Wojownik. Rafael Nadal i jego królestwo

Rafael Nadal to zwycięzca 22 turniejów Wielkiego Szlema. Fot. www.depositphotos.com

Rafael Nadal jest naturalnie praworęczny. Pisze, myje zęby i gra w golfa prawą ręką. Jednak w tenisa grał lewą ręką, która okazała się jego „orężem”, mimo że nie była dominującą. O tym, dlaczego tak się stało i jaka była w tym wszystkim rola wujka Toniego, opowiada ustami bliskich Hiszpana i ekspertów Christopher Clarey w książce „Wojownik. Rafael Nadal i jego królestwo”, która dziś ma swoją premierę.

Zamów książkę „Wojownik. Rafael Nadal i jego królestwo” w tradycyjnym wydaniu lub z barwionymi brzegami kartek na LaBotiga.pl: https://bit.ly/tenis-krolowe-nadal

Fragment książki:

Nawierzchnia ziemna była ulubioną Rafaela Nadala. Fot. www.depositphotos.com
Nawierzchnia ziemna była ulubioną Rafaela Nadala. Fot. www.depositphotos.com

Rafael Nadal próbował podpisać się lewą ręką i nie wyglądało to zbyt elegancko. Próbował myć zęby lewą ręką i nie szło mu zbyt sprawnie. Próbował grać w rzutki lewą ręką i lotka nawet nie zbliżała się do tarczy… Jego wysiłki zostały utrwalone dla potomności w filmie, który w Hiszpanii wszedł na ekrany za sprawą Nike w 2008 roku, w sezonie jednych z jego największych tenisowych triumfów. Stanowił zabawną ilustrację pewnego paradoksu: Nadal kroczył do tytułu najlepszego tenisisty na planecie, polegając na niedominującej ręce.

– W zasadzie we wszystkim innym jestem praworęczny – wyjaśnił w jednym z pierwszych wywiadów, a na dowód podrzucił i złapał piłeczkę prawą ręką.

Skłonność do używania prawej ręki obejmuje także golfa, jego wieloletnią pasję. Nie dotyczy natomiast piłki nożnej, o czym mógł przekonać się każdy, kto oglądał, jak Nadal grał w spontanicznym meczu na trawniku kompleksu w Indian Wells albo w halowej imprezie charytatywnej, zorganizowanej w Hiszpanii w 2008 roku, kiedy to strzelił kilka goli Ikerowi Casillasowi, długoletniemu bramkarzowi reprezentacji Hiszpanii.

Nadal ma bardzo zwinną, atomową lewą nogę, choć i słabszą prawą potrafi narobić rywalom kłopotów. To właśnie jego umiejętności piłkarskie zwróciły pewnego dnia uwagę wujka Toniego, gdy zastanawiali się, co zrobić z jego grą w tenisa.

Bo mieli problem.

Po pierwszych wymianach z wujkiem w wieku trzech lat mały Rafael wyrobił sobie dwuręczny bekhend i, co dość częste u dzieci w tym wieku, dwuręczny forhend.

– Na początku miał za mało siły, żeby grać jedną ręką – powiedział mi Toni.

Niewielu zawodowców w tourze uderzało dwuręcznie z obu stron, ale ta nieliczna grupka posiadała kilku znakomitych członków: Pancho Segura, Frew McMillan, Gene Mayer, Monica Seles, Byron Black, Marion Bartoli, Shuai Peng, Suwei Hsieh i jeszcze Francuz o aksamitnym głosie, Fabrice Santoro, ze względu na swoją zręczność słusznie nazywany „Magikiem”.

(…)

Kiedy Rafa miał dziesięć lat, Toni, zasięgnąwszy rady Jofre Porty, namówił chłopaka, żeby dopasował się do ogółu i przeszedł na jednoręczny forhend.

Rafael miał sam wybrać, którą ręką będzie grał, ale wziąwszy pod uwagę jego piłkarskie skłonności i poczucie, że najwięcej siły w dwuręcznych zagraniach miał, gdy uderzał z lewej strony, Toni doszedł do wniosku, że lepszym wyborem będzie lewa.

– Po prostu wydawało się, że to jego bardziej naturalna strona – powiedział mi. – I ta strona musiała być forhendowa.

Przejście na leworęczny forhend odbywało się stopniowo, począwszy od krótkich treningów na skromnych kortach ziemnych w Manacor. Ta decyzja odmieni nie tylko grę Rafaela, ale także grę w tenisa w ogóle.

Ten forhend go zdefiniował. Stał się fundamentem jego dominacji na mączce i sukcesów na pozostałych nawierzchniach. Patrice Hagelauer, budzący szacunek francuski trener, który pomógł wygrać Yannickowi Noahowi Roland Garros w 1983 roku, uważa, że forhend Nadala to bardziej cios niż uderzenie. Mnie przypomina strzelenie batem.

Zapytajcie Rafę, które uderzenie sprawia mu największą przyjemność, a nie zawaha się ani na moment.

– Forhend, bez wątpienia – mówi. – Kiedy gram dobrze, to czysta przyjemność. Czuję, że go kontroluję. Mogę nim robić, co chcę.

Darren Cahill nazywa jego forhend „jednym z najbardziej niesamowitych uderzeń, jakie widział”.

– Chodzi o fizykę – wyjaśnia. – Rotację, jaką nim osiąga, o szybkość ręki, a fakt, że tak naprawdę jest praworęczny, ale potrafi generować taką szybkość lewą ręką, jest zjawiskowy. Czyste piękno.

Przejście na leworęczny forhend zajęło jednak trochę czasu.

– Pierwszy turniej, w którym wystąpił jako leworęczny, był dość trudny. Ale musiał postawić ten krok – wspominał Toni. 

Opowieść o początkach zmieniała się z biegiem lat. Kiedyś Toni mówił, że postanowił, że Rafael będzie grał lewą ręką, bo rozumiał, z jakimi wiąże się to atutami. Mańkuci pojawiają się w zawodowym tenisie względnie rzadko, stanowią jakieś 15 procent pierwszej setki i szerszej grupy graczy. Ogólnie w społeczeństwie jest ich jeszcze mniej, około 11 procent.

O książce:

Christopher Clarey to jeden z najwybitniejszych autorów piszących o tenisie. Po znakomitej biografii Rogera Federera pt. Maestro stworzył intymną, oryginalną opowieść o kolejnym wielkim herosie kortów. Tym razem skupia uwagę na Rafaelu Nadalu, jednym z najbardziej nieustępliwych zawodników w historii sportu. The Warrior to pierwsza tak obszerna pozycja, która przedstawia całą karierę niezłomnego Hiszpana, analizuje jego filozofię gry i opowiada o wszystkich oszałamiających osiągnięciach mistrza tenisowej mączki i zdobywcy 14 tytułów French Open.

Nadal został jednym z największych graczy wszech czasów: wygrał dwa razy na trawie Wimbledonu i zdobył sześć tytułów Wielkiego Szlema na twardych kortach. Ale to mączka była dla Nadala tym, czym woda dla Michaela Phelpsa. To na niej pokazywał pełnię swych możliwości i niszczył rywali potężnym forhendem i nastawieniem godnym gladiatora.

Clarey, który śledził poczynania Nadala, od kiedy ten skończył 17 lat, czerpie informacje z rozmów z Hiszpanem, jego zespołem i rywalami, takimi jak Federer i Novak Djoković. Ale nie jest to tylko książka o tenisie. To przede wszystkim rzecz o prawdziwym sportowcu i prawdziwym człowieku, z wszystkimi jego zaletami i wadami.

Książka jest dostępna na: https://bit.ly/tenis-krolowe-nadal

Książkę polecają:

Czekałem na taką książkę, bo chciałem zrozumieć, jak to się stało, że w świecie bogactwa i blichtru, sławny i podziwiany Rafael Nadal nie stał się tenisowym arystokratą jak Roger Federer, lecz pozostał królem z ludu.

Mirosław Żukowski, „Rzeczpospolita”

Christopher Clarey szczegółowo analizuje karierę Rafaela Nadala, nie cenzurując przy tym historii. To książka o sportowcu unikalnym, jedynym w swoim rodzaju.

Hubert Zdankiewicz, „Fakt”

Cieszę się, że powstała ta książka. Dzięki niej można zrozumieć, na czym polegał fenomen Hiszpana w Paryżu i dlaczego tamtejszy turniej jest tak wyjątkowy.

Dominik Senkowski, Sport.pl / autor książki Królowe polskiego tenisa

Ta książka, to dużo więcej niż efektowny ślizg na mączce. To pięciosetowa uczta, w której na końcu można krzyknąć niczym Nadal: Vamos!

Maciej Piasecki, dziennikarz sportowy „Wprost”

Fot. www.depositphotos.com

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

sukces Eliny Switoliny był w pełni zasłużony

Ukrainka Elina Switolina została w sobotni wieczór 16 maja 2026 triumfatorką rozgrywanego na ziemnych kortach na historycznym Foro Italico w Rzymie prestiżowego turnieju tenisowego Internazionaki BNL …

Szymon Walków (Redeco Wrocław) po raz drugi w maju triumfował w challengerze rangi ATP 75. Po wygranej w Ostrawie, tym razem Polak zwyciężył na kortach ziemnych w Tunisie. Półfinał …

Przeciwnikiem Norwega Caspera Ruuda w niedzielnym finale będzie wielki faworyt turnieju Włoch Jannik Sinner. Fot. Internazionali BNL d'Italia 2026/ATP Tour

W sobotę 16 maja, w przedostatnim dniu rozgrywanego tenisowego turnieju Internazionali BNL d’Itlalia 2026 o randze imprezy WTA 1000 oraz ATP Masters 1000 aura, jako najistotniejsze …

– Jeśli nie wygram dwóch turniejów wielkoszlemowych, to nie jest to dobry rok. To się liczy – mawiał Pete Sampras, triumfator 14 turniejów wielkoszlemowych. Fot. www.depositphotos.com

W ostatnim publicznym wystąpieniu sprzed ponad dwóch lat prosił o modlitwę za chorą żonę. Po niesamowitej karierze i przejściu nadspodziewanie szybko na sportową emeryturę nie było mu łatwo, o czym mówił …