Mamy pierwszych mistrzów Invest in Szczecin Open!

Andrew Paulson (Czechy) oraz Vitaliy Sachko (Ukraina) zdobyli tytuł w grze podwójnej chalelnegera Invest in Szczecin Open. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open

Czech Vit Kopriva i Argentyńczyk Federico Coria zmierzą się ze sobą w niedzielnym finale 30. edycji Invest in Szczecin Open. Mecz o tytuł gry pojedynczej na kortach przy Wojska Polskiego zaplanowano na godzinę 12. W sobotę poznaliśmy też mistrzów w grze podwójnej, zostali nimi Andrew Paulson (Czechy) oraz Vitaliy Sachko (Ukraina).

To nie była łatwa droga do finału

Kopriva do Szczecina przyjechał po wygraniu challengera w austriackim Tulln, gdzie w finale pokonał Sumita Nagala. W Szczecinie nie miał łatwej drogi, wylosował bowiem Roberto Carballesa Baenę. Tenisista ten wycofał się z turnieju i los trochę oszczędził Czecha, bowiem w miejsce Hiszpana trafił do drabinki Jan Choinski.

– Nie popełniałem zbyt wielu błędów, z mojej strony wszystko funkcjonowało dobrze, co mnie satysfakcjonuje – mówił po awansie do finału Vit Kopriva. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open


Brytyjczyk polskiego pochodzenia nie był w stanie się jednak wystarczająco postawić i przegrał w dwóch setach. Później Kopriva odprawił jeszcze Oriola Roca Batallę oraz Flavio Cobolliego. W półfinale trafił na Alexandra Shevchenkę, 86. rakietę świata. Czech był faworytem w tym starciu ze względu na swoje ostatnie wyniki.

Od samego początku wszystko mu wychodziło, a Rosjanin nie biegał tak efektywnie, jak w ćwierćfinale z Adrianem Andreevem. Został przełamany już w gemie otwarcia i nie miał pomysłu na to, jak zagrozić Koprivie. Przy stanie 6:0, 1:0 Shevchenko poddał mecz, jak się okazało – nabawił się urazu kolana podczas przedmeczowego rozruchu.

– Cieszy mnie, że będę miał więcej czasu na odpoczynek, choć oczywiście szkoda, że stało się to przez krecz przeciwnika. Nie popełniałem zbyt wielu błędów, z mojej strony wszystko funkcjonowało dobrze, co mnie satysfakcjonuje. Życzę Saszy szybkiego powrotu do zdrowia – mówił po awansie do finału Vit Kopriva.

Argentyńczy Federico Coria zagra w niedzielę o tytuł. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open
Argentyńczyk Federico Coria zagra w niedzielę o tytuł. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open

Rywalem czeskiego tenisisty będzie Federico Coria. Oznaczony numerem 5. Argentyńczyk pewnie wygrał z Francesco Maestrellim 6:4, 6:2. Wygrywał większość dłuższych wymian, lepiej serwował i popełniał mniej błędów.

– Byłem bardziej doświadczony od przeciwnika. On dzień wcześniej grał wyczerpujący mecz i mam wrażenie, że był zmęczony, dzięki czemu ja miałem nieco łatwiej – podkreślił Coria po zwycięstwie i dodał: – Rok temu przegrałem tu w I rundzie z Brancaccio, więc nie wywiozłem ze Szczecina dobrych wspomnień. Teraz nie dość, że zagram w finale, to jeszcze czuję ogromne wsparcie od kibiców.

Mistrzowie gry podwójnej

W meczu dnia o tytuł najlepszej pary deblowej walczyli Andrew Paulson i Vitaliy Sachko ze Zdenkiem Kolarem i Sergio Martesem Gornesem. Zwyciężył duet czesko-ukraiński 6:1, 7:6 (6).

– Mentalnie był to najtrudniejszy mecz, choć w I rundzie musieliśmy bronić meczbola, więc też łatwo nie było. Atmosfera na koniec drugiego seta była gorąca, wręcz nie czuliśmy piłek, ale udało się nam zamknąć spotkanie w tie-breaku i wygrać – powiedział po triumfie Sachko.

Dla Andrew Paulsona to piąty tytuł w imprezie z cyklu ATP Challenger w tym sezonie. – Nie czuję się specjalistą w grze podwójnej, ale faktycznie zanotowałem trzy świetne tygodnie z rzędu, ale wygrana w Szczecinie to moja największa wygrana w karierze – podsumował Czech.

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magda LInette pewnie awansowała do ćwierćfinału turnieju w Normandii. Fot. Rouen de Open/WTA

Open de Rouen. Magda Linette w ćwierćfinale!

Magda Linette (60. WTA) zagra w ćwierćfinale gry pojedynczej halowego turnieju WTA 250 w Rouen we francuskiej Normandii. Awans do najlepszej ósemki imprezy tenisistka AZS Poznań zapewniła sobie w środę

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy