Rozkręca się turniej tenisowy ATP Masters 1000 Rolex Monte Carlo Masters, jedna z bardziej prestiżowych imprez w tenisie mężczyzn, odbywających się na kortach ziemnych. We wtorek, 7 kwietnia, przełamał się wreszcie Hubert Hurkacz, który pokonując 7:6 (4), 5:7, 6:1 Włocha Luciano Darderiego, awansował do drugiej rundy gry pojedynczej turnieju w Monte Carlo. To pierwsze zwycięstwo Hubiego po serii siedmiu porażek z rzędu, zapoczątkowanej przegranym jeszcze w styczniu meczem drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open 2026 w Melbourne.
Klasyfikowany obecnie w rankingu singlowym ATP na 74 pozycji Hubert Hurkacz, który w Monte Carlo występuje na podstawie zamrożonego rankingu, mecz z notowanym o 53 pozycje wyżej Luciano Darderim (21. ATP) rozpoczął świetnie, dzięki zdobytemu już w drugim gemie breakowi, po trzech rozegranych gemach szybko obejmując w secie otwarcia prowadzenie 3:0. Takiego poziomu gry Hubi nie był w stanie utrzymać, co tenisista włoski natychmiast wykorzystał i po trzech następnych gemach mieliśmy już w pierwszej partii meczu remis 3:3.
Od tego momentu zaczęła się na korcie bardzo wyrównana rywalizacja, a obaj tenisiści bardzo pewnie wygrywali własne gemy serwisowe i nic dziwnego, że o wyniku seta otwarcia rozstrzygał tie-break.
Decydującą rozgrywkę Hubert Hurkacz rozegrał doskonale, nie dając rywalowi większych szans. W tie-breaku Polak nie przegrywał ani przez moment, a po drugim zdobytym mini-breaku prowadził już 5:1. Wprawdzie przy wyniku 6:2 Hubi, mając do dyspozycji serwis, nie wykorzystał pierwszej piłki setowej, po czym Włoch, już przy własnym podaniu, poprawił jeszcze rezultat w tie-breaku na 4:6, broniąc drugą piłkę setową, ale na więcej urodzony we Wrocławiu polski tenisista już nie pozwolił. Choć przy trzeciej piłce setowej ponownie serwował Luciano Darderi, Hubert Hurjacz po raz trzeci zdobył w tie-breaku punkt przy podaniu rywala, wygrywając rozgrywkę tie-breakową 7:4 i cały trwający 51 minut set otwarcia 7:6 (4).
Najbardziej interesująca była we wtorkowym meczu druga partia. W gemach pierwszym i trzecim Hubi nie wykorzystał najpierw dwóch, a następnie jednego break-pointa, po czym szala zwycięstwa zaczęła przechylać się w stronę tenisisty włoskiego. W gemie czwartym pierwszego break-pointa Polak obronił wprawdzie asem serwisowym, ale za moment, przy drugim break-poincie dla przeciwnika, stracił podanie i w secie drugim zrobiło się 3:1 dla Luciano Darderiego. Co więcej, podbudowany przełamaniem serwisu Huberta Hurkacza tenisista włoski zaczął grać jak w transie, pewnie podwyższając prowadzenie w secie drugim na 4:1, a po kilku minutach w gemie serwisowym Polaka prowadził 40:0, wypracowując trzy z rzędu break-pointy, by wygrywać już w drugiej odsłonie pojedynku 5:1 z przewagą dwóch breaków. Tak się ostatecznie nie stało, a co ważniejsze, akurat od tego momentu kapitalnie zaczął grać Hubert Hurkacz. Hubi posyłając m.in. dwa asy serwisowe, wszystkie break-pointy obronił, na chwilę obronił jeszcze czwarty w gemie break-point ostatecznie utrzymując podanie i poprawiając wynik w secie na 2:4, po czym wygrał jeszcze dwa kolejne gemy, doprowadzając w secie do remisu 4:4. Teraz już żaden z tenisistów nie zamierzał choćby na chwilę odpuszczać, mieliśmy więc na korcie kapitalne zmagania, ale jednak w kluczowym momencie górą był Luciano Darderi. Przy prowadzeniu 6:5 tenisista włoski raz jeszcze przełamał serwis Huberta Hurkacza, nie mieliśmy więc drugiego we wtorkowym meczu tie-breaka, a zwycięstwo Luciano Darderiego w drugiej, trwającej równo godzinę partii pojedynku 7:5, więc w meczu zrobiło się 1:1 w setach i o zwycięstwie i awansie do drugiej gry pojedynczej ATP Rolex Monte Carlo Masters 2026 rozstrzygnął set trzeci.
Decydujący set trzeci potoczył się już po myśli Huberta Hurkacza. Wprawdzie pierwszego gema rozstrztgającej partii meczu wygrał przy własnym podaniu Luciano Darderi, ale to Hubi zdobył w gemie trzecim bardzo istotny break, obejmując w secie prowadzenie z przewagą przełamania serwisu przeciwnika. Luciano Darderi od wyniku 0:40 zdołał wprawdzie obronić trzy z rzędu break-pointy, ale mądrze grający Polak zdobył ostatecznie break. Tenisista włoski chyba zaczął na dodatek odczuwać jakieś problemy z kolanem i nie był już w stanie zatrzymać Hubiego w drodze po zwycięstwo i awans do drugiej rundy turnieju w Monte Carlo. Hubert Hurkacz wygrał jeszcze trzy następne gemy, w tym piąty i siódmy przy serwisie Luciano Darderiego, zwyciężając w rozstrzygającym secie trzecim po 29 minutach 6:1 i po pokonaniu Luciano Darderiego 7:6 (4), 5:7, 6:1, zameldował się w drugiej rundzie – 1/16 finału – gry pojedynczej turnieju ATP 1000 Rolex Monte Carlo Masters 2026.
Obaj tenisiści zmierzyli się ze sobą po raz pierwszy. Po trwającej dwie godziny i 20 minut przez dwa sety bardzo wyrównanej tenisowej batalii, górą był Hubert Hurkacz. Cieszyć musi nie tylko wygrana Polaka i przerwanie trwającej ponad dwa miesiące serii porażek, ale także dyspozycja, którą Hubi zaprezentował w tym meczu.
W pojedynku o awans do 1/8 finału przeciwnikiem Huberta Hurkacza będzie węgierski tenisista Fabian Marozsan (43. ATP), który w zaledwie godzinę i sześć minut pokonał we wtorek w pierwszej rundzie 6:2, 6:1 tenisistę z Bośni i Hercegowiny Damira Dżumhura (81. ATP). Przeciwnikiem Węgra miał być w tym meczu utalentowany tenisista czeski Jakub Mensik (26. ATP), lecz Czech w ostatniej chwili wycofał się z turnieju. Zastępujący Czecha lucky loser Damir Dżumhur nie był w stanie skutecznie przeciwstawić się Fabianowi Marozsaniemu.
We wtorek, 7 kwietnia 2026, rozegrano już również niektóre mecze drugiej rundy turnieju w Monte Carlo. Między innymi w 1/8 finału są już najwyżej rozstawiony w imprezie lider rankingu singlowego ATP, Hiszpan Carlos Alcaraz, który w 1/16 finału pokonał w godzinę i 10 minut 6:1, 6:3 Argentyńczyka Sebastiana Baeza (65. ATP), oraz rozstawiony z numerem drugim wicelider rankingu Włoch Jannik Sinner. Włoch, który w przypadku triumfu w Monte Carlo, na pewno zostanie nowym liderem singlowego rankingu ATP, we wtorek w 1/16 finału – jeszcze szybciej – w godzinę i pięć minut zwyciężył 6:3, 6:0 Francuza Ugo Humberta (34. ATP).
Krzysztof Maciejewski



