W sobotę Kamil Majchrzak zagra w trzeciej rundzie US Open 2025. Zawodnik LOTTO PZT Team może w Nowym Jorku wyrównać swoje najlepsze osiągnięcie w Wielkim Szlemie, czyli 1/8 finału w tegorocznym Wimbledonie.
– To jest Wielki Szlem, jeden z czterech największych turniejów w sezonie, więc każdy wygrany mecz w nim to jest powód do wielkiej radości i dumy. A szczególnie takie zwycięstwo, wywalczone, a właściwie wyrwane rywalowi. Dlatego ciężko jest mi tak naprawdę słowami opisać to wszystko, co się zadziało na korcie w drugiej rundzie. Tym bardziej, że to było nasze piąte spotkanie, a poprzednie cztery przegrałem – wspomina Majchrzak.
– Dlatego wychodziłem na ten mecz z nastawieniem, że chcę zrobić część rzeczy inaczej, trochę zagrać też parę razy wbrew sobie i inaczej konstruować akcje. A przede wszystkim, więcej brać samemu we własne ręce. I ta taktyka okazała się skuteczne, konsekwentnie ją realizowałem. Szczególnie od trzeciego seta i najważniejszym piątym – dodaje.
Kamil wyeliminował w nocy z czwartku na piątek (czasu polskiego) dziewiątego tenisistę w rankingu ATP – Karena Chaczanowa. Jednak obaj zafundowali widowni istny thriller, pełen zwrotów akcji, napięcia godnego najbardziej dopracowanych horrorów, zanim na tablicy pojawił się wynik 2:6, 6:7 (4-7), 6:4, 7:5, 7:6 (10-5) . Na dodatek spędzili na korcie cztery godziny i 31 minut. Właśnie z tym rywalem Polak przegrał w lipcu walkę o miejsce w ćwierćfinale Wimbledonu.
Two points from defeat, after more than four hours…
— US Open Tennis (@usopen) August 28, 2025
Take a bow, Kamil Majchrzak 😮💨 pic.twitter.com/MHj7ypuZBA
– Przez pierwsze dwa sety nie mogłem się do końca odnaleźć na korcie. Natomiast odkąd przełamałem serwis rywala w trzecim secie, szybko podniosłem mój poziom tenisa. Faktycznie zacząłem grać to, co sobie założyłem z moim teamem, no i to wszystko zaczęło coraz lepiej wyglądać, oraz lepiej i lepiej, aż wygrałem tego seta. To dodały mi wiary w siebie i potem wygrałem też czwartego seta i to po świetnej końcówce. A piąty tak naprawdę, no wciąż jest dla mnie nie do opisania, bo mimo wszystko rzadko się wygrywa takie sety – uważa Majchrzak.
– Obroniłem w nim pięć piłek meczowych. obroniłem też mnóstwo break pointów, wyszedłem z opresji odrabiając stratę przełamania. No i wreszcie wygrałem go w super tie-breaku. Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć poza tym, że jestem wyjątkowo szczęśliwy, iż wygrałem tak niesamowite i trudne spotkanie. Ale też, że wytrzymałem je fizycznie, również wytrzymałem mentalnie i w takich okolicznościach udało mi się sięgnąć po to zwycięstwo – dodał zawodnik LOTTO PZT Team.
🇵🇱🇵🇱🇵🇱 https://t.co/rCdPz6l391 pic.twitter.com/Ofb3skUVCw
— US Open Tennis (@usopen) August 28, 2025
Na razie Majchrzak powtórzył swój dotychczasowy najlepszy wynik w US Open, bowiem wystąpił tam już w trzeciej rundzie w 2019 roku. Wtedy przegrał w tej fazie z Bułgarem Grigorem Dimitrowem, bardziej doświadczonym, utytułowanym i wyżej notowanym od niego w rankingu ATP.
Jak będzie tym razem? Przekonamy się w sobotnie popołudnie albo wieczór, gdy 76. na świecie Kamil spotka się ze Szwajcarem Leandro Riedim, zajmującym obecnie 435. pozycję na świecie.
– Jestem pozytywnie nastawiony i wciąż jeszcze przeszczęśliwy. Wczoraj był czas na radość, a dzisiaj czeka mnie intensywna regeneracja po czteroipółgodzinnej walce dosłownie o każdą piłkę. No i przede wszystkim intensywne przygotowania do kolejnego meczu. Staram się nie myśleć o tym, że następny rywal jest niżej notowany, bo to może zgubić. Przede mną kolejny mecz w Wielkim Szlemie, a w nim nie ma ani łatwych meczów, ani łatwych rywali. Tu grają sami najlepsi i to o najwyższą stawkę. Wierzę, że podobnie jak w Lipcu w Wimbledonie uda mi się dojść do 1/8 finału, a potem zobaczymy o się da zrobić więcej – podkreśla Majchrzak, który najwyżej był dotychczas notowany na 75. pozycji na świecie.

Już teraz, według ranking ATP live, powinien w następny poniedziałek awans w okolice 60. miejsca w rankingu ATP. Jeśli wygra w Nowym Jorku jeszcze jeden mecz, to ma ogromne szanse po raz pierwszy znaleźć się w TOP 50 najlepszych tenisistów.
– Skupiam się teraz na najbliższym meczu i staram sienie myśleć o rankingu i wielu innych rzeczach. Chcę pokonać kolejną rundę w US Open i zagrać tu jak najlepiej. Ale nigdy nie ukrywałem, że cały czas walczę i wierzę, że osiągnę pierwszą pięćdziesiątkę w rankingu ATP. Uważam, że tenisowo na pewno jestem gotowy na to i niejednokrotnie gram na poziomie zawodnika z TOP 50. Brakuje mi w tym wszystkim jedynie większej regularności, ale wciąż się uczę grać z jeszcze większą presją i jeszcze lepiej sobie z nią radzić. Nabrałem w ostatnich tygodniach dużej pewności, co dało mi zwycięstwo w challengerze w Kozerkach i dwa wygrane mecze w turnieju ATP 250 w Winston-Salem. I liczę, że doprowadzi mnie to do przekroczenia tej magicznej granicy TOP 50 – zapewnia Majchrzak.
Wysłuchał Tomasz Dobiecki



