Billie Jean King Cup 2023. Historyczny triumf reprezentacji Kanady!

Reprezentacja Kanady. Fot. BJKCup

Reprezentacja Kanady niespodziewanie, ale zasłużenie, została triumfatorem Billie Jean King Cup 2023, najważniejszych międzynarodowych, drużynowych rozgrywek w tenisie kobiet. W rozegranym w niedzielę na twardym korcie Estadio la Cartuja w Sewilli decydującym meczu finałowego turnieju trzeciej edycji Billie Jean King Cup, reprezentacja Kanady pokonała reprezentację Włoch 2:0, po raz pierwszy w historii zwyciężając w najważniejszych rozgrywkach drużynowych w kobiecym tenisie, które, jako kobiecy odpowiednik Pucharu Davisa w tenisie mężczyzn, odbywają się od roku 1963.

W rywalizacji o cenne, prestiżowe trofeum, reprezentację Kanady w bardzo dobrej sytuacji postawiła w niedzielę świetnie spisująca się w Sewilli 18-letnia Marina Stakusic (258. WTA), w pierwszym meczu finałowego spotkania Kanada–Włochy pokonując w dwóch setach klasyfikowaną w światowym rankingu o ponad 200 lokat wyżej Włoszkę Martinę Trevisan (43. WTA) 7:5, 6:3.

Urodzona w Mississauga (prowincja Ontario) Kanadyjka, która dopiero 27 listopada skończy 19 lat, świetnie „weszła” w mecz z Włoszką, gdyż już w drugim gemie seta otwarcia zdobyła przełamanie, szybko obejmując prowadzenie 3:0, a następnie 4:1 z przewagą breaka. Wszystko układało się do tego momentu idealnie dla młodej Kanadyjki, ale wówczas w wydarzeniach na korcie w Sewilli nastąpiła zupełna zmiana. Zdecydowanie bardziej zaprawiona w trudnych tenisowych bojach Martina Trevisan opanowała sytuację, przejęła inicjatywę i po wygraniu czterech następnych gemów, w tym dwóch przy serwisie Mariny Stakusic, to Włoszka wyszła na prowadzenie 5:4 z przewagą breaka, za moment mając do dyspozycji podanie, by własnym gemem serwisowym zakończyć seta otwarcia zwycięstwem.

Wydawało się, że Martina Trevisan ma już wszystko pod kontrolą, a tymczasem w wydarzeniach na korcie nastąpiła kolejna diametralna zmiana. Teraz serią trzech gemów wygranych z rzędu, w tym dwóch przy serwisie przeciwniczki popisała się Marina Stakusic i to Kanadyjka zwyciężyła w pełnym zwrotów, trwającym 53 minuty secie otwarcia 7:5.

Co jeszcze ważniejsze Marina Stakusić, dla której, zajmowane obecnie 258. miejsce w rankingu WTA jest najwyższym w dotychczasowej karierze, na tym nie poprzestała. Wprawdzie Kanadyjka w secie drugim nie ustrzegła się błędów, przegrała pierwszy oraz piąty gem drugiej odsłony meczu przy własnym serwisie, ale jednak od Martiny Trevisan była skuteczniejsza.

W szóstym gemie drugiego seta Marina Stakusic po raz kolejny zdobyła break podwyższając prowadzenie na 4:2, po czym pewnie utrzymała serwis i przy wyniku 5:2 była już tylko o jeden wygrany gem od bardzo istotnego zwycięstwa. Wprawdzie w najdłuższym w całym meczu ósmym gemie drugiego seta Kanadyjka nie zdołała jeszcze przy serwisie Włoszki zakończyć pojedynku mimo czterech piłek meczowych, ale już na parę minut, przy własnym podaniu, nie pozostawiła przeciwniczce złudzeń, w ostatnim gemie meczu nie przegrywając już żadnej wymiany.

Marina Stakusic po trwającym godzinę i 48 minut meczu wygrała z Martiną Trevisan 7:5, 6:3, co sprawiło, że reprezentacja Kanady w finałowym spotkaniu BJKC 2023 z reprezentacją Włoch objęła prowadzenie 1:0, więc Leylah Annie Fernandez stanęła przed szansą, by pokonując w meczu „jedynek” Janmine Paolini, już po meczach gry pojedynczej zapewnić swojej drużynie historyczny triumf.

