodzisk Mazowiecki – Kacper Żuk i Maks Kaśnikowski.

Szwed niewygodnym rywalem

Żuk przegrał po południu 3:6, 4:6 ze Szwedem Eliasem Ymerem, rozstawionym z numerem szóstym.

To właśnie Szwed lepiej rozpoczął mecz, bowiem z przewagą „breaka” wywalczonego już w trzecim gemie odskoczył na 3:1. Zaraz po tym sam oddał Kacprowi serwis, by od razu odrobić stratę i wyjść na 4:2.

W siódmym gemie Ymer znowu miał poważne problemy z utrzymaniem własnego podania, ale Polak nie wykorzystał swoich szans na zbliżenie się do rywala i zrobiło się 5:2. Potem przy stanie 5:3 szwedzki tenisista wykorzystał pierwszego setbola, po 47 minutach gry.

- Elias gra nieprzyjemny tenis. Potrafi przytrzymać wymianę, potrafi też atakować i jak dzisiaj poczuł rytm to od razu zaczął kontratakować - powiedział Kacper Żuk. Fot. Piotr Kucza/LOTTO Kozerki Open
– Elias gra nieprzyjemny tenis. Potrafi przytrzymać wymianę, potrafi też atakować i jak dzisiaj poczuł rytm to od razu zaczął kontratakować – powiedział Kacper Żuk. Fot. Piotr Kucza/LOTTO Kozerki Open

– To był słaby początek w moim wykonaniu, dużo błędów, a przeciwnik był bardzo solidny, Tak naprawdę w pierwszym secie to on wygrał, bo ja robiłem proste błędy. Potem się trochę odblokowałem, grałem bardziej agresywnie i miałem swoje momenty. Trochę nie wykorzystałem szans, a parę razy też trochę pechowo, bo w ważnych momentach on zagrał mi w linię. Ja szukałem czegoś więcej i nie zawsze mi wychodziło, a on grał po prostu swoją solidną grę To bardzo niewygodny rywal. Znam go, parę razy trenowałem z nim jak byłem w Szwecji. To jest nieprzyjemny tenis, bo on potrafi przytrzymać wymianę, potrafi też atakować i jak dzisiaj poczuł rytm to od razu zaczął kontratakować – powiedział Żuk.

W drugiej partii Polak objął prowadzenie 2:1, ale po utracie serwisu pozwolił rywalowi wyjść na 4:2. Odrobił jednak stratę i doprowadził do wyrównania na 4:4, ale dwa ostatnie gemy znowu zdobył Ymer i zwyciężył po godzinie i 41 minutach.

– Myślę, że do końca roku już pozostanę na twardych kortach. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu zagram turniej ITF 25-tkę  Portugalii, może nawet zostanę tam. A potem będę próbował startować w challengerach, ale już na pewno tylko na hardzie –  dodał Żuk.

Nieudany rewanż Polaka

Wcześniej Maks Kaśnikowski, również zawodnik miejscowego CKT Grodzisk Maz., przegrał 0:6, 2:6 z Holendrem Jesperem de Jongiem, rozstawionym z numerem piątym, który będzie półfinałowym rywalem Ymera.

– Nie wiem, co się dzisiaj  stało. Nie potrafię w żaden sposób skomentować tego meczu – powiedział schodząc z kortu Kaśnikowski, któremu się nie udało zrewanżować Holendrowi za niedawno porażkę w jednej z zagranicznych lig.

De Jong grał w czwartek niemal perfekcyjnie. Prawie cały czas prowadził grę, łatwo przejmował inicjatywę w wymianach, nadawał im niesamowitego tempa, świetnie serwował i do tego rzadko popełniał niewymuszone błędy. Zdobył pierwsze siedem gemów w meczu, zanim Maksowi uda o się po raz pierwszy utrzymać własne podanie na 1:1 w drugim secie.

Jednak kilka minut później Holender ponownie go przełamał i odskoczył dzięki temu na 4:1. Drugiego gema w tym pojedynku Kaśnikowski zapisał na swoim koncie na 2:4, ale w ostatnim znowu stracił serwis i przegrał cały trwający 61 minut mecz.

W przyszłym tygodniu Maks wystąpi w turnieju ITF M25 – Talex Open na kortach AZS-u Poznań, zaliczanym do cyklu PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2023.

Pierwszym półfinalistą tegorocznej edycji został Denis Jewsiejew z Kazachstanu, po wygranej 6:3, 3:6, 7:6 (7-5) z Francuzem Maximem Janvierem. Jutro Jewsiejew, który rundę wcześniej wyeliminował broniącego tytułu Czecha Tomasa Machaca (był najwyżej rozstawiony) spotka się z Benjaminem Hassanem. Tenisista z Libanu po południu okazał się lepszy od  Rumuna Mariusa Copila 7:5, 6:1.

W drugiej edycji challengera ATP w Kozerkach wystartowało w singlu pięciu polskich tenisistów, a trzech z nich przegrało pierwsze swoje mecze: Filip Peliwo (BKT Advantage Bielsko-Biała) oraz posiadacze „dzikich kart” 17-letni Tomasz Berkieta (PZT Team/Legia Tenis & Golf Warszawa) i Martyn Pawelski (PZT Team/KS Górnik Bytom), srebrny medalista tegorocznych 97. Narodowych Mistrzostw Polski w Bytomiu.

W imprezie nie powiodło się Polakom w grze podwójnej – wszyscy odpadli w pierwszej rundzie:  duet Łukasz Kubot (CKT Grodzisk Maz.) i Kacper Żuk, Maks Kaśnikowski w parze z Szymonem Kielanem (PZT Team/KS Górnik Bytom)  oraz Szymon Walków (PZT Team/Redeco Wrocław) z Rumunem Mariusem Copilem.

Tomasz Dobiecki
Fot. Piotr Kucza

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magda LInette pewnie awansowała do ćwierćfinału turnieju w Normandii. Fot. Rouen de Open/WTA

Open de Rouen. Magda Linette w ćwierćfinale!

Magda Linette (60. WTA) zagra w ćwierćfinale gry pojedynczej halowego turnieju WTA 250 w Rouen we francuskiej Normandii. Awans do najlepszej ósemki imprezy tenisistka AZS Poznań zapewniła sobie w środę

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy