Tylko 49 minut potrzebowała we wtorek 2 grudnia 2025 Maja Chwalińska (127. WTA), by awansować do drugiej rundy – 1/8 finału – gry pojedynczej challengera WTA125 rozgrywanego na ziemnych kortach w Quito, stolicy Ekwadoru. W pierwszej rundzie rywalką 24-letniej, urodzonej w Tarnowskich Górach Mai Chwalińskiej była zawodniczka gospodarzy Tania Varela-Alvarado, którą Polka rozbiła nie tracąc ani jednego gema 6:0, 6:0.
Starsza o blisko 14 lat od tenisistki BKT Advantage Bielsko-Biała, 38-letnia tenisistka z Ekwadoru, która zakończyła już oficjalnie karierę, a w Quito turnieju nie przebrnęła kwalifikacji i w głównej drabince znalazła się jako lucky loser, już po niespełna 10 minutach przegrywała 0:4 ze podwójną stratą serwisu, którego nie utrzymała w gemach drugim i czwartym. Cały set trwał tylko 18 minut, a w gemach serwisowych Mai Chwalińskiej Ekwadorka w secie otwarcia nie wygrała żadnej akcji.
Set mógł być nawet jeszcze krótszy, ale w długim gemie drugim, pierwszym gemie serwisowym rywalki, Maja Chwalińska wykorzystała dopiero siódmy break-point. Dwa pierwsze od wyniku 15:40 oraz cztery następne, już nie następujące bezpośrednio po sobie, tenisistka gospodarzy zdołała obronić, miała nawet przewagę, by zamknąć ten gem wygraną.
Druga odsłona spotkania była trochę bardziej wyrównana, trwała o 13 minut dłużej, ale choćby gema honorowego Tania Varela-Alvarado wygrać nie była w stanie. W secie drugim najbardziej zacięty również okazał się gem drugi, w którym Polka zdobyła break przy szóstym break-poincie.
W meczu o awans do ćwierćfinału Maja Chwalińska zmierzy się z 19-letnią Argentynką Luisiną Giovannini (281. WTA), która już w poniedziałek po zwycięstwie 3:6, 6:2, 6:3 wyeliminowała 772. w rankingu WTA ekwadorską tenisistkę Valentinę Mediorreal Arias, która w imprezie wystąpiła dzięki otrzymanej od organizatorów dzikiej karcie.
We wtorek 24-letnia polska tenisistka miała rywalizować z przeciwniczką chyba bardziej wymagającą, 30-letnią Argentynką Nicole Fossa Huergo (346. WTA), ale Argentynka wycofała się z imprezy.
Dodać jedynie możemy, że rankingowe punkty są Mai Chwalińskiej bardzo potrzebne, grozi jej bowiem dość znaczny spadek w rankingu WTA, na obecny moment o 21. pozycji.
Krzysztof Maciejewski


