Canadian Open 2025. Para deblowa John Peers/Jan Zieliński pokonana w 1/8 finału

Jan Zieliński w parze z Australijczykiem Johnem Peersem nie dał rady duetowi Julian Cash/Lloyd Glasspool. Fot. A. Bobko

Największą imprezą w tenisie mężczyzn jest obecnie, tak jak i w tenisie kobiet, turniej Canadien Open 2025. Tenisiści rywalizują w Toronto w turnieju National Bank Open Presented by Rogers o randze  ATP 1000. Jedynym przedstawicielem polskiego tenisa był w Toronto deblista Jan Zieliński, który występował w grze podwójnej, tym razem w parze z Australijczykiem Johnem Peersem.

W pierwszej rundzie –1/16 finału – para John Peers/Jan Zieliński wyeliminowała duet Yuki Bhambri/Michael Venus (Indie/Nowa Zelandia), a w sobotę, 2 sierpnia, w meczu o awans do ćwierćfinału zmierzyła się z rozstawioną z numerem drugim parą brytyjską Julian Cash/Lloyd Glasspool. Australijczyk i Polak byli bliscy sprawienia niespodzianki, ale przegrali ostatecznie 2:6, 7:6 (2), 8-10 odpadając z prestiżowego turnieju.

Mecz od początku był interesujący. Nawet wynik wysoko wygranego przez Brytyjczyków 6:2 seta otwarcia, nie do końca odzwierciedla wydarzenia na korcie. Po czterech gemach pewnie wygranych przez duety serwujące, to para australijsko-polska jako pierwsza miała okazję na break, ale w gemie piątym przegrała akcję decydującą o wyniku gema. Mogło być 3:2 dla duetu John Peera/Jan Zieliński, a tymczasem mieliśmy prowadzenie 3:2 pary brytyjskiej. Co więcej, para Julian Cash/Lloyd Glasspool poszła za ciosem, wygrywając także trzy następne gemy, w tym dwa przy serwisie pary John Peers/Lloyd Glasspool  zapisując set otwarcia na swoim koncie.

Druga odsłona meczu była już bardzo wyrównana. Mimo trzech okazji na przełamanie serwisu przeciwników, które w genie drugim mieli Brytyjczycy, i jednej takiej okazji w gemie siódmym dla pary australijsko-polskiej, do breaków nie doszło i wszystko w secie drugim zmierzało w kierunku rozstrzygającego o wyniku tie-breaka.

John Peers i Jan Zieliński wybrnęli z opresji, doprowadzając w drugiej partii pojedynku do tie-breaka, w którym okazali się  wyraźnie lepsi, wygrywając 7:3.

W trzecim secie Australijczyk i Polak dwukrotnie jako pierwsi tracili punkt przy własnym podaniu, lecz straty za każdym razem odrobili, wychodząc nawet na prowadzenie 7:6. W tym momencie serwis mieli jednak do dyspozycji Brytyjczycy, którzy obie wymiany rozpoczynane swoim podaniem rozstrzygnęli na swoją korzyść i teraz to oni wygrywali 8:7. Jak się wydaje, kluczowy dla losów meczu był minibreak, który Brytyjczycy zdobyli, podwyższając prowadzenie w trzeciej partii spotkania na 9:7, gdyż to oznaczało, że wypracowali dwie z rzędu piłki meczowe. Pierwszą, przy własnym serwisie, John Peere i Jan Zieliński zdołali obronić, ale za moment akcję własnym serwisem zaczynał duet brytyjski i tego, w sumie już trzeciego, meczbola faworyci meczu Julian Cash i Lloyd Glasspool już nie zmarnowali, po pokonaniu pary John Peers/Jan Zieliński 6:2, 6:7 (2) 10-8 zapewnili sobie awans do ćwierćfinału gry podwójnej turnieju ATP 1000 Canadian Open 2025. Mecz trwał godzinę i 32 minuty.

Po porażce pary John Peers/Jan Zieliński, w imprezie w Toronto nie ma już przedstawicieli polskiego tenisa.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Brazylijsko-hiszpański finał zakończy w niedzielę 30. edycję challengera rangi ATP 125 Ivest in Szczecin Open 2026. W samo południe na kort centralny im. Bohdana Tomaszewskiego przy Al. Wojska …

W swojej długoletniej karierze dziennikarskiej rozmawiał m.in. z Jadwigą Jędrzejowską czy Władysławem Skoneckim. Zrobił wywiad z legendarnym współzałożycielem „L’Equipe” i „France Football” –  Jacquesem Ferranem. Na kortach w kraju i zagranicą …

Reprezentacja Polski remisuje 1:1 z Australią po pierwszym dniu spotkania Grupy Światowej I rywalizacji o Puchar Davisa rozgrywanego na twardym korcie w hali Pat Rafter Arena w Brisbane. Na otwarcie …

Nie ma już przedstawicielek polskiego tenisa w turnieju WTA 500 Guadalajara Open 2026. Po odpadnięciu w ćwierćfinale gry pojedynczej Magdaleny Fręch, w półfinale debla z imprezą w nocy z piątku na sobotę …