Nowości

Tenis to praca, ale przede wszystkim wielka pasja

przez

dnia

Rozmowa z Tomaszem Mrozowskim, menedżerem Kompleksu Sportowego Omega Sport we Wrocławiu i głównym trenerem Akademii Tenisa Omega Smolec

 

Słysząc nazwisko Tomasz Mrozowski wiele osób związanych z tenisem w Poznaniu i Wielkopolsce uśmiecha się życzliwie. Jest Pan postacią znaną w środowisku – byłym zawodnikiem, a obecnie trenerem.

– Przez wszystkie lata sportowej kariery reprezentowałem klub AZS Poznań. Spotkałem wielu świetnych szkoleniowców, którzy pomogli mi w osiągnięciu sukcesu. Teraz wraz z moim zespołem szkolę i wychowuję młodych adeptów tenisa.

Przygodę z tenisem zaczął Pan na kortach przy Noskowskiego w Poznaniu…

– Było w tym trochę przypadku. Mój tata grał zawodowo w badmintona. Gdy miałem 7 lat zaprowadził mnie na korty AZS. Dostałem rakietę, poznałem zasady. Spodobała mi się ta dyscyplina. Z czasem coraz bardziej mnie wciągnęła, a że przy okazji były coraz lepsze wyniki więc zdecydowałem się w pełni zaangażować. W sportowym rozwoju bardzo pomogli mi trenerzy. Zaczynałem pod okiem Zbigniewa Lubańskiego, następnie byli najlepsi szkoleniowcy w Wielkopolsce – Kim Tillikainen, Karol Przygodzki, Piotr Kwaśniewski, Grzegorz Garczyński. Miałem okazję poznać bliżej Tomasza Wiktorowskigo, który prowadził kadrę dziewcząt do lat 14 (obecnie jest trenerem Agnieszki Radwańskiej – przyp. red). Wiele nauczyłem się od Macieja Synówkę, który prowadził m.in. Coco Vandeweghe. Niezwykle istotny był też czas współpracy z Wojciechem Fibakiem. Miałem 16 lat i pan Wojtek, który uważał mnie za bardzo utalentowanego zawodnika, pomógł mi rozwinąć tenisowe umiejętności i ułatwił wyjazd do Barcelony do Sanchez Casal Academy. Niestety, kontuzja zahamowała karierę.

Pana największe sukcesy?

– Te, które najbardziej zapamiętałem to przede wszystkim wygrana w singlu w turnieju Tennis Europe do lat 14 w Bułgarii, finał gry pojedynczej turnieju im. Bohdana Tomaszewskiego czy wicemistrzostwo Polski do lat 14. Były wyjazdy z kadrą Polski, w tym m.in. udział w Drużynowych Mistrzostwach Europy do lat 14, gdzie zajęliśmy ósme miejsce. Były również medale mistrzostw Polski w drużynie i w debla.

Nic dziwnego, że tenis „zawładnął” także Pana zawodowym życiem?

– Tenis to praca, ale przede wszystkim wielka pasja. Dlatego ludzi z pasją staram się także gromadzić wokół siebie. Z wykształcenia jestem dietetykiem sportowym, ukończyłem też wiele kursów trenerskich renomowanych akademii. Karierę szkoleniowca rozpocząłem w 2008 roku. W 2011 roku zdobyłem jako trener z klubem tenisowym MW Tenis tytuł mistrza Polski seniorów – w składzie był Marcin Gawron oraz Andrzej Kapaś. Później pracowałem w Nowym Sączu. Cały czas staram się podnosić swoje kwalifikacje. Posiadam licencję międzynarodowego trenera tenisa kategorii B GPTCA (jedyna federacja certyfikowana przez ATP – przy. red.), jestem trenerem II klasy PZT i przygotowania motorycznego ITPA.

Niedawno we Wrocławiu powstał nowoczesny kompleks sportowy Omega, zaczęła tam też działać akademia tenisowa. Dlaczego zdecydował się Pan zaangażować w ten projekt?

– To miejsce, gdzie profesjonalnie i kompleksowo przygotowujemy tenisistów do sportowej kariery. Po pierwsze kadra. W moim zespole jest ośmioro wybitnych specjalistów różnych dziedzin – od trenerów tenisa, przygotowania fizycznego po dietetyka i psychologa sportu. Warto przywołać choćby dwa nazwiska. Przemysław Różański to szkoleniowiec przygotowania motorycznego. Wywodzi się z lekkiej atletyki, ale od lat pracuje z tenisistami w różnych kategoriach wiekowych. Posiada świadectwa National Certtificate in Stretch&Conditioning i Functional Movement Screen. Z kolei moja żona, Manuela jest psychologiem sportu. Doskonale zna środowisko tenisowe, gdyż sama we wszystkich kategoriach młodzieżowych z sukcesami uprawiała tę dyscyplinę. Po drugie mamy doskonałą bazę. Omega Sport to wielofunkcyjny obiekt składający się z: hali tenisowej z trzema kortami o nawierzchni typu hard, siłowni, sali fitness, dwóch kortów do squasha, gabinetów masażu i rehabilitacji. Jest też restauracja. Na zewnątrz jest pięć kortów – cztery ceglane i jeden hard oraz plac do treningu ogólnorozwojowego. Po trzecie szkoła i zakwaterowanie. Nasi podopieczni mają zapewnione zakwaterowanie w mieszkaniach, w których są pod stałą kontrolą opiekuna. Współpracujemy z pobliskimi szkołami, gdzie dyrekcja umożliwia indywidualny tok nauczania. Ośrodek powstał kilka miesięcy temu, a już mamy grupę ponad 20 zawodników – od skrzatów po seniorów – i pierwsze sukcesy. Medale halowych mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych zdobyli: Oliver Mancewicz, Karolina Wiśniewska i Paweł Zawisza. Co nas wyróżnia, to przede wszystkim fakt, że do każdego zawodnika podchodzimy indywidualnie, modyfikując za każdym razem nasz program podstawowy. A o tym jak szybko się rozwijamy niech świadczy to, że do naszych szkółek zapisało się już ponad 200 dzieci.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *