ATP 1000 w Indian Wells. Kamil Majchrzak uległ w trzech setach Novakowi Djokoviciowi

Kamil Majchrzak w trzech setach uległ Novakowi Djokoviciowi w Indian Wells. Fot. BNP Paribas Open 2026

Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa) miał okazję po raz pierwszy w karierze spotkać się z samym Serbem Novakiem Djokoviciem. W drugiej rundzie turnieju ATP 1000 na twardych kortach w Indian Wells postawił trudne warunki bardziej utytułowanemu rywalowi, zanim przegrał z nim 6:4, 1:6, 2:6,

Jeśli zerknąć do różnych wywiadów z Kamilem, jakie można znaleźć w mediach, to zwykle na pytanie z kim najbardziej chciałby kiedyś zagrać, zazwyczaj odpowiadał: z Novakiem Djokoviciem.

Dream come true

Tak więc sobota 7 marca 2026 roku zapisze się w pamięci Majchrzaka zapewne na zawsze. A styl i upór z jakim walczył w Indian Wells z ostatnim tenisistą z wielkiej czwórki przełomu wieków – obok Szwajcara Rogera Federera, Hiszpana Rafaela Nadala i Szkota Andy’ego Murraya – zasługuje na szczere oklaski i szacunek.

Ten pojedynek wyznaczono jako drugi na korcie centralnym w dziennej sesji, po rywalizacji pań, w której wymęczone zwycięstwo w trzech setach odniosła Kazaszka Jelena Rybakina, rozstawiona z numerem trzecim.

Również „trójką” w drabince, ale w turnieju ATP 1000, jest w tegorocznej edycji Djoković, a Polak zajmuje w rankingu ATP 57. pozycję. W tenisie mawia się, że rankingi nie grają na korcie i najwidoczniej z takim właśnie nastawieniem Kamil wyszedł do gry. Był bardzo skupiony i solidny, konsekwentnie starał się wykorzystywać każdą szansę oraz zawahanie Novaka.

Już na otwarcie pierwszego wypracowanego breaka Majchrzak zamienił na przełamanie, uzyskane do 30. Zaraz po tym bez straty punktu utrzymał własne podanie, co dało mu prowadzenie 2:0.

Skuteczne otwarcie

Serb odpowiedział tym samym w trzecim gemie, więc na tablicy pojawił się wynik 1:2. Chwilę później nie wykorzystał szansy na odrobienie straty przy przewadze na 2:2, więc było już 1:3. A następnie 1:4, gdy ponownie stracił serwis do 30.

Szósty gem był bardzo zacięty, a w nim w opałach znalazł się tenisista stołecznej Mery. Wybronił co prawda dwa break pointy od 15-40, a także trzeciego przy przewadze dla rywala. Sam miał jedną piłkę na 5:1, ale wówczas przegrał wymianę, a także dwie następne, a dokładnie sześć, więc zrobiło się 4:3.

To był niebezpieczny moment, ale odpowiedź Kamila na dwa kolejne stracone gemy był imponujący, Wygrał wówczas własne podanie do zera i odskoczył na 5:3, zanim rywal wyszedł na 4:5.

Jeszcze w większe wrażenie zrobiła gra Polaka w dziesiątym gemie, choć przez dłuższą chwilę znajdował się – jak się wydawało – w beznadziejnej sytuacji. Rozpoczął go od 0-40 przy swoim serwisie, ale rozstrzygnął na swoją korzyść cztery następne wymiany. Nie wykorzystał co prawda pierwszego setbola, ale zaraz po tym wypracował drugiego i tym razem się nie zawahał zwyciężając 6:4.

Kamil Majchrzak i Iga Świątek rywalizowali w sobotę w Indian Wells równolegle na dwóch kortach.

Rozpędzony „Djoko”

Objął dzięki temu prowadzenie w spotkaniu drugiej rundy po 43 minutach gry. To wyraźnie podrażniło ambicje Djokovicia, który drugą partię rozpoczął serią pięciu wygranych gemów, dzięki przełamaniom wywalczonym w parzystych gemach, w każdym do 30 i przy pierwszym break poincie. W tym okresie Polak tylko w trzecim gemie miał szansę na powstrzymanie rozpędzonego przeciwnika, ale nie wykorzystał dwóch okazji przy 40-15.

Przy 0:5 i 30-40 Kamil stanął w obliczu obrony pierwszego setbola. I podołał zadaniu wychodząc na 1:5. Dwa kolejne powstrzymał od 1:5 i 15-40 przy podaniu Serba. Potem miał do dyspozycji jedną przewagę, ale wypuścił ją z rąk, podobnie jak rywal czwartą piłkę setową, zanim wrócił do meczu po godzinie i 27 minutach, przy piątej sposobności ustalił wynik na 6:1.

Decydująca odsłona tego spotkania przyniosła cztery pewnie utrzymane podania z obydwu stron. Do potknięcia Polaka doszło w piątym, chociaż początkowo wybronił się z 15-40, to chwilę później pozwolił się przełamać przy trzecim break poincie.

W ten sposób Novak rozpoczął serię pięciu wygranych gemów. Przypieczętował awans do trzeciej rundy po dwóch godzinach i 13 minutach, gdy wykorzystał już pierwszego meczbola.

Djoković, jako rozstawiony w drabince miał na otwarcie wolny los, a Kamil ograł wcześniej w pierwszej rundzie Francuza Giovanniego Mpetshiego Perricardiego 6:3, 1:6, 7:5. W tej fazie z imprezą pożegnał się od razu Hubert Hurkacz (Redeco Wrocław).

ŁT

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Iga Świątek (4. WTA) na ćwierćfinale zakończyła występ w rozgrywanym na twardych kortach w hali Porsche Arena w Stuttgarcie turnieju Porsche Tennis Grand Prix 2026. W piątkowym ćwierćfinale …

Mirra Andriejewa w meczu drugiej rundy turnieju w Stuttgarcie zwyciężyła Amerykankę Alycię Parks. Fot. Porsche Tennis Grand Prix 2026/WTA Tour

W decydującą fazę wkroczył rozgrywany na ziemnych kortach w hali Porsche Arena w Stuttgarcie tenisowy turniej kobiet WTA 500 Porsche Tennis Grand Prix 2026. W czwartek 16 …

Magda Linette przed wielkoszlemowym Roland Garros w Paryżu zamierza wystartować w dwóch turniejach WTA 1000 w Madrycie i Rzymie, oraz WTA 500 w Strasburgu. Fot. Waldemar Wylegalski

Magda Linette w 2026 roku, dziesiąty sezon z rzędu, reprezentuje barwy AZS-u Poznań. Reprezentantka Polski podczas spotkania z dziennikarzami mówiła o tym, że gra dużo bardziej ofensywnie, …

Katarzyna Kliber przygodę z tenisem rozpoczęła się tak, jak bywa w wielu innych przypadkach. Pierwszy raz na kort zabrał ją tata. Miała wtedy 6 lat, ale jak …