Kamil Majchrzak (WKT Mera Warszawa) zakończył w 1/8 finału start w turnieju rangi ATP 250 – Aito Hangzhou Open na twardych kortach w chińskim Hangzhou. W sobotę rozstawiony z numerem ósmym w drabince Polak przegrał nieoczekiwanie 6:7 (4-7), 7:6 (7-5), 2:6 z Chińczykiem Yunchaokete Bu. Tenisiści spędzili na korcie trzy godziny bez pięciu minut.
Zawodnicy ci spotkali się po raz pierwszy, a przed meczem ”na papierze” faworytem był Majchrzak, który jako 73. zawodnik w rankingu ATP został rozstawiony ósemką. Natomiast Bu jest obecnie sklasyfikowany na 111. miejscu na świecie.
Na otwarcie obaj pewnie utrzymali swoje podania, ale już w trzecim gemie Chińczyk trochę nieoczekiwanie wypracował break pointa na 40-30 i wygrał następną wymianę na 2:1.Zaraz po tym wydawało się, że Kamil natychmiast odrobi stratę, ale nie udało mu się wykorzystać jednej przewagi, więc zrobiło się 1:3.

Trzy następne gemy zdobył Majchrzak, wygrywając swoje serwisy do zera i do 30, a także przełamując rywala do 30, już przy drugiej okazji. Od stanu 3:3 żaden z tenisistów nie miał ani jednej sposobności do przełamania przeciwnika, więc losy pierwszej partii rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku.
W dodatkowej rozgrywce Chińczyk odskoczył na 4-2 i 6-3, po czym wykorzystał drugiego z trzech setboli. Na otwarcie drugiej partii wpadł w tarapaty, ale udało mi się obronić dwa break pointy i wyszedł na 1:0.
Dalej, do stanu 5:4 dla Bu, obie strony pewnie utrzymywały swoje podania, a nerwowo zrobiło się dopiero w dziewiątym gemie, gdy przy swoim serwisie Majchrzak musiał bronić piłkę meczową przy 30-40. Udało mu się to, w sumie wygrał trzy kolejne wymiany, wyrównując na 5:5.
Po obustronnie wygranych gemach do zera sędzia stołkowy zarządził drugi w meczu tie-break. W nim od 4-5 Polak nie stracił już punktu i wygrał go 7-5. W ten sposób po dwóch godzinach i 15 minutach gry spotkanie rozpoczęło się na nowo, ale niestety zdecydowanie nie po myśli turniejowej „ósemki”.
Bu błyskawicznie objął prowadzenie 4:0, wykorzystując drugiego break pointa w pierwszym gemie i pierwszego w trzecim, a dwukrotnie przy własnym serwisie nie stracił nawet punktu.
Tę zwycięską serię udało się przerwać Majchrzakowi, gdy przy swoim podaniu nie stracił punktu i wyszedł na 1:4. Ale w szóstym gemie nie wygrał ani jednej wymiany, więc Chińczyk podwyższył wynik 5:1. Już do końca gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu, a Kamil nie miał ani jednej szansy na odrobienie strat dwóch breaków.
Ostatecznie Bu zakończył spotkanie wygrywając seta 6:2, przy pierwszym z dwóch wypracowanych meczboli. Wywalczenie awansu do ćwierćfinału ATP 250 – Aito Hangzhou Open zajęło mu dwie godziny i 55 minut.






