Tegoroczny turniej skrzatek i skrzatów rangi Super Seria o Puchar Henryka Dondajewskiego Babolat Cup, rozgrywany na początku sierpnia na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej miał wyjątkową oprawę i rozmach. W grze pojedynczej zwyciężyli Sofia Antosikowa (Krakowski Klub Tenisowy Olsza Kraków) i Aleksander Rydecki (Klub Tenisowy Arka).

W rywalizacji dziewcząt w singlu w meczu o tytuł Sofia Antosikowa pokonała Lenę Sominkę (Baltic Tennis Club) 6:3, 6:3, a wśród chłopców lepszy w finale okazał się Aleksander Rydecki zwyciężając w zaciętym meczu nierozstawionego Maksymiliana Walczyka (Szczeciński Klub Tenisowy) 4:6, 6:1, 10-7.


W grach podwójnych z wygranej w turnieju mogły się cieszyć pary: dziewczęta – Hanna Boryczko (Fundacja Europejskie Centrum Tenisa)/Nina Generalczyk (AZS Poznań); chłopcy – Andrei Kavalchuk (Legia Tenis)/Kajetan Kokociński (Calisia Tenis Pro).

Jakie emocje wzbudziła 14. edycja turnieju? O tym najlepiej opowie sam Trener, który podczas imprezy z dumą nosił czapkę nie tylko zasłaniającą przed promieniami słońca, ale też przypominającą, że w marcu skończył 90 lat.
– Fantastycznie udał nam się ten turniej i to nie tylko dlatego, że przez te kilka dni była piękna pogoda idealna do grania. Temperatura wynosiła około 22-25 stopni, więc nie było za gorąco. Jedynie na sam koniec pogoda sprawiła nam drobnego psikusa, bo przyszła letnia burza i ostatniego seta w ostatnim finale debla zagraliśmy pod dachem. Ale wszyscy był niesamowicie zadowoleni z tego turnieju i szczęśliwi wracali do domów – powiedział „TENIS MAGAZYNOWI” Henryk Dondajewski.
– Podczas turnieju było mnóstwo zaciętych pojedynków. Mecze oglądało się z dużą przyjemnością. Cieszę się, że nasze tenisowe wydarzenie wsparły marki Babolat i Ziaja. Były atrakcyjne vouchery dla najlepszych i pakiety startowe. I co równie ważne każdego dnia towarzyszył młodym adeptom tenisa patron turnieju, Henryk Dondajewski, dzieląc się uwagami i fachowymi wskazówkami – dodał Mariusz Ozdoba z Gdańskiej Akademii Tenisowej.


– Byłem niesamowicie zaskoczony tym, że wokół kortu zawisł baner z moim nazwiskiem i nową grafiką turniejową i napisem, że to Super Seria o Puchar Henryka Dondajewskiego. Nie wiem kto wpadł na taki pomysł, żeby mnie tak oficjalnie przezywać (śmiech), ale to było bardzo wzruszające. Ten turniej był też wyjątkowy dzięki firmie Babolat, bo mieliśmy naprawdę wspaniałe nagrody. Dzieci oprócz dyplomów i pucharów otrzymały jeszcze nagrody rzeczowe, ale też pieniężne w postaci voucherów na sprzęt tenisowy o wartości nawet 300 i 500 złotych. No i jeszcze był specjalny gość, czyli Witek Jachimowski przedstawiany jako ten, który w powojennych czasach jako pierwszy od nas z Wybrzeża pojechał na Wimbledon – zakończył Henryk Dondajewski.


Fot. Marta Kurzacz






