Stefan Hula. Mistrz skoków chwyta za rakietę

Stefan Hula pracuje teraz z kadrą kobiet, ale w wolnym czasie lubi oglądać tenis i chwyta za rakietę. Fot. Polski Komitet Olimpijski

Nawet jeśli ktoś nie pasjonuje się skokami narciarskimi, to musi kojarzyć Stefana Hulę. Były zawodnik narciarski skakał razem z Adamem Małyszem, a potem z Kamilem Stochem,. Stefan Hula pracuje teraz z kadrą kobiet, ale w wolnym czasie lubi oglądać tenis i chwyta za rakietę.

Zaskoczeniem wydawało się otwarcie w ubiegłym roku kortu tenisowego w Czerwionce na Śląsku, bo w uroczystości brał udział także Stefan Hula. Nie tenisiści, a skoczek narciarski był jednym z ważnych gości na tej imprezie. – To jedna z najpiękniejszych form spędzania czasu. Nie jestem Djokoviciem, ale odbić potrafię – mówił były skoczek, cytowany przez „Dziennik Zachodni”.

To był doskonały pretekst, by zapytać brązowego medalistę Zimowych Igrzysk Olimpijskich z Pjongczangu o jego zainteresowanie tenisem. Okazuje się, że często ogląda mecze, szczególnie te z udziałem Polaków.

– Żywiołowo kibicowałem Hubertowi Hurkaczowi w starciu z Novakiem Djokoviciem na Wimbledonie w 2023 roku – opowiada Hula w rozmowie z „Tenis Magazynem”. – Niewiele brakowało, by Polak wygrał. Obaj niszczyli się nawzajem serwisami. Może nie było zbyt długich wymian, ale Hubert walczył z Serbem jak równy z równym – dodaje.

Były skoczek bacznie śledzi też występy Igi Świątek. – To niesamowita zawodniczka i daje nam dużo radości. Nie zawsze musi wygrywać, ale my musimy umieć jej wybaczać – Stefan Hula zwraca uwagę na problem ogromnej presji w zawodowym sporcie. – W każdym sporcie, w którym rywalizuje Polak, emocje są większe, a kibicowanie bardziej emocjonujące – uzupełnia 38-latek.

Pierwszy sukces w skokach narciarskich Stefan Hula osiągnął niespełna 20 lat temu, kiedy w norweskim Stronie razem z Mateuszem Rutkowskim, Kamilem Stochem i Piotrem Żyłą zdobył srebrny medal mistrzostw świata juniorów. W 2005 roku zadebiutował w zawodach rangi Pucharu Świata, a rok później po raz pierwszy wystąpił w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.

Pierwszy sukces w skokach narciarskich Stefan Hula osiągnął niespełna 20 lat temu, kiedy w norweskim Stronie razem z Mateuszem Rutkowskim, Kamilem Stochem i Piotrem Żyłą zdobył srebrny medal mistrzostw świata juniorów. Fot. Ailura
Pierwszy sukces w skokach narciarskich Stefan Hula osiągnął niespełna 20 lat temu, kiedy w norweskim Stronie razem z Mateuszem Rutkowskim, Kamilem Stochem i Piotrem Żyłą zdobył srebrny medal mistrzostw świata juniorów. Fot. Ailura

W najważniejszej imprezie sportowej czterolecia wystąpił cztery razy. Jego przedostatnia, w Pjongczangu w 2018 roku, okazała się najlepszą. Tam zdobył brąz w rywalizacji drużynowej i był blisko krążka w zawodach indywidualnych na normalnej skoczni. Po pierwszej próbie prowadził, jednak po drugim skoku spadł z podium.

– W skokach narciarskich, kiedy popełnisz błąd na progu lub w pozycji dojazdowej, to nie ma opcji, by to potem poprawić – tłumaczy. – Ten sport nie wybacza błędów. W tenisie błąd można naprawić w kolejnej wymianie. To wytrzymałościowa dyscyplina, mecze trwają niekiedy kilka godzin, a skok na skoczni mniej więcej minutę. Na korcie sytuacja może się diametralnie zmienić w ciągu chwili. Porównanie obu sportów jest bardzo trudne – dodaje Hula.

W marcu 2023 roku zawodnik skończył karierę. Dwa ostatnie skoki oddał podczas zawodów w Zakopanem, w których zajął 21. miejsce. To nie znaczy, że rozstał się z dyscypliną. Hula jest teraz asystentem austriackiego trenera Haralda Rodlauera, który prowadzi kadrę kobiet w skokach narciarskich.

– Wydawałoby się, że teraz będę miał więcej czasu, a jest go jeszcze mniej – uśmiecha się mówiąc o nowych obowiązkach. – Ta praca daje mi taką samą radość, co uprawianie skoków. Z pracą trenera wiążę swoją przyszłość. Mam się od kogo uczyć i gdzie wykorzystywać nabytą wiedzę – mówi. Do jego obowiązków trenera reprezentacji kobiet zalicza się m.in. praca nad techniką skoków.

Medalista olimpijski podtrzymuje też swoją formę fizyczną. Na przykład wspólnie z zawodniczkami gra w siatkówkę lub siatkonogę na rozgrzewkach. I choć ciało potrzebuje odrobiny odpoczynku po intensywnej karierze, to w wolnym czasie chwyta za rakietę i to niekoniecznie tenisową.

– Wcześniej jako czynni skoczkowie po sezonie grywaliśmy w squasha. Teraz częściej poświęcam czas innej dyscyplinie rakietowej – opowiada i zaskakuje, bo chodzi mu o… pickleballa. Ta dyscyplina staje się coraz popularniejsza. To mieszanka tenisa ziemnego, badmintona i ping ponga, dyscyplinie bardzo popularnej w USA, o której szerzej pisaliśmy w „Tenis Magazynu”.

– Usłyszałem o tym sporcie w serialu, w którym była mowa, że jest  najszybciej rozwijającą się dyscypliną w USA. Wspominał też o tym Piotr Żyła. Właśnie z nim oraz z Pawłem Wąsikiem i moją żoną razem w to zaczęliśmy grać. To bardzo ciekawa i wciągająca dyscyplina – kończy Stefan Hula.

Maciej Siemiątkowski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

14 kwietnia 1912 roku zatonął Titanic. Fot. www.depositphotos.com

Była zimna, spokojna, bezksiężycowa noc 14 kwietnia 1912 roku. Bezkresne wody Atlantyku delikatnie opływały olbrzymi kadłub Titanica. Nagle pasażerów obudził potężny wstrząs …

Rafał Maserak znakomicie czuje się nie tylko na tenecznym parkiecie, aleteż na korcie do padla. Fot. CUPRA PADLOWE 2025/Agencja Sportfolio/Marcin Soto

Tajlandia, jedna z rajskich wysepek. Piękne okoliczności przyrody, a co robi, przebywający na wakacjach Rafał Maserak? Szuka kortu do padla. Popularny tancerz odnalazł nową pasję i równo w rok …

Znany już nazwiska wszystkich wyróżnionych przez ATP za osiągnięcia w kończącym się sezonie i roku kalendarzowym 2025.. W czwartek 11 grudnia  dowiedzieliśmy się, kto został wyróżniony w kategorii  …

Pewnych udziału w Australian Open 2026 jest pięcioro przedstawicieli polskiego tenisa, w tym trzy panie: Iga Świątek, Magda Linette, Magdalena Fręch. Grafika Tenis Magazyn/Fot. PZT

Pierwszy w nowym sezonie 2026 wielkoszlemowy turniej tenisowy US Open 2026 rozegrany zostanie na twardych kortach w Melbourne w dniach 19-stycznia-1 litego 2026. Organizatorzy podali już …