Australian Open 2026. Magda Linette lepsza od Emmy Navarro. Awans Fręch i Klimovicovej

Trzy Polki: Magda Linette, Magdalena Fręch i Linda Klimovicova awansowały do drugiej rundy Australian Open 2026. Fot. Archiwum/WTA Tour/PZT

Magda Linette (AZS Poznań) wyeliminowała rozstawioną z numerem 15. Amerykankę Emmę Navarro w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Australian Open 2026 wygrywając 3:6, 6:3, 6:3. Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom) również jest w drugiej rudzie i spotka się w niej z Włoszką Jasmine Paolini, siódmą tenisistką świata. Dołączyła do nich Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała), która w drugim meczu zagra z Ukrainką Eliną Switoliną (nr 12. w drabince).

W drugim dniu pierwszego w tym sezonie turnieju wielkoszlemowego, rozgrywanego na twardych kortach w Melbourne Park, kibice walczyli z dylematem, którą z Polek obserwować. Równolegle bowiem swoje pojedynki rozpoczęły dwie tenisistki sklasyfikowane w TOP 60 rankingu WTA.

Udane otwarcie Magdy Linette

Na stadionie 1573 Arena zajmująca 50. miejsce w rankingu WTA Magda Linette (AZS Poznań) wyszła przeciwko zawodniczce rozstawionej z numerem 11. w drabince Amerykance Emmie Navarro, 15. na świecie. Było to ich drugie spotkanie, a poprzednio trafiły na siebie w sierpniu 2024 roku w turnieju WTA 1000 na twardej nawierzchni w Toronto. Tam lepsza 6:2, 6:4 okazała się zawodniczka z Stanów Zjednoczonych.

W poniedziałek w Melbourne tenisistki spędziły na korcie trochę ponad dwie godziny, a w tym czasie stworzyły bardzo emocjonujące i wciągające trzysetowe widowisko. Początek układał się po myśli Navarro, która już w czwartym gemie przełamała podanie Polki i to przy pierwszej wypracowanej okazji. Chwilę później obroniła break pointa, po czym odskoczyła na 4:1.

Co prawda Magda odrobiła tę stratę w siódmym gemie i wyszła na 3:4, ale zaraz po tym ponownie straciła swój serwis. Ostatecznie przegrała pierwszą partię 3:6, po obronie dwóch piłek setowych od stanu 0-40.

Otwarcie drugiej części spotkania było lustrzanym odbiciem poprzedniej, bo tym razem Polka zdobyła breaka na 3:1, po czym odskoczyła na 4:1. Ale w przeciwieństwie do rywalki poszła o krok dalej, podwyższając prowadzenie na 5:2. Potem wyrównała stan w meczu, wygrywając pierwszego setbola po godzinie i 16 minutach i cały set 6:3.

W decydującej odsłonie tego pojedynku nieco lepiej spisywała się poznanianka, która w piątym gemie miała do dyspozycji dwie szanse na przełamanie. Co prawda wówczas ich nie wykorzystała, ale udało jej się to za trzecim podejściem, co dało jej prowadzenie 4:3.

Był to przełomowy moment i zarazem drugi z czterech kolejnych wygranych gemów przez Linette. Przysłowiową kropkę nad „i” postawiła po dwóch godzinach i jednej minucie, rozstrzygając na swoją korzyść pierwszą piłkę meczową i wygrywając 3:6, 6:3, 6:3.

W drugiej rundzie Magdę czeka spotkanie z 38. na świecie Amerykanką Ann Li. Pokonała ją bez straty seta w 2019 na trawiastym korcie w Manchesterze, ale uległa jej w trzech na twardym w Cincinnati w 2023 r.

Szybka wygrana Magdaleny Fręch

Natomiast równolegle na kameralnym korcie numer 12. wystąpiła Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom), a przeciwniczką sklasyfikowanej na 57. pozycji Polki była 102. Słowenka Victoria Erjavec.

Był to ich pierwszy pojedynek, a przebiegł niemal błyskawicznie i zgodnie z planem, bowiem Fręch odniosła bardzo przekonujące zwycięstwo 6:1, 6:1. Zajęło jej to zaledwie 62 minuty, a wykorzystała drugą piłkę setową wypracowana przy serwisie niżej notowanej przeciwniczki.

Tenisistka pochodząca z Łodzi wygrała trzeci mecz w tym sezonie, w swoim trzecim turniejowym starcie, podobnie jak wcześniej w turniejach WTA 500 w Brisbane oraz WTA 250 w Hobart (przegrała w obydwu w drugiej rundzie).

Teraz na drodze Magdaleny stanie jedna z tenisistek na dobre zadomowionych w TOP 10 klasyfikacji WTA – Paolini. Choć to właśnie ósma obecnie na świecie Włoszka będzie faworytką, to jednak warto przypomnieć, że bilans ich dotychczasowych spotkań jest remisowy 1:1, a dwukrotnie trafiły na siebie w 2023 roku. Jasmine okazała się lepsza na twardej nawierzchni w Cleveland 6:1, 6:3, a uległa Polce na korcie ziemnym w Madrycie 2:6, 3:6.

Gdy Fręch opuszczała kort numer 12. jako zwyciężczyni, na nowoczesnej 1573 Arenie polscy kibice mogli z dumą oklaskiwać wyraźnie rozkręcającą się w połowie drugiego seta Linette. Poznanianka, z przewagą przełamania serwisu rywalki, właśnie objęła prowadzenie 4:1. Jak się potoczyły dalsze losy meczu już wiemy.

Linda Klimovicova gra dalej

Jak trzecia z reprezentantek Polski w drugim dniu wielkoszlemowego Australian Open wyszła do gry Linda Klimovicova (BKT Advantage Bielsko-Biała), 134. w rankingu WTA. Jej spotkanie z 71. w tej klasyfikacji Brytyjką Francescą Jones zaplanowano jako drugi na korcie numer 15. Polka zwyciężyła 6:2, 3:2 – krecz Jones.

Od stanu 1:2 Linda zdobyła pięć następnych gemów i już po upływie 40 minut była w połowie drogi do drugiej rundy Wielkiego Szlema, gdy wykorzystała pierwszego setbola na 6:2. Wcześniej obroniła po jednym break poincie, drugim i ósmym gemie. Sama stworzyła trzy takie okazje, a dwie zamieniła na przełamania podania rywalki.

Kolejną miała już na otwarcie drugiej partii, ale wypuściła ja z rąk. Za to następna w piątym gemie, wygranym do zera, dała jej prowadzenie 3:2. W tym momencie Brytyjka poddała mecz wskutek niedyspozycji zdrowotnej.

Dla Lindy był to już czwarty mecz rozegrany w Melbourne w ciągu ostatnich dni, ponieważ wcześniej odniosła trzy zwycięstwa w eliminacjach. W ten sposób w poniedziałek zadebiutowała w Wielkim Szlemie. W poprzednim sezonie dwukrotnie odpadła w trzeciej i decydującej rundzie kwalifikacji, do Roland Garros i US Open.

W środę na jej drodze stanie 12. obecnie tenisistka świata Ukrainka Elina Svitolina.

Za to jeszcze w poniedziałek o godzinie 9.30 czasu polskiego występ w Australian Open 2025 rozpocznie Iga Świątek. Rywalką wiceliderki klasyfikacji WTA będzie na Rod Laver Arena, największym stadionie w Melbourne Park, zajmująca aktualnie 130. pozycję na świecie Yue Yuan z Chin, która – podobnie jak Linda – przeszła wcześniej zwycięsko trzy rundy eliminacji.

Miały okazję rywalizować całkiem niedawno, bo w październiku, gdy w Pekinie zwyciężyła Iga 6:0, 6:3. Jeśli ponownie pokona rywalkę z Azji, to w środę czeka nas ponowna kumulacja meczów Polek w pierwszym turnieju Wielkiego Szlema w sezonie.

(TristanD)

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Dzięki zdobyciu tytułu w Stuttgarcie, Elena Rybakina w następnym notowaniu rankingu WTA w grze pojedynczej z 20 kwietnia 2026 umocni się na pozycji wiceliderki

Największą imprezą w tenisie kobiet w mijającym tygodniu był rozgrywany na ziemnych kortach w hali Porsche Arena w Stuttgarcie turniej WTA 500 Porsche Tennis Grand Prix 2026. …

Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała) sięgnęła w niedzielę po swój trzeci tytuł w singlu wywalczony w imprezie rangi WTA 125. Tym razem 24-letnia Polka triumfowała w imprezie …

Filip Peliwo (BKT Advantage Bielsko-Biała) wystąpił w finale turnieju ITF M25 w chińskim Anning. Fot. Archiwum prywatne F. Peliwo

Filip Peliwo (BKT Advantage Bielsko-Biała) wystąpił w finale turnieju ITF M25 w chińskim Anning. Grupa polskich tenisistek dobrze spisała się w grze podwójnej w imprezie ITF …

Największą imprezą w tenisie kobiet, odbywającą się w tygodniu13-19 kwietnia 2026, jest turniej ATP 500 Porsche Tenis Open 2026, rozgrywany na ziemnych kortach w hali Porsche …