US Open 2026. Magdalena Fręch i Magda Linette przegrały pierwsze mecze

Magdalena Fręch i Magda Linette odpadły w pierwszej rundzie US Open 2026. Fot. @WTA Tour

Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom) uległa 5:7, 3:6 rozstawionej z numerem 14. Amerykance Ivie Jovic w rozgrywanym przez dwa dni pierwszym jej meczu w US Open 2026. Los tenisistki z Łodzi podzieliła w tej samej fazie Magda Linette (AZS Poznań), przegrywając 4:6, 6:1, 3:6 z Brytyjką Francescą Jones, jedną ze zwyciężczyń kwalifikacji. Poznanianka zagra na twardych kortach w Nowym Jorku jeszcze w deblu razem z Mają Chwalińską (BKT Advantage Bielsko-Biała, nr 20.), a w singlowej drabince pozostała już tylko Iga Świątek, turniejowa „ósemka”.

Kiedyś Czerwone Gitary śpiewały: „Ciągle pada! Mokre niebo się opuszcza coraz niżej”. I ta piosenka śmiało mogłaby się stać motywem przewodnim US Open 2026. Już nikogo nie dziwi widok kibiców w nieprzemakalnych kurtkach i pod parasolami, jak również tenisistek i tenisistów przemykających szybkim krokiem z kortów do szatni.

Takie dwudniowe mecze to nie na nasze nerwy, wolimy spokój i aktywny relaks w otoczonej przyrod Bukowej Ostoi Nakielno (koło Wałcza): https://bukowa-ostoja-nakielno.pl/

Potem nieznośne oczekiwanie na poprawę pogody, które stanowi poważny test psychologiczny, bo w takich okolicznościach łatwo stracić motywację i zgubić koncentracja, a ta może tuż po wznowieniu gry kosztować przegranego seta, a nawet mecz.

W rywalizacji pań takim próbom zostały poddane dwie Polki: Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom) i Magda Linette (AZS Poznań). Obie mają za sobą czterogodzinne opóźnienie startu planu gier na wtorek, potem jeszcze ponad półgodzinną pauzę deszczową dosłownie tuż przed rozpoczęciem ich meczów. No i wreszcie ostateczną ulewę, która tuż po godzinie 22 zmusiły je do zejścia z kortów, a organizatorów do przeniesienia tych spotkań na środę.

Magda Linette vs Francesca Jones (W.Brytania) 4:6, 6:1, 3:6

O tym jak ważne jest utrzymanie koncentracji w meczu przerywanym przez deszcz i przekładanym, przekonała się w środę Francesca Jones. Jej pojedynek z Magdą Linette (AZS Poznań) został przerwany tuż po tym jak wygrała pierwszego seta 6:4, po 57 minutach gry.

W środowe popołudnie wyszły do gry tuż po godzinie 17-tej, ale zanim do tego doszło musiały czekać na poprawę pogody. Koło godz. 16-tej na korcie numer pięć zakończył się poprzedni mecz, a chwilę później znowu spadł deszcz. I w tej próbie cierpliwości lepiej wypadła poznanianka.

Linette wygrała cztery pierwsze gemy po wznowieniu do 15, a piątego do 30, dwukrotnie przełamując podanie rywalki, w drugim i czwartym gemie. Brytyjka przerwała tę serii, wychodząc na 1:5 bez straty punktu, ale zaraz potem wygrała tylko jedną wymianę przy serwisie Magdy, która po 25 minutach wykorzystała pierwszego setbola.

To oznaczało, że pojedynek rozpoczął się na nowo. Na otwarcie decydującej jego odsłony obie pewnie utrzymały swoje serwisy. Potem przy stanie 1:1 Polka zmarnowała dwa break pointy, przegrywając cztery kolejne punkty od 40-15.

Chwilę później straciła trzy kolejne punkty od 30-40 i pozwoliła się przełamać na 1:3, a Jones poszła za ciosem i odskoczyła na 4:1 po wygranym podaniu do 15.

Dalej gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu, więc Magda wychodziła na 2:4 i 3:5. Jednak nie zdołała już odwrócić meczu, który Brytyjka zakończyła przy pierwszym meczbolu, po dwóch godzinach i jednej minucie.

Dla Linette był to pierwszy mecz w tegorocznym US Open, natomiast jej pogromczyni wygrała w Nowym Jorku już czwarte spotkanie, bo wcześniej przeszła zwycięsko trzy rundy eliminacji. We wtorek otwarcie należało do poznanianki, która odskoczyła na 3:0, a potem prowadziła jeszcze 4:2. Ale od tego momentu gemy zdobywała już tylko niżej notowana rywalka, która po 57 minutach wykorzystała drugiego setbola. Zaraz po tym na dobre się rozpadało, tuż po godz. 22, po czym zapadła decyzja o przełożeniu dalszej rywalizacji na środę.

Niepowodzenie w singlu nie oznacza pożegnania Linette z Nowym Jorkiem, ponieważ zgłosiła się tam też do gry podwójnej. Stworzyła parę z Mają Chwalińską (BKT Advantage Bielsko-Biała), która również przegrała pierwszy mecz. Polki nie miały szczęścia w losowaniu drabinki, ponieważ na otwarcie trafiły na rozstawione z numerem piątym Chinkę Hanyu Gao i Francuzkę Kristinę Mladenovic.

W deblu wystąpi też Katarzyna Piter (Tenis Kozerki) u boku Czeszki Anny Siskovej. Ich pierwszymi rywalkami będą Elena Pridankina i Chinka Qianhui Tang.

Magdalena Fręch vs. Iva Jovic (USA, nr 14.) 5:7, 3:6

Wtorkowa rywalizacja Magdaleny Fręch z rozstawioną z numerem 14. w drabince Ivą Jovic toczyła się na Grandstand, trzecim największym stadionie w nowojorskim kompleksie Flushing Meadows zarządzanym przez amerykańską federację USTA. W środę po godzinie 17-tej wróciły na tę arenę, która nie posiada rozsuwanego dachu jak Arthur Ashe Stadium i Louis Armstrong Stadium.

One musiały dłużej czekać na wznowienie rywalizacji wskutek przeciągających się dwóch wcześniejszych meczów. Rozpoczęły grę dopiero po godzinie 18, od stanu 4:4 w pierwszym secie.

Dzień wcześniej Polka odskoczyła szybko na 3:0 z przewagą dwóch breaków. Potem prowadzenie 4:3 objęła Jovic, a w ósmym gemie nie wykorzystała jednej piłki na 5:3, po czym Magdalena zdołała wyrównać na 4:4 po 56 minutach gry. I wtedy tenisistki musiały udać się do szatni, ponieważ znowu spadł deszcz.

Pierwszy gem środowej odsłony meczu padł łupem Amerykanki do 15, tak samo jak trzeci, dzięki czemu wychodziła na 5:4 i 6:5. W dwunastym gemie przełamała serwis rywalki do 15, wykorzystując pierwszego setbola po godzinie i kwadransie gry.

Drugą partię rozpoczęły obustronne przełamania, zanim Jovic bez straty punktu utrzymała podanie na 2:1. Polka wyrównała na 2:2, ale później nieoczekiwanie straciła serwis w szóstym gemie, chociaż po drodze obroniła dwa break pointy od stanu 0-40. W ten sposób zrobiło się 4:2 dla rozstawionej tenisistki reprezentującej USA.

Przełamanie powrotne przy drugiej okazji na 3:4 dało nadzieję, że Magdalena opanuje sytuację na korcie Grandstand. Jednak w ósmym gemie, przy grze na przewagi, stanęła w obliczu obrony aż pięciu break pointów. Skuteczna okazała się tylko przy czterech, więc na tablicy pojawił się wynik 3:5.

W ostatnim gemie Polka wypuściła z rąk prowadzenie 40-15 oraz jedną przewagę. Potem Jovic wypracowała dwie piłki meczowej, a wykorzystała tę drugą kończąc trwające dwie godziny i 12 minut spotkanie.

Tylko Świątek w drugiej rundzie

To oznaczało, że przed drugą rundą w głównej drabince US Open 2026 w singlu pań pozostała tylko jedna reprezentantka Polski – Iga Świątek, rozstawiona z numerem ósmym. Była liderka rankingu WTA i triumfatorka tej imprezy z 2022 roku ponownie wystąpi w czwartek, a jej drugą rywalką w Nowym Jorku będzie Argentynka Nadia Podoroska, obecnie 449. w klasyfikacji tenisistek, w której najwyżej była notowana na 36. pozycji.

Poprzednio spotkały się w 2020 roku na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa. W półfinale paryskiej imprezy lepsza okazała się Polka, która później zdobyła tam swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy.

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Hubert Hurkacz na drugiej rundzie – 1/32 finału gry pojedynczej – zakończył udział w wielkoszlemowym turnieju tenisowym US Open 2026, rozgrywanym na twardych kortach w Nowym …

Pięciu Polaków i pięć Polek awansowało do drugiej rundy turniejów LOTTO PZT Polish Tour w Szczawnie-Zdroju oraz Kozerkach. Szansę zdobywania doświadczenia i rankingowych punktów w kraju wykorzystują nie tylko ci doświadczeni, …

BKT Advantage Bielsko-Biała wspólnie z Fundacją LOTTO im. Haliny Konopackiej zorganizuje w dniach 11-13 września Wielki Finał Tenisowej Talentiady – Drogą Mai Chwalińskiej. Udział w zawodach …

Trwa ostatni w sezonie 2026 wielkoszlemowy turniej tenisowy – US Open, rozgrywany na twardych kortach w Nowym Jorku. Wtorek, 1 września, miał być ostatnim dniem …