Duet Hubert Hurkacz i Mate Pavić już w półfinale debla w Stuttgarcie

Para Hubert Hurkacz i Mate Pavić wygrała w trzech setach z greckim duetem braci Tsitsipas.

Hubert Hurkacz podczas turnieju ATP 250 na trawiastych kortach w Stuttgarcie nie rozegrał jeszcze żadnego meczu w grze pojedynczej, ma już natomiast za sobą dwa mecze w grze podwójnej. W środę polsko-chorwacka para Hurkacz/Mate Pavić awansowała do półfinału, po odwróceniu losów spotkania,  pokonując parę grecką Petros Tsitsipas/Stefanos Tsitsipas 4:6, 7:6 (3), 10-5.

Pracowity dzień Greków

Stefanos Tsitsipas, piąta obecnie „rakieta” świata w grze pojedynczej i jego młodszy brat Petros, mieli w środę pracowity dzień. Najpierw pokonali w 1/8 finału w godzinę i 52 minuty duet szwedzko/japoński Andre Goransson/Ben McLachlan 7:6 (3), 6:7 (4), 10-8, a następnie zmierzyli się z parą Hurkacz/Pavić.

Faworytami byli Polak i Chorwat i rzeczywiście uzyskali awans, ale nie mieli łatwo. Para Hubert Hurkacz/Mate Pavić wygrała dopiero w trzech setach po tym, jak okazała się lepsza w decydującym secie rozgrywanym w formule super tie-breaka. W secie II duet polski-chorwacki był nawet blisko przegranej.

Mecz ćwierćfinałowy był bardzo zacięty i wyrównany. O losach pierwszej partii przesądził przegrany przez parę polsko-chorwacką gem 10., kiedy Hurkacz i Pavić stracili podanie, serwując, żeby „pozostać” w secie. Wcześniej w gemie szóstym Polak i Chorwat obronili dwa break-pointy, natomiast w gemie siódmym sami nie wykorzystali jednej okazji na uzyskanie przełamania.

Trybuny kortu centralnego w Stuttgarcie.
Trybuny kortu centralnego w Stuttgarcie.

Krok od porażki

W drugiej partii duet polsko-chorwacki znalazł się krok od porażki, kiedy w gemie ósmym bronił break-point. Gdyby wtedy greccy bracia zdobyli break obejmując prowadzenie 5:3, za chwilę serwowaliby po zwycięstwo w spotkaniu. Hubert Hurkacz i Mate Pavić zdołali jednak wówczas wybrnąć z opresji i ostatecznie o wyniku drugiej odsłony meczu rozstrzygał tie-break.

W decydującej rozgrywce więcej opanowania wykazali Hurkacz i Pavic, którzy wygrali tie-break 7:3 zdobywając dwa mini przełamania na 3:2 oraz 6:3 i wykorzystując przy własnym podaniu pierwszą piłkę setową, co dało im zwycięstwo w secie 7:6 (3).

Decydował super tie-break

Po dwóch partiach mieliśmy zatem w meczu remis 1:1 i o awansie do półfinału decydował w tej sytuacji set trzeci rozgrywany w formule super tie-breaka do 10 wygranych punktów, a w razie potrzeby od wyniku 9:9 – do dwóch punktów przewagi którejś z par.

Kilka godzin wcześniej Petros Tsitsipas i Stefanos Tsitsipas właśnie w po decydującym secie rozgrywanym w formule super tie-breaka zapewnili sobie awans do ćwierćfinału, teraz jednak nie dali rady. Hubert Hurkacz i Mate Pavić od wyniku 2:2 zdobyli pięć punktów z rzędu, w tym na 4:2 oraz 5:2 przy podaniu rywali i tej przewagi już nie roztrwonili. Wprawdzie przy prowadzeniu 8:4 Polak i Chorwat jedyny raz stracili punkt przy własnym podaniu, ale następnie zdobyli dwa mini-breaki i wygrywając mecz 4:6, 7:6 (3), 10-5 znaleźli się w półfinale.

O awans do finału para Hubert Hurkacz/Mate Pavić zagra ze zwycięzcami meczu Aleksandr Niedowiesow/Aisam Ul Haq Qureshi (Kazachstan/Pakistan) – Rohan Bopanna/Denis Shapovalov (Indie/Kanada).

Marton Fucsovics pierwszym rywalem „Hubiego” w singlu

Rywalizacje w grze pojedynczej Hurkacz rozpocznie od II rundy, a pierwszym rywalem „Hubiego” będzie Węgier Marton Fucsovics, który wyeliminował Austriaka Jurija Rodionova.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Na inaugurację rywalizacji w Złotoryi reprezentantka Polski w Billie Jean King Cup Maja Chwalińska ograła bez problemów Ewę Czapulak z ZTT. Fot. LOTTO SuperLIGA

Porażki gospodarzy na inaugurację LOTTO SuperLIGI

BKT Advantage Bielsko-Biała i Calisia Tennis Team Kalisz, czyli zwycięzca oraz finalista zeszłorocznych rozgrywek, rozpoczęli tegoroczną edycję LOTTO SuperLIGI od zwycięstw. W pojedynku debiutantów górą był PTP Łódź, a w spotkaniu