Nowości

Największy turniej kobiet na kortach otwartych w Polsce

przez

dnia

Rozmowa z Anną Wagner, supervisorem turnieju Powiat Poznański Open, który rozgrywany był na kortach Centrum Tenisowego Sobota.

wagner-1000

Porównując inne zawodowe turnieje kobiet, jak Pani ocenia Powiat Poznański Open, który był rozgrywany w Sobocie?
– To największe zawody dla kobiet w naszym kraju, które odbywają się na kortach otwartych. Pula nagród jest duża, bo wynosi 50 tysięcy dolarów. W przyszłym roku ma się zwiększyć o kolejne 25 tys., tak więc impreza jeszcze bardziej zyska na atrakcyjności i prestiżu.

Do Centrum Tenisowego Sobota przyjechała Pani chętnie?
– Tak, z wielką radością przyjęłam informację o organizacji w CTS turnieju tej rangi. Zwłaszcza kobiecego, bo tych na bardzo dobrym poziomie w Polsce brakuje. Obiekt w Sobocie znam dobrze. Jest tu wszystko, czego tenisistkom potrzeba. Korty, zaplecze, transport, cała organizacja – wszystko na najwyższym poziomie. Do tego kryte korty. Takiego komfortu mogą CTS pozazdrościć nawet organizatorzy turniejów otwartych WTA.

Jakie kwalifikacje są niezbędne do tego by być supervisorem tenisowych turniejów?
– Najczęściej zaczyna się od zdobycia uprawnień sędziowskich. Ja też wcześniej sędziowałam „na krześle”. Międzynarodowe uprawnienia zdobyłam na początku lat 90. By być supervisorem konieczna jest nie tylko biegła znajomość języka angielskiego (dobrze jest znać także inne) i przepisów, ale też ukończenie szkoły supervisorów. Ja swoją sędziowską kończyłam w Hamburgu, a na supervisora w Pradze. Musiałam ze szczegółami przeanalizować kilka książek. Trzy dni egzaminów pamiętam do dziś. Wyczerpujące zadania ze znajomości regulaminów i przepisów. Cały czas trzeba się uczyć bo przecież interpretacje przepisów się zmieniają.

Ma Pani licencję nie tylko sędziego tenisowego?
– Tak, byłam też kiedyś sędzią w zawodach jeździeckich.

Od dawna interesuje się Pani sportem?
– Tak, od najmłodszych lat byłam bardzo aktywną osobą. Przez kilkanaście lat grałam w koszykówkę, m.in. w AZS-ie Lublin. Mieszkam w Lublinie, tam też pracuję na Uniwersytecie Przyrodniczym. Specjalizuję się w fitopatologii, czyli chorobach roślin. Praca na uczelni to moje stałe zajęcie, a tenis jest miłym dodatkiem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *