Piotr Świerczewski: Od medalu z Barcelony po mączkę w Monte Carlo

– Tenis traktowałem jako bardzo fajny sport uzupełniający dla piłkarz - mówi Piotr Świerczewski. Fot. Media społecznościowe P. Świerczewski

Od wicemistrzostwa olimpijskiego po tenisowe turnieje amatorskie. Piotr Świerczewski, były filar reprezentacji Polski i Olympique Marsylia, opowiada o swojej pasji do sportów rakietowych. Jak dynamiczne ruchy na korcie pomagały mu w piłkarskiej karierze i dlaczego dziś to właśnie padel wygrywa z tenisem w jego sportowym sercu?

W historii polskiego sportu niewielu jest zawodników, którzy cieszyliby się tak dużym szacunkiem za charakter i niezłomność. Piotr Świerczewski to postać, której nie da się łatwo zaszufladkować. Wicemistrz olimpijski z Barcelony, 70-krotny reprezentant Polski, człowiek, który na francuskich boiskach wyrobił sobie bardzo solidną markę, dziś podtrzymuje dobrą formę na piłkarskiej emeryturze między innymi na kortach tenisowych i do padla.

Zanim Piotr Świerczewski po raz pierwszy poczuł ciężar rakiety w dłoni, wybiegał tysiące kilometrów na największych stadionach Europy. Zaczynał w Nowym Sączu, potem z GKS-u Katowice wypłynął na szerokie wody, skąd trafił prosto do francuskiej Ligue 1. Przez lata napędzał reprezentację Polski. Występ na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku, gdzie Biało-Czerwoni zdobyli srebrny medal, do dziś wspominany jest jako jeden z ostatnich wielkich sukcesów polskiej piłki. W kadrze był również Świerczewski.

Nasz rozmówca był na boisku pomocnikiem, którego bali się najwięksi. Nieustępliwość, agresywność i nieustanne trzymanie się blisko rywala – to właśnie te cechy sprawiły, że poradził sobie w tak wymagających klubach jak AS Saint-Étienne, SC Bastia czy wreszcie Olympique Marsylia. Później próbował z kolegami powtórzyć sukces z 1992 roku podczas mundialu w Korei Południowej i Japonii. Niestety, Biało-Czerwoni nie wyszli z grupy, ale Świerczewski i tak dał się zapamiętać jako podpora kadry i stabilny filar środka pola.

W 2025 roku, w przerwie Meczu Gwiazd, w którym zmierzyły się legendy polskiego i francuskiego futbolu, a także znane postacie świata sportu, mediów i internetu. Na zdjęciu Piotr Świerczewski i Michel Moran, znany szef kuchni i juror programu „MasterChef”. Fot. Media społecznościowe P. Świerczewski
W 2025 roku, w przerwie Meczu Gwiazd, w którym zmierzyły się legendy polskiego i francuskiego futbolu, a także znane postacie świata sportu, mediów i internetu. Na zdjęciu Piotr Świerczewski i Michel Moran, znany szef kuchni i juror programu „MasterChef”. Fot. Media społecznościowe P. Świerczewski

Tenis jako poligon doświadczalny

Dla zawodowego piłkarza grającego w najsilniejszych ligach Europy regeneracja i trening uzupełniający są kluczowe. Świerczewski szukał dyscyplin, które pomogłyby mu utrzymać dynamikę. Wybór padł na tenis.

– Tenis traktowałem jako bardzo fajny sport uzupełniający dla piłkarza. Te ruchy tenisowe są bardzo dynamiczne. Przeważnie grałem z lepszymi zawodnikami, więc oni mnie gonili po korcie, a ja twardo walczyłem o każdą piłkę. Wydaje mi się, że dla piłkarza, jako sport uzupełniający, bardzo dobrze się sprawdza – wspomina były reprezentant Polski, do którego przylgnęły określenia „Generał” i „Świr”.

Co istotne, tenis nigdy nie był dla niego „zamiast” piłki, lecz „obok” niej. Świerczewski był niezwykle zdyscyplinowany, jeśli chodzi o obciążenia treningowe. Wiedział, gdzie postawić granicę, by nie narazić się na kontuzję przed kluczowymi meczami ligowymi.

– Wiadomo, że ja nie grałem żadnego turnieju tenisowego przed meczem ligowym, tylko traktowałem to jako formę dodatkowego treningu, czyli raz, dwa razy w tygodniu, nie więcej – przyznaje.

Jako środkowy pomocnik Piotr był częścią skomplikowanej maszyny. Na boisku zawsze mógł liczyć na asekurację partnerów z obrony. Na korcie tenisowym trzeba pogodzić się z pełną odpowiedzialnością za nietrafione zagranie czy błędny ruch. W rozmowie z „Tenis Magazynem” medalista olimpijski z 1992 roku trafnie punktuje różnicę między sportem drużynowym a indywidualnym:

– W piłce nie każdy błąd jest tym niewybaczalnym, bo kiedy stracę piłkę, to zawsze może kolega mnie zaasekurować, obrońca wybić, bramkarz złapać. Czyli tych czynników jest więcej. Tenisista, jeżeli popełni błąd, no to praktycznie traci piłkę i koniec wymiany. I jest punkt liczony – przyznaje.

„Uliczkę znam w Barcelonie…”. Ale czy znacie Bukową Ostoję Nakielno (koło Wałcza)? Jeśli nie, to czas najwyższy poznać: https://bukowa-ostoja-nakielno.pl/

Gra na chaos

Piotr Świerczewski z pokorą podchodzi do oceny swojej gry w tenisa. Wprost przyznaje, że lubi wykorzystywać swoją dobrą kondycję, z której był znany na boiskach piłkarskich.

– Na korcie walczę o każdą piłkę przede wszystkim dlatego, że jestem w miarę szybki i w miarę zwinny. Natomiast techniki uderzenia nie mam. Nie mam dobrego skrętu, nakrycia, popełniam błędy, ale próbuję je korygować.

Ciekawostką jest jego jednoręczny bekhend. W dobie, gdy większość adeptów tenisa uczy się stabilnego, oburęcznego uderzenia, Świerczewski pozostaje wierny klasyce, co tłumaczy swoim wszechstronnym sportowym przygotowaniem:

– Gram jednoręczny bekhend dlatego, że jest mi tak wygodniej, bo przeważnie nawet najlepsi tenisiści na świecie wolą grać bekhend obiema rękami. Wydaje się bardziej precyzyjny i silniejszy. Natomiast ja mam to być może z tenisa stołowego. W młodości uczyliśmy się wielu dyscyplin. Umiemy grać niemal we wszystko.

Nie sposób było nie zapytać o słynne powiedzenie Świerczewskiego o „graniu na chaos”, którym zasłynął, kiedy był trenerem Łódzkiego Klubu Sportowego. Czy ten model sprawdza się również na tenisowym korcie?

Odpowiada:

– W piłce nożnej na chaos gra się, kiedy trzeba gonić wynik. Jest ostatnie pięć minut i nie ma co już kombinować z rozgrywaniem, tylko trzeba wbić piłkę w pole karne i liczyć na zaskoczenie. To liczenie na przypadek. W tenisie trudno byłoby to zastosować. Oczywiście można zmienić styl gry, taktykę, ale granie, co popadnie, i czekanie na przypadek tutaj się nie sprawdzi. A w piłce nożnej potrafi przynieść skutek. Na ostatnie kilka minut nawet bramkarz może wbiec pod bramkę i po udanym dośrodkowaniu może skończyć się golem.

Serce bije też dla padla

Kort tenisowy okazał się miejscem spotkań z byłymi kolegami z boiska. Dobrymi partnerami do tenisa bywali Tomasz Kłos, Tomasz Hajto i Tomasz Iwan. Od niedawna serce Świerczewskiego bije jednak mocniej dla padla. To właśnie tam przenosi się coraz więcej byłych piłkarzy.

Z kolegami na korcie do padla. Fot. Media społecznościowe P. Świerczewski

– Może to dlatego, że nie jest tak dynamiczny jak tenis i squash. Z mojej perspektywy więcej się gra taktycznie. Może dlatego w moim wieku padel wydaje się wygodniejszy – przyznaje 70-krotny reprezentant Polski.

W padlu Świerczewski odnalazł coś, co w piłce nazywa się „boiskowym cwaniactwem”. Wykorzystanie klatek, szyb i specyficzne odbicia od siatki – to elementy, które dodają grze charakteru.

Dziś Piotr Świerczewski to przede wszystkim świadomy kibic. Choć z dystansem podchodzi do dzisiejszego futbolu, tenisowe popisy Polaków potrafią przykuć go do telewizora.

– Nie mówię, że siadam przed telewizorem na każdy mecz tenisa, ale kiedy grają Polacy, to oglądam i dopinguję. Szczególnie że ostatnio mieli parę emocjonujących starć – przyznaje.

– Poza Polakami, którym kibicuję najbardziej, Novak Djoković jest jednym z moich idoli tenisa. Miałem go nawet okazję zobaczyć w akcji podczas turnieju w Monte Carlo – kończy.

Maciej Siemiątkowski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Iga Świątek (8. WTA) udanie rozpoczęła występ w rozgrywanym w Nowym Jorku wielkoszlemowym turnieju US Open 2026. Najlepsza polska tenisistka, rozstawiona w imprezie z numerem ósmym, …

Hubert Hurkacz (47. ATP) w poniedziałek 31 sierpnia 2026 roku, bardzo późnym wieczorem czasu polskiego, zameldował się w drugiej rundzie gry pojedynczej mężczyzn wielkoszlemowego …

Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała), sklasyfikowana na 22. miejscu w rankingu WTA, zadebiutowała w poniedziałek w wielkoszlemowym US Open. Rozstawiona z numerem 20. w nowojorskiej drabince Polka uległa …

W niedzielę 30 sierpnia ruszył ostatni w sezonie 2026 turniej wielkoszlemowy – US Open. Zawody rozgrywane są na twardych kortach w Nowym Jorku. Pierwszego dnia odbywały się …