Reprezentacja Polski kobiet spotka się u siebie z zespołem Szwecji w meczu play off Billie Jean King Cup, który odbędzie się w dniach 20-21 lub 21-22 listopada. Zwyciężczynie dwudniowej rywalizacji awansują do kwietniowych kwalifikacji o miejsce w BJK Cup Finals 2027 w Shenzhen, a porażka będzie oznaczało konieczność gry w Grupie Światowej I w Strefie Euroafrykańskiej. Bilans dotychczasowej rywalizacji jest korzystny dla polskich tenisistek 5-2
Losowanie drabinki fazy play off o miejsce w światowej elicie w 2027 roku przeprowadzono w czwartek w południe w londyńskiej siedzibie Międzynarodowej Federacji Tenisowej.

Polki, zajmujące dziewiąte miejsce w rankingu ITF narodowych drużyn, znalazły się w pierwszym koszyku, jako rozstawione z numerem trzecim. Do najwyżej notowanych siedmiu zespołów dobierano przeciwniczki, a tym Szwedki sklasyfikowane na 26. pozycji na świecie.
Rywalizacja toczyć się będzie według wprowadzonych od tego sezonu reguł. W pierwszym dniu dojdzie do meczów liderek drużyn z „drugimi rakietami”. Natomiast w drugim najpierw dojdzie do spotkania w grze podwójnej, a po nim zaplanowane są dwa rewanżowe pojedynki w singlu. W pierwszym powinny zagrać ze sobą najlepsze zawodniczki obydwu zespołów.
Zwycięskie teamy w kwietniu 2027 roku powalczą w jednym z siedmiu spotkań kwalifikacji o awans do BJK Cup Finals. W Shenzhen powalczy bezpośrednio o trofeum siedem najlepszych drużyn oraz Chinki, które jako jedyne mają zapewnione miejsce w finałowym turnieju na prawach gospodarza imprezy.
Listopadowe spotkanie odbędzie się w Polsce, ponieważ w 2014 drużyny rywalizowały w Boras, gdzie lepsze 3:2 okazały się Polki w składzie: Agnieszka i Urszula Radwańskie, Katarzyna Piter i Alicja Rosolska. Trzy punkty zdobyła wtedy starsza z krakowskich sióstr, w tym w decydującym deblu razem z Rosolską. Reprezentacje prowadził wówczas Tomasz Wiktorowski, a trenerem był Dawid Celt, który potem zastąpił go na stanowisku kapitana.
Listopadowe spotkanie odbędzie się w Polsce, ponieważ w 2014 drużyny rywalizowały w Boras, gdzie lepsze 3:2 okazały się Polki w składzie: Agnieszka i Urszula Radwańskie, Katarzyna Piter i Alicja Rosolska. Trzy punkty zdobyła wtedy starsza z krakowskich sióstr, w tym w decydującym deblu razem z Rosolską. Reprezentacje prowadził wówczas Tomasz Wiktorowski, a trenerem był Dawid Celt, który potem zastąpił go na stanowisku kapitana.
Już pod wodzą Celta polskie tenisistki odniosły też zwycięstwo nad Szwedkami, ale 2:0 w grupowym turnieju Fed Cup w luksemburskim Esch-sur-Alzette. Wówczas w teamie występowały: Iga Świątek, Magda Linette, Maja Chwalińska i Alicja Rosolska.

W dniach 10-11 kwietnia na korcie ziemnym a PreZero Arenie Gliwice reprezentacja Polski prowadzona przez kapitana Dawida Celta i trenera kadry Macieja Domkę przegrała z Ukrainą 0;4 w meczu kwalifikacyjnym o awans do BJK Cup Finals w chińskim Shenzhen. W składzie Polek znalazły się: Magda Linette (AZS Poznań), Katarzyna Kawa, Maja Chwalińska i Linda Klimovicova (wszystkie BKT Advantage Bielsko-Biała) oraz Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa).
Przed polską widownią wystąpiły siódma tenisistka w rankingu WTA Elina Switolina, 28. w tej klasyfikacji Marta Kostjuk, debiutantka Oleksandra Olijnikowa i specjalizujące się w grze podwójnej siostry Ljudmiła i Nadija Kiczenok. W Gliwicach straciły seta tylko w deblu przeciwko parze Chwalińska-Kubka.


