Libema Open 2025. Przerwany mecz, obronione piłki meczowe i… porażka Magdy Linette

Magda LInette była blisko zwycięstwo z Bernardą Perą w w pierwszej rundzie gry pojedynczej kobiet w holenderskim 's-Hertogenbosch. Fot. Roland Garros 2025

Magda Linette (31. WTA, LOTTO PZT Team) od porażki rozpoczęła sezon 2025 na kortach trawiastych. W pierwszej rundzie  turnieju WTA 250 Libema Open w holenderskim ‘s-Hertogenbosch, rozstawiona z numerem czwartym  Magda Linette zmierzyła się we wtorek 10 czerwca 2025 z Amerykanką Bernardą Perą (79. WTA), po trwającym  dwie godziny, 26 minut tenisowym horrorze, z którego zwycięsko wyjść mogła każda z zawodniczek, przegrywając w trzech setach 2:6. 7:6 (10), 5:7. Tenisistce AZS-u Poznań  do zwycięstwa w przerywanym przez opady deszczu spotkaniu, nie wystarczyła obrona piłek meczowych w drugim secie, ani prowadzenie 5:3 z przewagą breaka w rozstrzygającym secie trzecim.

Deszcz przerwał pojedynek

Obie świetnie znające się tenisistki, które podczas zakończonego właśnie wielkoszlemowego Roland Garros 2025 wystąpiły wspólnie w grze podwójnej kobiet, a w sezonie 2021 dotarły w Paryżu do półfinału debla kobiet, stoczyły we wtorek bardzo interesujący, wyrównany, a nawet dramatyczny  pojedynek.

Zdecydowanie lepiej „weszła w mecz” niespełna trzy lata młodsza, urodzona w Zadarze  Amerykanka chorwackiego pochodzenia. W gemie rozpoczynającym zmagania, Magda Linette zdołała jeszcze utrzymać serwis, wcześniej broniąc trzy, w tym dwa pierwsze następujące bezpośrednio po sobie break-pointy, ale już w drugim gemie serwisowym poznanianki  Bernarda Pera zdobyła break i prowadzenia w secie otwarcia już nie oddała, wygrywając po 36 minutach 6:2. Broniąc się przed porażką w secie Magda Linette wypracowała co prawda jeden break-point i miała szansę odrobić połowę strat przedłużając rywalizację, ale  trzy następne wymiany padły łupem tenisistki urodzonej w Zadarze i pierwsza partia meczu została zakończona.

W drugiej partii Amerykanka nie zamierzała się zatrzymywać i już w pierwszym gemie zdobyła break,  po czym podwyższyła prowadzenie w secie drugim na 2:0. W drodze po zwycięstwo Amerykankę zatrzymała w tym momencie na kilka  minut…. aura, mecz został bowiem przerwany z powodu opadów deszczu.

Krótka przerwa istotnie jakby pomogła Polce, która najpierw przy swoim serwisie otworzyła wynik w drugiej partii kończąc gema asem serwisowym, a następnie szybko wypracowała  dwa break-pointy. Niestety po tym jak pierwszego  z nich  poznanianka nie wykorzystała (autowy forhend), mecz ponownie został wstrzymany – tym razem na dłużej, kilkadziesiąt minut.

Po ponad godzinie zawodniczki pojawiły się nawet ponownie na korcie, ale nawet nie rozpoczęły rozgrzewki i kort ponownie opuściły.

Zacięty tie-break i obronione piłki meczowe

Kiedy gra, po prawie dwóch następnych godzinach, została na dobre wznowiona, Magda Linette szansy nie zmarnowała  i po re-braaku dla poznanianki, druga partia meczu przy  remisie 2:2 zaczęła się jakby od początku.

Polka nie zdołała w tym momencie pójść za ciosem, od razu w gemie piątym straciła podanie, ponownie więc musiała gonić wynik. Amerykanka wygrywała w secie drugim nawet 5:3, lecz zamknąć meczu nie była w stanie. Walcząca zawsze do końca Magda Linette najpierw przy własnym podaniu poprawiła wynik na 4:5, po czym w ostatniej chwili „wróciła” do meczu, po wykorzystaniu trzeciego break-pointa w gemie 10, doprowadzając w secie drugim do remisu 5:5.

Dwa kolejne gemy wygrały na sucho tenisistki returnujące, a to oznaczało, że Bernarda Pera także po raz drugi serwując po zwycięstwo nie zdołała zamknąć meczu i do rozstrzygnięcia seta drugiego niezbędny był tie-break.

Rozgrywka tie-breakowa okazała się pasjonująca, a szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Polka znalazła się w  trudnym położeniu, gdy pierwsza straciła w tie-breaku punkt przy własnym podaniu na 4:5, gdyż serwis miała następnie do dyspozycji Barnarda Pera i gdyby zdobyła przy swoim serwisie dwa punkty – byłaby w drugiej rundzie.

W tym momencie Amerykanka już pierwszą wymianę rozpoczynaną własnym serwisem jednak przegrała i wciąż jeszcze tak w secie drugim jak i w całym meczu było jeszcze możliwe. Ponieważ od 5:5  przez pewien czas punkty zdobywały tenisistki serwujące, najpierw na zmianę mieliśmy piłkę meczową dla Amerykanki, setbola dla Polki, ponownie piłę meczową dla tenisiski amerykańskiej i znowu setbola dla poznanianki.

Szala zaczęła przechylać się na stronę Magdy Linette, gdy poznanianka zdobyła mini-break na 10:9 mając przy trzeciej piłce setowej serwis. Tej szansy tenisistka AZS Poznań wprawdzie nie wykorzystała, ale wytrzymałą nerwowo i wygrywając następną akcję przy własnym serwisie – wypracowała obejmując prowadzenie 11;10 czwartą piłkę setową. Serwowała wówczas Amerykanka, ale punkt powędrował na konto Polki, która zwyciężyła w dramatycznym tie-b reaku drugiego seta 12:10, wygrywając drugą odsłonę meczu 7;6 (10), więc do wyłonienia zwyciężczyni wtorkowego meczu potrzebny był set trzeci.

Zmarnowana szansa Linette

Decydującą partię meczu świetnie zaczęła Magda Linette, już na początek zdobywając break. Poznanianka w gemie trzecim nie wykorzystała wprawdzie trzech z rzędu break-pointów, by prowadzić z przewagą dwóch breaków, ale że od tego momentu obie tenisistki długo utrzymywały podanie – Magda Linette prowadziła  w decydującym secie 5:3, a wygrywając 5:4 – serwowała  po zwycięstwo w meczu.

Niestety decydująca faza pojedynku zupełnie nie „wyszła” dużo wyżej notowanej od przeciwniczki w rankingu WTA Magdzie Linette. Serwując po zwycięstwo i awans,  Magda Linette straciła podanie nie wygrywając żądnej akcji, następnie od 30:30 w gemie serwisowym Bernardy Pary przegrała dwie decydujące akcje, by za parę minut ponownie nie utrzymać podania i po porażce 2;6, 7:6 (10), 5:7 już w pierwszej rundzie gry pojedynczej kobiet żegnając się z turniejem w Holandii.

Nie tak miało wyglądać „odbi8cie się” Magdy Linette po nieudanym Roland Garros 2025, z którego i w singlu i w deblu poznanianka odpadła już  w pierwszej rundzie.

W drugiej rundzie Libema Open 2025 to Bernarda Para będzie przeciwniczką Włoszki Elisabetty Cocciaretto.

Ze sobą Magda Linette i Bernarda Pera rywalizowały dotychczas tylko raz. W sezonie 2018, a więc dawno, podczas turnieju w Cincinnati w trzech setach zwyciężyła Amerykanka. Teraz ponownie nieznacznie lepsza okazała się Amerykanka.

„Jedynką” w turnieju w ‘s- Hertogenbosch  jest rosyjska tenisistka Ludmyla Samsonawa (18. WTA), „dwójką” inna tenisistka rosyjska Jekaterina Aleksandrowa (19. WTA), a „trójką” Belgijka Elise Mertens (25. WTA).

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

14 kwietnia 1912 roku zatonął Titanic. Fot. www.depositphotos.com

Była zimna, spokojna, bezksiężycowa noc 14 kwietnia 1912 roku. Bezkresne wody Atlantyku delikatnie opływały olbrzymi kadłub Titanica. Nagle pasażerów obudził potężny wstrząs …

Rafał Maserak znakomicie czuje się nie tylko na tenecznym parkiecie, aleteż na korcie do padla. Fot. CUPRA PADLOWE 2025/Agencja Sportfolio/Marcin Soto

Tajlandia, jedna z rajskich wysepek. Piękne okoliczności przyrody, a co robi, przebywający na wakacjach Rafał Maserak? Szuka kortu do padla. Popularny tancerz odnalazł nową pasję i równo w rok …

Znany już nazwiska wszystkich wyróżnionych przez ATP za osiągnięcia w kończącym się sezonie i roku kalendarzowym 2025.. W czwartek 11 grudnia  dowiedzieliśmy się, kto został wyróżniony w kategorii  …

Pewnych udziału w Australian Open 2026 jest pięcioro przedstawicieli polskiego tenisa, w tym trzy panie: Iga Świątek, Magda Linette, Magdalena Fręch. Grafika Tenis Magazyn/Fot. PZT

Pierwszy w nowym sezonie 2026 wielkoszlemowy turniej tenisowy US Open 2026 rozegrany zostanie na twardych kortach w Melbourne w dniach 19-stycznia-1 litego 2026. Organizatorzy podali już …