Magdalena Fręch (50. WTA), trzecia obecnie polska tenisistka w rankingu WTA, jako jedna z dwóch Polek, zdecydowała się na udział w prestiżowym turnieju WTA 1000 National Bank Open presented by Rogers w Toronto w Kanadzie (nawierzchnia twarda). We wtorek urodzona w Łodzi tenisistka KS Górnik Bytom w pierwszej rundzie (1/32 finału) imprezy Canadian Open 2024 zmierzyła się z nieco wyżej notowaną rosyjską tenisistką Anastazją Potapową (44. WTA), po odwróceniu przebiegu rywalizacji zwyciężając 3:6, 6:3, 6:0!
We wtorkowym meczu od początku na korcie działo się bardzo wiele. Magdalena Fręch już w gemie otwarcia zdobyła break, ale przewagi utrzymać nie zdołała. Niezmiernie istotny był najdłuższy w secie gem czwarty, w którym Anastazja Potapowa odrobiła stratę, po czy poszła za ciosem i wygrywając również trzy następne gemy objęła prowadzenie 5:2. Znana z nieustępliwości i waleczności Polka nie zamierzała rezygnować, trzeciego gema w meczu na swoim koncie zapisała po przełamaniu serwisu przeciwniczki, a po utrzymani serwisu przegrywała już tylko 4:5. Dalszy „pościg” trzeciej polskiej tenisistki przerwały opady deszczu.
Po wznowieniu gry Potapowa na więcej Magdalenie Fręch nie pozwoliła, własnym serwisem zamykając zwycięstwem 6:4 set otwarcia.
W drugiej odsłonie meczu było jeszcze ciekawiej. Anastazja Potapowa zdobyła wprawdzie break, wychodząc na prowadzenie 2:1, ale odpowiedź naszej tenisistki była doskonała. Magdalena Fęch natychmiast zdobyła re-break, a przełamując po raz drugi serwis tenisistki rosyjskiej w długim gemie szóstym, w którym wykorzystała wreszcie szósty(!) break-point, podwyższyła wynik na 4:2 i chociaż prowadząc 5:2 – przy własnym podaniu zmarnowała dwie piłki setowe – nie wybiło to jej z rytmu i w następnym gemie nie pozostawiła przeciwniczce złudzeń. W gemie dziewiątym Polka na sucho zdobyła trzecie w drugiej odsłonie meczu przełamanie, wygrywając set drugi 6:3.
Rozstrzygającą partię seta trzeciego podopieczna trenera Kobierskiego zaczęła najlepiej jak można było, po breakach w gemach pierwszym i trzecim wygrywając już 3:0, a co jeszcze ważniejsze – już się w tym meczu nie zatrzymała! W secie trzecim Polka nie straciła nawet jednego gema, wygrywając 6:0 i po pokonaniu Anastazji Potapowej 3:6, 6:3, 6:0 zameldowała się w drugiej rundzie znaczącego, prestiżowego turnieju Canadian Open.
Magdalena Fręch „dobiła” chyba rywalkę w gemie czwartym drugiej partii, gdy próbująca jeszcze wrócić do rywalizacji tenisistka rosyjska nie wykorzystała od wyniku 40:0 żadnego z trzech kolejnych break-pointów, gdyż od tego momentu z tenisistki rosyjskiej „uszło powietrze”. Mecz trwał dwie godziny i 10 minut, a poszczególne sety odpowiednio: 56 minut, 42 minuty oraz 32 minuty.
W drugiej rundzie (1/16 finału) podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego zmierzy się ze zwyciężczynią meczu między tenisistką z kwalifikacji, Brytyjką Harriet Dart, a młodą tenisistką rosyjską Dianą Shnaider, rozstawioną z numerem 14., która podczas IO w Paryżu zdobyła w duecie z Mirrą Andriejewą srebrny medal w grze podwójnej.
W turnieju w Toronto wystąpi jeszcze Magda Linette, która w pierwszej rundzie gry pojedynczej grać będzie z reprezentantką gospodarzy, Kanadyjką Rebeccą Marino. Poznanianka zaprezentuje się w Toronto także w grze podwójnej. W pierwszej rundzie duet polsko-amerykański Magda Linette/Peyton Stearns zmierzy się z duetem japońsko-chińskim Moyuka Uchijima/Yuan Yue.
Dodajmy jeszcze na koniec, że w singlu najwyżej rozstawiona jest w Toronto wiceliderka rankingu światowego tenisistek Amerykanka Coco Cori Gauff. A w grze podwójnej kanadyjsko-nowozelandzki duet Gabriela Dabrowski/Erin Routliffe.


