Maja Chwalińska (23. WTA), rozstawiona z numerem 19, udanie rozpoczęła udział w prestiżowym turnieju Cincinnati Open, który ma rangę WTA 1000. Sensacyjna finalistka wielkoszlemowego Roland Garros 2026, po wolnym losie w pierwszej rundzie, w drugiej pokonała 6:2, 6:2 sklasyfikowaną na 38. miejscu w rankingu WTA Hiszpankę Cristinę Bucsę. W jej ślady poszła Magdalena Fręch, która sprawiła niespodziankę eliminując Łotyszkę Jelenę Ostapenko (nr 26.) 6:1, 6:3.
W pierwszym secie wyrównana rywalizacja trwała tylko przez trzy pierwsze gemy. W czwartym gemie Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała) po raz pierwszy przełamała serwis rywalki, wykorzystując trzeci z wypracowanych break-pointów, i wypracowanej przewagi już nie roztrwoniła. Po drugim przełamaniu Polka prowadziła 5:1. W kolejnym gemie niespodziewanie straciła jednak własne podanie, ale chwilę później, po raz trzeci w secie przełamując serwis Hiszpanki, zamknęła pierwszą partię zwycięstwem 6:2.

Bucsa, broniąc się przed porażką w pierwszym secie, walczyła do końca. Przy własnym podaniu, przegrywając 0:40, obroniła trzy kolejne piłki setowe. Za moment Chwalińska wypracowała jednak czwartą okazję i tym razem już jej nie zmarnowała.
W drugiej odsłonie pojedynku polska tenisistka rozpoczęła od utrzymania podania, choć wcześniej musiała bronić break-pointa. Przy stanie 1:1 mecz został przerwany z powodu niesprzyjającej aury. W najbliższej okolicy rozpętała się burza z piorunami, która uniemożliwiła dalszą grę.
Przerwa trwała blisko dwie godziny. Po wznowieniu spotkania to Hiszpanka jako pierwsza przełamała serwis rywalki, obejmując prowadzenie 2:1 z przewagą breaka. To niepowodzenie nie wpłynęło jednak negatywnie na postawę Mai Chwalińskiej. Polka natychmiast odpowiedziała re-breakiem, przełamując podanie przeciwniczki do zera, a następnie wygrała cztery kolejne gemy.
Ostatecznie Maja Chwalińska pokonała Cristinę Bucsę 6:2, 6:2 i zameldowała się w trzeciej rundzie, czyli w 1/16 finału prestiżowej imprezy w Cincinnati.
Poszczególne gemy, zwłaszcza te, w których serwowała Hiszpanka, były momentami bardzo wyrównane, ale w kluczowych wymianach i najważniejszych momentach przewagę zachowywała Chwalińska.
W meczu o awans do 1/8 finału Maja Chwalińska zmierzy się z rozstawioną z numerem 14 rosyjską tenisistką Dianą Sznajder. W sobotę Sznajder po dwusetowej batalii wyeliminowała Niemkę polskiego pochodzenia Tatjanę Marię, wygrywając 6:2, 7:5.
Polkę czeka zatem kolejne wymagające spotkanie, ale po bardzo przekonującym zwycięstwie nad Bucsą Chwalińska z pewnością przystąpi do niego z dużą dawką pewności siebie.
Magdalena Fręch – Jelena Ostapenko (Łotwa, nr 26.) 6:1, 6:3
Fręch (KS Górnik Bytom) jest obecnie 41. tenisistka w rankingu WTA, a Ostapenko zajmuje w nim 30. pozycję, a w Cincinnati Open została rozstawiona z numerem 26.
Spotkały się po raz trzeci, a w dwóch poprzednich podejściach lepsza okazywała się Ostapenko, choć przegrywała zawsze pierwszego seta. Tak było w 2023 toku na trawiastej nawierzchni w Birmingham, gdzie Łotyszka zwyciężyła 4:6, 7:5, 6:2, a dwa lata później także na twardym korcie w Adelajdzie 4:6, 6:1, 6:1.
Dlatego, gdy Magdalena objęła prowadzenie w meczu również w Cincinnati, rozum starał się zachować kontrolę nad sercem. Chociaż tym razem przyszło to jej zaskakująco łatwo.
Już na otwarcie Polka wypracowała dwa break pointy wychodząc na 40-15, ale obydwa wypuściła z rąk. Ostatecznie Ostapeno objęła prowadzenie 1:0, ale dopiero przy drugiej przewadze.
Dalej sprawy potoczyły się błyskawicznie, bowiem Łotyszka nie zdołała już nic więcej zwojować w pierwszej partii. W trzecim i piątym gemie straciła podanie do 15, a w siódmym nie wykorzystała prowadzenia 40-30, przegrywając trzy następne wymiany. Nie potrafiła też stworzyć zagrożenia przy serwisie rywalki.
Za to udało jej się przerwać jej zwycięską serię na początku drugiego seta. Najpierw wykorzystała pierwszego break pointa jakiego miała do dyspozycji w tym meczu. A następnie sama wybroniła się przed przełamaniem powrotnym i chwilę później odskoczyła na 2:0.
Ale w tym momencie nastąpił skuteczny powrót Fręch, która pewnie utrzymała podanie, po czym wyrównała na 2:2 zdobywając breaka przy pierwszej sposobności. Kilka minut później było już 3:2 dla niej.
W szóstym gemie wyszła na 40-15, ale zmarnowała dwie piłki na 4:2, po czym Łotyszce udało się doprowadzić do wyrównania na 3:3. Jak się później okazało był to ostatni pozytywny akcent dla niej w tym pojedynku.
Siedem wygranych wymian z rzędu przez Magdalenę, a w sumie osiem z dziewięciu i przełamanie w ósmym gemie rywalki oznaczało komfortowe 5:3 i możliwość serwowania na mecz.
Nie obyło się bez nerwowej końcówki, gdy na tablicy pojawił się wynik 5:3 i 15-40. Ale po tym Polka okazała się lepsza w czterech następnych wymianach i zakończyła spotkanie przy pierwszym meczbolu, po godzinie i 22 minutach. W ten sposób poprawiła bilans pojedynków z Ostapenko na 1-2.
W trzeciej rundzie, w której stawką będzie awans do 1/8 finału, Magdalenę spotka się z Amerykanką Taylor Towsend lub rozstawioną z numerem drugim w drabince Jeleną Rybakiną, Tenisistka z Kazachstanu dotarła do Cincinnati tuż po występie w finale innej imprezy rangi WTA 1000 w Toronto, gdzie w walce o tytuł uległa Idze Świątek.
Krzysztof Maciejewski