Leylah Annie Fernandez (35. WTA), bohaterka sobotniego półfinału Kanada – Czechy, wielkiej szansy nie zmarnowała, po zwycięstwie z nieco wyżej notowaną w światowym rankingu tenisistek Janmine Paolini (30. WTA) w dwóch setach 6:2, 6:3 przesądzając definitywnie o zdobyciu przez reprezentację Kanady cennego trofeum.

Niedzielny mecz finalistka US Open 2021 w grze pojedynczej rozpoczęła od breaka i chociaż Jasmine Paolini z wyniku 0:2 szybko doprowadziła do remisu 2:2, było to już wszystko, co zdołała Włoszka ugrać w secie otwarcia. Cztery następne gemy na swoja korzyść rozstrzygnęła Leylah Annie Fernandez i po 47 minutach wygrała seta 6:2.

Druga odsłona meczu również potoczyła się po myśli 21-letniej Kanadyjki. Tym razem urodzona w Montrealu tenisistka zdobyła breaki na 2:1 oraz 5:2 i chociaż na moment się zdekoncentrowała niespodziewanie nie utrzymując podania, gdy serwowała po zwycięstwo, natychmiast wróciła na właściwą ścieżkę i po jeszcze jednym breaku w gemie dziewiątym zamknęła rywalizację z Jasmine Paolini w dwóch setach.

Leylah Annie Fernandez pokonała Jasmine Paolini po 101 minutach 6:2, 6:3 i w tym momencie triumf reprezentacji Kanady w Billie Jean King Cup 2023 stał sie faktem. Ponieważ Kanada prowadziła w finale 2:0 i kwestia zdobycia cennego trofeum była rozstrzygnięta, nie rozgrywano już w spotkaniu finałowym meczu gry podwójnej, w którym Kanadyjki Gabriela Dabrowsi i Leylah Annie Fernandez miały się zmierzyć z duetem włoskim Elisabetta Cocciaretto/Martina Trevisan.

Kanadyjki po raz pierwszy w historii dotarły do finału najważniejszych międzynarodowych rozgrywek reprezentacji narodowych w tenisie kobiet, oczywiście po raz pierwszy zdobywając trofeum.

Włoszki czterokrotnie sięgały w przeszłości po Fed Cup (2006, 2009, 2010, 2013), ale na następny triumf jeszcze muszą poczekać.

Dla Biało-Czerwonych najlepszym wynikiem wciąż pozostaje ćwierćfinał Fed.Cup 1992. W Billie Jean King Cup Polki w edycjach 2022 oraz 2023 wystąpiły w turnieju finałowym z udziałem 12 reprezentacji, ale zarówno w Glasgow, jak i teraz, w Sewilli, nie wyszły z grupy.

Na koniec składy, jakie do turnieju finałowego BJKC 2023 w Sewilli zgłosiły Kanada i Włochy, a więc kraje, których reprezentacje wystąpiły w niedzielę w wielkim finale.

Kanada: Leylah Annie Fernandez, Rebecca Marino, Eugenie Bouchard, Marina Stakusic, Gabriela Dabrowski. Kapitan: Heidi EL TABAKH.

Włochy: Jasmine Paolini, Elisabetta Cocciaretto, Martina Trevisan, Lucia Bronzetti, Lucrezia Stefanini. Kapitan: Tathiana GARBIN.

Dodajmy jeszcze, że jeśli w regulaminie rozgrywek nie zostaną wprowadzone zmiany, reprezentacje Kanady i Włoch jako finaliści zakończonej właśnie trzeciej edycji Billie Jean King Cup mają już zagwarantowany udział w finałowym turnieju BJKCup 2024. Jeden z uczestników turnieju finałowego otrzyma dziką kartę, pozostałych dziewięciu zostanie wyłonionych w meczach kwalifikacyjnych. W rankingu reprezentacja Polski, która w Sewilli wystąpiła właśnie dzięki dzikiej karcie, a w turnieju finałowym przegrała 0:3 z Kanadą, oraz 1:2 z Hiszpanią, plasując się w grupie C na ostatnim trzecim miejscu – zajmuje 12. lokatę.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości