Ze sporego grona polskich tenisistek i tenisistów, którzy wystąpili w Mutua Madrid Open 2025 rozgrywanym na ziemnych kortach w Caja Magica w Madrycie, w rywalizacji pozostało dwoje Biało-Czerwonych. W ćwierćfinałach wystąpi broniąca tytułu w grze pojedynczej kobiet Iga Świątek, rozstawiona z numerem drugim wiceliderka rankingu WTA, oraz deblista Jan Zieliński. We wtorek 29 kwietnia 2025, w drugiej rundzie – 1/8 finału – gry podwójnej mężczyzn belgijsko-polski duet Sander Gille/Jan Zieliński zmierzył się z parą czesko-amerykańską Tomas Machac/Tommy Paul i zameldował się w ćwierćfinale, po 59 minutach wygrywając w dwóch setach 6:4, 6:3.
W secie otwarcia Sander Gille i Jan Zieliński nie wykorzystali wprawdzie break-pointa w gemie trzecim, ale zdobyli kluczowy break w gemie siódmym, obejmując prowadzenie 4:3 i przewagi już nie roztrwonili. Break para belgijsko-polska zdobyła, zamieniając na przełamanie serwisu przeciwników pierwszy w gemie siódmym break-point.
Końcówka pierwszej partii meczu była bardzo emocjonująca. Tomas Machac i Tommy Paul po stracie podania mogli natychmiast odpowiedzieć re-breakiem, ale przy serwisie duetu belgijsko-polskiego przegrali akcję decydującą o wyniku gema ósmego, będącą zarówno break-pointem, jak i piłką na wagę wygrania gema przez parę Sander Gille/Jan Zieliński.
Belg i Polak mogli zakończyć set otwarcia zwycięstwem 6:3, lecz w gemie dziewiątym, przy podaniu rywali, najpierw nie wykorzystali od prowadzenia 40:0 trzech break-pointów, po czym przegrali jeszcze wymianę decydującą o wyniku gema, marnując tym samym cztery piłki setowe. Na więcej Belg i Polak już rywalom nie pozwolili. Sami serwując po wygraną w pierwszej odsłonie meczu Sander Gille i Jan Zieliński wypracowali dwie kolejne piłki setowe, w sumie już piątą oraz szóstą i przy szóstym setbolu zamknęli wreszcie set otwarcia, wygrywając 6:4 po 33 minutach interesujących zmagań.
W drugiej odsłonie meczu parze Sander Gille/Jan Zieliński poszło łatwiej. W drugim secie belgijsko-polski duet nie był już ani przez moment zagrożony. Sander Gille i Jan Zieliński pierwszy break w drugiej partii meczu zdobyli w gemie trzecim, obejmując prowadzenie 2:1 i do końca utrzymali zwycięski rezultat, wygraną pieczętując jeszcze jednym break-pointem, gdy przegrywający w drugim secie 3:5 rywale serwowali, broniąc się przed porażką, by jeszcze przedłużyć rywalizację.
W sumie mecz nie trwał nawet godzinę. Sander Gille i Jan Zieliński, mimo kilku trudnych momentów w secie otwarcia, ani razu nie stracili we wtorek podania, trzykrotnie – raz w secie pierwszym i dwukrotnie w secie drugim – przełamując serwis duetu Tomas Machac/Tommy Paul.
Krzysztof Maciejewski


